Dziś rewanż z Lokomotiwem

Biuro Prasowe PGE Skra Bełchatów tekst i zdjęcie

W 5. kolejce Ligi Mistrzów PGE Skra podejmie przed własną publicznością lidera grupy C – Lokomotiw Nowosybirsk. Nasi siatkarze z rosyjskimi zespołami w tych rozgrywkach rywalizowali w Bełchatowie dwukrotnie, odnosząc ważne zwycięstwa.

Pierwsze z nich (zarazem pierwsze w historii startów w Lidze Mistrzów), to wygrana z Lokomotiwem Biełgorod, ówczesnym Zenitem Kazań – zespołem, który na trzy poprzednie edycje wygrał dwie. 26 października 2005 roku w hali KWB debiutujący bełchatowianie, a wśród nich 22-latkowie Michał Winiarski, Mariusz Wlazły i Robert Milczarek pokonali murowanych faworytów 3:1. Drugi z triumfów siatkarze PGE Skry odnieśli z Dynamo Moskwa. 18 lutego 2009 roku już w hali Energia naszpikowana gwiazdami rosyjska drużyna z Połtawskim, Wołkowem i Dante, którą wymieniano w gronie faworytów tamtej edycji Ligi Mistrzów, musiała uznać wyższość klubu z Bełchatowa. Żółto-czarni wygrali 3:1, a radość była tym większa, że zwycięstwo oznaczało awans do kolejnej fazy europejskich rozgrywek.

Wtorkowa wygrana nad zespołem z Nowosybirska, byłaby równie ważna, jak dwa wcześniejsze triumfy z rosyjskimi rywalami. Dzięki dwóm zwycięstwom z Dynamo Moskwa, PGE Skra wciąż jest w grze o awans do kolejnej fazy rozgrywek. Po czterech seriach spotkań w grupie C na prowadzeniu jest pewny już awansu Lokomotiw (cztery zwycięstwa, 11 pkt.), drugą pozycje zajmuje Chaumont (dwa zwycięstwa 6 pkt.), trzecią PGE Skra (2 zwycięstwa, 5 pkt.), a stawkę zamyka Dynamo (cztery porażki, 2 pkt.).

– Zrobimy wszystko, żeby wygrać, dla nas będzie to mecz o życie w Lidze Mistrzów. Bardzo liczymy, że przejdziemy do następnego etapu, ale musimy wygrać – mówi Kacper Piechocki. Bełchatowianie będą chcieli zrewanżować się za porażkę w Nowosybirsku, gdzie przegrali 0:3. Na Syberię udali się wtedy tuż po zakończeniu Klubowych Mistrzostw Świata, a przed meczem Mariusz Wlazły doznał urazu pleców, który wykluczył go z gry.

– Nie można się tłumaczyć, że były Klubowe Mistrzostwa Świata, albo, że graliśmy bez Mariusza, bo mamy 14 zawodników. Byliśmy wtedy słabszą drużyną, ale mam nadzieję, że się zrewanżujemy w Bełchatowie – dodaje libero PGE Skry. – Gramy u siebie i to jest nasz ogromny atut. Przytrafiają nam się wahania w grze, ale uważam, że jesteśmy bardzo dobrym zespołem i gdy zagramy swoją siatkówkę, to jesteśmy w stanie pokonać Nowosybirsk – zapowiada Bartosz Bednorz.

Ostatnie bilety dostępne w kasie hali Energia od godz. 16:30

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*