Wojciech Kurczyński: musimy zrobić wszystko, żeby z grupy siatkarek stworzyć ZESPÓŁ. Podsumowanie pierwszej rundy fazy zasadniczej.

Biuro Prasowe Impel Wrocław tekst i zdjęcia

Tydzień temu zakończyła się pierwsza runda fazy zasadniczej. To etap, kiedy można pokusić się o pierwsze podsumowania. Każda drużyna zagrała już z każdą inną, znana jest także kolejność w tabeli. Jak statystycznie wypada tutaj Impel Wrocław?

Zespół z Wrocławia wygrał 4 z 13 rozegranych meczów i zdobył 12 punktów meczowych. W tym czasie udało się wygrać 20 setów i 33 przegrać, na co złożyło się 1128 punktów wygranych i 1241 punktów przegranych. Najczęstszym wynikiem, jaki padał w spotkaniach Impelek to 3:1 dla rywalek, równie często jak 3:0 (po cztery razy). Impelki dwukrotnie wygrały po 3:1 i 3:2. Co ciekawe – do tej pory nigdy nie potrafiły wygrać bez straty seta. Tyle suchych faktów wynikających z tabeli. Jak widzi cała sytuację Wojciech Kurczyński – drugi trener Impelek?

Moim zdaniem pierwsza runda fazy zasadniczej LSK była dla nas trudnym i nowym doświadczeniem. Zgodnie z przedsezonowymi zapowiedziami naszym celem było miejsce w środku tabeli. Mimo dobrego początku rozgrywek, później niestety przegraliśmy kilka spotkań, które powinniśmy wygrać. Te porażki to po prostu braku stabilności naszej formy sportowej, co wynika z tego, że zespół jest zupełnie nowy i ma w swoim składzie kilka ligowych debiutantek – mówi Kurczyński.

W indywidualnych rankingach Impelki prezentują się zdecydowanie lepiej. Na czele rankingu blokujących znajduje się Aleksandra Trojan (52 punktowe bloki)*. Wśród czołowych (miejsce na podium) zawodniczek na swojej pozycji znajduje się Maria Stenzel – utalentowana, wrocławska libero. Stenzel jest także wysoko w rankingu przyjmujących (dzięki wysokiemu procentowi perfekcyjnego przyjęcia). W czołowej dziesiątce atakujących znajduje się Julia Szczurowska oraz Tamara Gałucha, a w zestawieniu zagrywających – na 9. pozycji uplasowała się amerykańska rozgrywająca – Valerie Nichol. We wrocławskim rankingu MVP góruje młodość – dwukrotnie statuetkę odebrała Maria Stenzel, raz Julia Szczurowska (jako najmłodsza zawodniczka w historii) oraz raz nagroda powędrowała w ręce kapitan zespołu – Ilony Gierak.

Dobre, indywidualne wyniki dziewczyn mogą napawać nadzieją przed drugą fazą rozgrywek. Co jest jednak powodem tego, że dotychczas nie przełożyło się to na lepsze wyniki?

Myślę, że jeszcze nie wytworzyliśmy wystarczająco silnych relacji interpersonalnych w zespole, które pomogłyby nam utrzymać zespół w całości w trudnych momentach meczu. Tworzenie takich relacji jest bardzo trudne i zajmuje dużo czasu, szczególnie w przypadku takiej drużyny jak nasza, która podstała praktycznie od zera. Myślę, że jest to przestrzeń w której mamy jeszcze spore rezerwy i musimy zrobić wszystko, żeby z grupy siatkarek stworzyć ZESPÓŁ najszybciej, jak to tylko możliwe. Gdy powstanie ZESPÓŁ, to pokażemy w pełni nasz potencjał sportowy i będzie nam łatwiej walczyć o zwycięstwa w kolejnych spotkaniach – tłumaczy drugi trener.

Niestety pierwszy mecz drugiej rundy nie poszedł po myśli wrocławskich kibiców. Impelki uległy Enei PTPS Piła i swojej szansy na zwycięstwo muszą upatrywać w kolejnym meczu. Ten już w sobotę, 27 stycznia o 17:00 w Centrum Sportu i Rekreacji w Jelczu – Laskowicach.

W obecnym sezonie wrócił system spadków z Ligi Siatkówki Kobiet. Po zakończeniu sezonu, dwie ostatnie drużyny automatycznie zostaną relegowane ligę niżej. Zespoły z 11. i 12. miejsca zagrają w play-out – wygrany utrzyma się w LSK, przegrany zagra baraż z mistrzem pierwszej ligi. Taki system powoduje, że każdy punkt jest na wagę złota. To jeszcze bardziej zacieśniło sytuację w tabeli – w każdej jej części.

Impelki są obecnie w dolnych rejonach, jednak z pewnością nie odpuszczą walki o środkową część tabeli i bezpieczne utrzymanie w najwyżej klasie rozgrywkowej. W pamięci kibiców na pewno utkwiły chwile, w których Impelki podejmowały rękawice i potrafiły przeciwstawić się faworytkom – takimi były z pewnością wygrana z BKSem, czy emocjonujący mecz z mistrzem Polski – Chemikiem Police. Przed wrocławiankami jeszcze 12 meczów i z pewnością niejednokrotne kibice będą mogli świętować zwycięstwo swoich ulubienic.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*