Lech Poznań – Górnik Zabrze 3:1

Źródło http://www.lechpoznan.pl tekst Mateusz Szymandera zdjęcia Elżbieta Skowron

Lech Poznań w ostatnim meczu sezonu zasadniczego pokonał Górnik Zabrze 3:1. Bramki dla poznaniaków zdobywali Kamil Jóźwiak i Łukasz Trałka. Dzięki zwycięstwu i stracie punktów przez Jagiellonię, Kolejorz awansował na pozycję lidera.

Gra w sobotnim starciu rozpoczęła się z piętnastominutowym opóźnieniem. Kibice, co kilka minut wyrzucali na boisko serpentyny, czym nie pozwalali piłkarzom na grę. Ponieważ taka sytuacja miała miejsce na wszystkich stadionach, nie miało to większego wpływu na rozgrywanie meczów w systemie Multiligi. Dlatego też kibice aż do 24. minuty musieli czekać na pierwszą akcję Lecha. Była to dopiero dziewiąta minuta gry. Strzał Gajosa jednak nie zaskoczył Loski.

Ten mocno odetchnął z ulgą w 40. minucie spotkania. Gospodarze wykonywali aut, głową piłkę na drugi słupek zgrał Trałka, a do niej dobiegł Klupś. Pomocnik trafił jednak w słupek, a piłka po odbiciu się od niego została wybita z linii. Sześć minut później Kolejorz dopiął swego. Gajos doskonale odnalazł się w dużym zamieszaniu na połowie rywala. Zagrał na wolne pole do Jóźwiaka, ten wbiegł w pole karne i bez większego problemu wyprowadził Kolejorza na prowadzenie.

Poznaniacy w doliczonym czasie gry, który trwał szesnaście minut, mogli podwyższyć prowadzenie. Dobrą akcję rozpoczął Jóźwiak, który był bliski minięcia Suareza. Gdyby to zrobił Kolejorz wyszedłby dwóch na jednego. Sędzia jednak dopatrzył się przewinienia. W odpowiedzi na ofensywne akcje Lecha na jego bramkę uderzył Kądzior. Putnocky jednak świetne interweniował i uchronił swój zespół od straty bramki.

Po zmianie stron inicjatywę cały czas mieli gospodarze, którzy po strzale Kostevycha zaatakowali jako pierwsi. Po chwili blisko szczęścia po raz kolejny był Klupś, ale jego strzał nie zaskoczył bramkarza Górnika. Na odpowiedź Górnika czekaliśmy do 53. minuty, gdy w polu karnym najlepiej zachował się Kądzior. Jego strzał został jednak zablokowany przez obrońców Lecha.

I to on w drugiej połowie przeważał. Co prawda Górnik potrafił przenieść ciężar gry pod pole karne gospodarzy, ale nie umiał tego wykorzystać. Kilka razy lechici mieli jednak okazję do wyprowadzenia kontry. Robili to jednak niedokładnie. Po jednej z akcji Klupś mógł zagrać do wychodzącego sam na sam Majewskiego, ale jego podanie nie trafiło do adresata. Chwilę później sytuacja Lecha skomolikowała się. W 74. minucie Barkroth przypadkowo zagrał piłkę ręką, sędzia podyktował rzut karny, a do jedenastki podszedł Kądzior, który ją wykorzystał.

Gospodarze nie mieli nie do stracenia i w ostatnich minutach przeszli na ustawienie z dwoma napastnikami. Lech ruszył do ataków. Po chwili Loska z trudem przerzucił piłkę nad poprzeczką po uderzeniu z rzutu wolnego Kostevycha. W 81. minucie Kolejorz po raz drugi wyszedł na prowadzenie. Trałka otrzymał podanie od Majewskiego z lewej strony, a pomocnik nie zastanawił się i uderzył na bramkę. Piłka jeszcze skozłowała przed golkiperem gości i wpadła do siatki. W 88. minucie w świetnej sytuacji znalazł się Khoblenko, ale w sytuacji sam na sam strzelił nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry indywidualną akcją i strzałem zza pola karnego wynik rywalizacji ustalił Majewski.

LECH POZNAŃ – GÓRNIK ZABRZE 3:1 (1:0)

Bramki: Jóźwiak (45+1), Trałka (81), Majewski (90+3) – Kądzior (75 k)

Żółte kartki: Gajos – Urynowicz

Lech: Matus Putnocky – Robert Gumny, Emir Dilaver, Nikola Vujadinović, Volodymyr Kostevych – Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski – Tymoteusz Klupś (73. Nicklas Barkroth), Christian Gytkjaer (87. Piotr Tomasik), Kamil Jóźwiak (78. Oleksiy Khoblenko)

Górnik: Tomasz Loska – Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz – Damian Kądzior, Szymon Matuszek (89. Dariusz Pawłowski), Wojciech Hajda (67. Maciej Ambrosiewicz), Rafał Kurzawa – Szymon Żurkowski, Marcin Urynowicz (89. Bartłomiej Olszewski)

Widzów: 36 941

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*