Enea Energetyk Poznań – Wisła Warszawa 0:3

Źródło siatka.org  tekst Bartosz Wencław  , zdjęcia Elżbieta Skowron

Wisła Warszawa pokonała Energetyka w Poznaniu 3:0 i tym samym wykonała pierwszy z dwóch kroków w kierunku finału I ligi kobiet. Warszawski zespół nie pozwolił na zbyt wiele gospodyniom, odjeżdżając im w końcówkach setów. Najlepszą zawodniczką spotkania wybrano rozgrywającą Wisły, Katarzynę Nadziałek. Drugie spotkanie w Warszawie już w najbliższą środę.

Od początku meczu lepiej radziły sobie warszawianki, które skutecznie atakowały ze skrzydeł i objęły prowadzenie 5:2. Po stronie Energetyka próbowała szarpać Klaudia Świstek, ale poznanianki często były bezradne w obronie (6:9). Gospodynie jednak były cierpliwe i przy zagrywkach Klaudii Gajewskiejdoprowadziły do remisu (10:10). Gra się wyrównała, siatkarki Energetyka na dobre ataki Marty Wellny i Mirjany Bergendorfodpowiadały skutecznymi zbiciami Świstek i Agnieszki Wołoszyn (15:15). Żaden z zespołów nie mógł wypracować sobie większej przewagi, dopiero po dwóch autowych atakach gospodyń Wisła wyszła na prowadzenie 21:19 i od razu o przerwę poprosił trener Marcin Patyk. Po ataku Magdaleny Jurczyk ze środka wiślanki miały piłkę setową przy stanie 24:22, ale poznanianki jeszcze się obroniły. Po chwili jednak przyjezdne wzniosły ręce do góry i wygrały pierwszego seta 25:23.

Poznanianki świetnie rozpoczęły drugiego seta, po ataku Agnieszki Wołoszyn prowadziły już 4:1, ale nie potrafiły sobie poradzić z dobrymi zbiciami Joanny Sobczak i Mirjany Bergendorf. Po bloku na Klaudii Świstek był już remis 7:7, a gdy przyjezdne wyszły na prowadzenie, grę przerwał trener Marcin Patyk. Znów rozgorzała walka punkt za punkt, ale Wisła coraz lepiej ustawiała blok. Po asie serwisowym Marty Wellny przyjezdne prowadziły 12:10, ale kolejne cztery punkty zdobyły poznanianki. Coraz lepiej na siatce radziła sobie Barbara Cembrzyńska, która zastąpiła w składzie Energetyka Beatę Pawlicką, ale warszawianki zyskały przewagę na siatce, zmuszając trenera gospodyń do wzięcia drugiej przerwy przy stanie 18:15 dla Wisły. Niewiele to pomogło, świetne zagrywki Karoliny Ciaszkiewicz-Lach, ataki Bergendorf i dobry blok pozwoliły warszawiankom na prowadzenie 23:17. Na parkiecie pojawiły się w zespole Energetyka Iwona Zuzel i Kluadia Felak, a dwa skuteczne bloki na tej ostatniej pozwoliły przyjezdnym na pewną wygraną w drugiej partii.

Po wyrównanym początku trzeciego seta poznanianki zaczęły popełniać błędy w ataku, dzięki czemu to siatkarki Wisły pierwsze zdobyły przewagę (8:5). Trener Patyk zniecierpliwiony nieporadnością swoich zawodniczek przywołał je do ławki rezerwowych. Poznanianki wzięły się szybko do pracy, doprowadziły do wyrównania, a Wisła zaczęła się gubić. Błąd ustawienia, nieskuteczne ataki i przy stanie 11:9 dla Energetyka to trener Dominik Stanisławczyk zmuszony był poprosić o przerwę. Warszawianki szybko doprowadziły do remisu, ale nie mogły sobie poradzić z zagrywkami Aleksandry Gancarz. Energetyk znów miał kilka punktów przewagi (15:12) i trener Wisły przerwał grę po raz drugi. Odmieniony zespół gości znów błyskawicznie odrobił straty i po ataku Karoliny Ciaszkiewicz-Lach wyszedł na prowadzenie. Skuteczność straciła Agnieszka Wołoszyn, którą zastąpiła Klaudia Felak, ale warszawianki pilnowały zdobytej wcześniej przewagi (21:18). Gospodynie miały problemy z przyjęciem zagrywek Katarzyny Nadziałek, po ataku Mirjany Bergendorf Wisła powadziła 24:19, a po chwili nieporozumienie w zespole Energetyka dało przyjezdnym wygraną. Wisła zrobiła tym samym pierwszy krok w kierunku finału I ligi kobiet.

MVP: Katarzyna Nadziałek

Enea Energetyk Poznań – Wisła Warszawa 0:3
(23:25, 17:25, 19:25)

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*