Emocje do samego końca w szlagierze!

Biuro Prasowe PGNiG Superliga tekst , zdjęcia i film

Szlagierowo zapowiadające się spotkanie nie rozczarowało kibiców, a kwestia zwycięstwa ważyła się do ostatnich sekund. Ostatecznie o jedną bramkę lepsi okazali się brązowi medaliści PGNiG Superligi. 

Mecz lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy po golach Bartosza Jureckiego i Pawła Podsiadło prowadzili w trzeciej minucie 2:0. Odpowiedź gości była natychmiastowa i trzy kolejne ciosy wyprowadzone przez Marka Daćko, Alexandra Tatarintseva i Bartłomieja Tomczaka wysforowały gości na prowadzenie 3:2 (8 minuta). Przez kolejne minuty toczyła się wymiana ciosów, a na tablicy wyników najczęściej widniał remis. Tak było do stanu po 10 w 23 minute. Ostatnie fragmenty pierwszej odsłony należały do gospodarzy. Udane akcje w obronie i skuteczne w ataku przełożyły się na zbudowanie nawet pięciobramkowej przewagi. Po goli Adama Skrabanii Azoty-Puławy wygrywały 15:10, by po trafieniu najskuteczniejszego w tym meczu Tatarintseva zakończyć pierwszą odsłonę z czterema golami zaliczki.

ruga odsłona zaczęła się lepiej dla gości. W 32. minucie po golach Iso Sluijtersa i Tatarintseva strata zmalała do dwóch goli. Puławianie odpowiedzieli dwoma trafieniami (Vladyslava Ostroushko i Witalija Titowa), ale kolejne trzy bramki Holendra i Rosjanina pozwoliły gościom złapać kontakt (39′ 17:16). Minimalna przewaga miejscowych, którzy mieli duże problemy ze sforsowaniem agresywnej obrony rywali, utrzymywała się do 48 minuty (21:20). Gościom udało się w końcu przełamać puławian i w 51 minucie to oni prowadzili (21:22). Ostatnie minuty to bardzo nerwowa gra z obu stron. Przy ogłuszającym dopingu publiczności Azotowcy odzyskali prowadzenie 54 minucie po trafieniu Mateusza Seroki (23:22). Do końca meczu obydwa zespoły zdobyły jeszcze po dwa gole. W 60. minucie miejscowi mogli zapewnić sobie wygraną ale na 20 sekund przed końcem przestrzelił skuteczny do tej pory Marko Panic. Goście mieli zatem jeszcze czas na doprowadzenie do remisu, ale w ostatniej sekundzie rzut niemal bezbłędnego Tatarintseva odbił Valentyn Koshovy i to puławianie mogli cieszyć się z zainkasowania kompletu punktów.

 

Azoty-Puławy – NMC Górnik Zabrze 25:24 (15:11)
Azoty-Puławy: Bogdanov, Koshovy – Panic 6, Skrabania 5, Podsiadło 3, Titow 3, Seroka 3, Grzelak 1, Jurecki 1, Ostroushko 1, Prce 1, Gumiński 1, Kuchczyński, Masłowski.
NMC Górnik: Kornecki, Galia – Tatarintsev 11, Tomczak 4, Daćko 3, Sluijters 3, Bushkou 2, Gliński 1, Gluch, Gromyko, Tokaj, Bąk, Adamuszek.

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*