Coraz bliżej pięćdziesiątki! M. Strlek: Dobrze, że mogliśmy sprawdzić kilka rzeczy

Biuro Prasowe PGE VIVE Kielce tekst i zdjęcie Anna Mazga

W ramach 24. serii PGNiG Superligi kielczanie wysoko pokonali Spójnię Gdynia 46:27. W środę zawodnicy rozpoczną przygotowania do bardzo ważnego meczu Ligi Mistrzów, w którym z Mieszkowem Brześć powalczymy o dwa punkty, mogące dać naszemu zespołowi czwarte miejsce w grupie. Niestety, dzisiejsze spotkanie zostało okupione urazem kolana Barłomieja Bisa. Zawodnik w środę przejdzie badania, a klub wkrótce poinformuje o stanie zdrowia zawodnika. 

W DZIALE MULTIMEDIA, W FOLDERZE “2018: GDYNIA” ZNAJDUJĄ SIĘ MATERIAŁY DŹWIĘKOWE Z WYPOWIEDZIAMI TRENERÓW I ZAWODNIKÓW OBU ZESPOŁÓW.

PGE VIVE Kielce – Spójnia Gdynia 46:27 (22:14)

PGE VIVE Kielce: Szmal, Ivić, Wałach – Bis, Dujshebaev, Kus, Aginagalde, Bielecki, Strlek, Janc, Zorman, Bombac, Djukić

Spójnia Gdynia: Michalczuk, Zimakowski, Głębocki – Męczykowski, Lisiewicz, Kyrylenko, K. Pedryc, Czaja, Luberecki, Jamioł, Kravchenko, Brukwicki, Rychlewski, P. Pedryc, Wolski

Pierwsza siódemka: Ivić – Djukić, Dujshebaev, Bombac, Bielecki, Strlek, Bis

PO MECZU POWIEDZIELI:

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Bartek Bis doznał urazu kolana, ale musi przejść badania, ja na razie nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć. Nie wiemy jeszcze, co będzie musiał postawić zespołowi zawodnik, który rzuciłby pięćdziesiątą bramkę (śmiech), dla mnie najważniejsze, że wygraliśmy mecz i że zawodnicy tacy jak Krzysiek Lijewski czy Marko Mamić, z których jeden miał problem z achillesami, drugi z plecami, mogli dzisiaj odpocząć dzięki walce swoich kolegów z drużyny. Nie chcę za bardzo komentować czerwonej kartki dla Mateusza Kusa, jeśli sędzia dostrzegł w jego zachowaniu agresję, to należała mu się, choć mnie to bardziej wyglądało na dwie minuty, wydawało mi się, że to było zupełnie przypadkowe starcie, jestem pewny, że nie chciał nikomu zrobić krzywdy.

Uros Zorman, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Pokazaliśmy charakter, zagraliśmy tak, jak musieliśmy i na cztery punkty. Jesteśmy w dobrym momencie, w tym roku gramy coraz lepiej każdy kolejny mecz, czujemy się lepiej i mam nadzieję, że do końca sezonu utrzymamy ten trend. Z boku mogło wyglądać, że to było łatwe spotkanie, ale swoje trzeba było zrobić. Szkoda bardzo, że Bartek doznał kontuzji, jeszcze nie wiemy, co mu jest, ale nie wygląda to dobrze.

Manuel Strlek, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Po meczu w Kielu i długiej podróży w niedzielę, w poniedziałek mieliśmy trening regeneracyjny, siłownię i bieganie. Dobrze, że dzisiaj mogliśmy zagrać mecz i sprawdzić kilka rzeczy, bo w weekend mamy bardzo ważne spotkanie, w którym walczymy o czwarte miejsce w grupie, w Lidze Mistrzów. Byliśmy skoncentrowani od pierwszej minuty, zagraliśmy dobrze w obronie i pod koniec pierwszej połowy wypracowaliśmy sobie przewagę i broniliśmy jej do końca. W ostatnich kilku meczach gramy szybciej, rzucamy dużo bramek i trzymamy wysokie tempo, wygląda to bardzo dobrze.

Dawid Nilsson, trener Spójni Gdynia: Przede wszystkim gratulacje dla zespołu z Kielc, my przyjechaliśmy tutaj zbierać doświadczenie, dysponujemy młodym zespołem, od niedawna mamy do dyspozycji dwa równe składy, z którymi możemy realizować pewne rzeczy. Niektórzy zawodnicy odbyli dopiero z nami dopiero trzy treningi przed tym meczem. Było widać, że brakuje nam ogrania, gdy kielczanie odjechali nam na sześć, siedem bramek, zaczęliśmy popełniać proste błędy, odeszliśmy od naszych założeń i stąd taki wynik. W pewnym momencie opuściliśmy głowy i przestaliśmy walczyć, nie tak miało to wyglądać. Im cięższy mecz, tym lepiej, wracamy teraz do domu, musimy wyciągnąć wnioski, wykorzystać tę lekcję jak najlepiej.

Jacek Luberecki, rozgrywający Spójni Gdynia: Chciałem bardzo zagrać w polskiej lidze i taka okazja była w Gdynii, dogadaliśmy się i gram teraz w Polsce. Jest duży przeskok między Bundesligą a Superligą, w Füchse Berlin mieliśmy bardzo dobre szkolenie, treningi dwa razy dziennie, jestem dobrze przygotowany do gry. Tak naprawdę miałem dopiero dwa treningi ze Spójnią i musiałem skoczyć na głęboką wodę. Początek dobrze nam wyszedł, wykorzystywaliśmy okazje w ataku i w obronie, później zabrakło nam powietrza i Kielce nam odskoczyły. W drugiej połowie zabrakło nam koncepcji i nie daliśmy rady.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*