Jest gol z rzutu karnego, są trzy punkty! Warta Poznań wygrywa ze Stalą Stalowa Wola

Tekst Adam Adamczak  zdjęcia Roger Gorączniak i Wojtek Budzyk

W środowym spotkaniu wyjazdowym z ROW-em Rybnik piłkarze Warty Poznań nie wykorzystali dwóch rzutów karnych, co sprawiło, że do stolicy Wielkopolski wracali bez punktów. W meczu na własnym stadionie ze Stalą Stalowa Wola zawodnicy trenera Petra Nemca mieli kolejną okazję do strzelenia gola z jedenastu metrów. Tym razem jednak udało się jednak umieścić piłkę w bramce, co zaowocowało niezwykle ważnym zwycięstwem 1:0.

Jedenastkę” w 39. minucie pewnie wykorzystał Artur Marciniak. Jak się później okazało, była to jedyna bramka, jaka padła w niedzielę w Ogródku. Choć Duma Wildy miała jeszcze kilka dogodnych okazji, przede wszystkim w pierwszej połowie, to jednak w kluczowych momentach brakowało Warciarzom zimnej krwi przy wykończeniu. Druga część spotkania była zdecydowanie bardziej wyrównana, a przyjezdni ze Stalowej Woli kilkukrotnie byli blisko zdobycia bramki, za każdym razem na posterunku był jednak Adrian Lis. Ostatecznie spotkanie zakończyło się jednobramkowym zwycięstwem gospodarzy.

Jak się okazało kluczowym momentem niedzielnego meczu był wykorzystany przez piłkarzy Warty rzut karny. To ogromna różnica w porównaniu do środowego spotkania w Rybniku, w którym to dwie niewykorzystane przez Roberta Janickiego i Jakuba Kiełba „jedenastki” w dużej mierze przyczyniły się do porażki Dumy Wildy. Tym razem jednak do rzutu karnego podszedł Artur Marciniak, który pewnie pokonał bramkarza Stali. Jak się potem okazało to sam piłkarz poprosił trenera o to, by pozwolił mu wykonywać jedenastkę. – Przed meczem Artur sam powiedział, że bierze tą odpowiedzialność na siebie. Myślę, że czegoś takiego należy oczekiwać od tak doświadczonego zawodnika, a on zrobił to co było powinno. – mówił po meczu trener Warty Petr Nemec.

Dla jego zespołu mijająca kolejka nie mogła się ułożyć lepiej, bowiem za sprawą porażek Radomiaka i ŁKS-u Zieloni awansowali na pozycję wicelidera tabeli. Piłkarzy z Poznania nadal czeka jednak sporo pracy, bowiem jak do tej pory w rundzie wiosennej zwycięstwa przeplatają oni porażkami. Według trenera Nemca przyczyną takiego stanu rzeczy mogło być przedłużające się z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych rozpoczęcie rundy. – Jeżeli zawodnicy nie są przyzwyczajeni do regularnej gry, to później jest problem z wejściem w rytm meczowy. Dopiero teraz widać, że ten zespół zaczyna mieć jakąś twarz. – tłumaczył szkoleniowiec Dumy Wildy.

Jeszcze ciężej muszą za to pracować piłkarze ze Stalowej Woli. Po niedzielnej porażce Stal znalazła się bowiem w strefie spadkowej. Zespół z Podkarpacia wiosną póki co nie wygrał jeszcze ani jednego meczu. Marnym pocieszeniem dla Stalówki jest fakt, że we wszystkich dotychczasowych spotkaniach grali oni z drużynami z górnej połówki tabeli. Drużyna potrzebuje bowiem punktów, żeby móc myśleć o pozostaniu na szczeblu centralnym. Trener Stali Krzysztof Łętocha pozostaje jednak optymistą. – Wierzę w ten zespół. Umiemy grać w piłkę i myślę, że najbliższe dwa spotkania na własnym stadionie będą decydujące w kontekście walki o uniknięcie spadku. – mówił po meczu szkoleniowiec Stalówki.

Warta Poznań – Stal Stalowa Wola 1:0 (1:0)

Bramka: Marciniak (39′ – karny)

Warta: Adrian Lis – Wiktor Patrzykąt, Bartosz Kieliba, Tomasz Dejewski, Jakub Kiełb – Krystian Sanocki (72′ Filip Brzostowski), Michał Grobelny (79′ Adrian Cierpka), Artur Marciniak, Robert Janicki, Przemysław Kita (84′ Karol Żmijewski) – Paweł Piceluk (88′ Mateusz Wypych).

Stal: Dorian Frątczak – Adam Waszkiewicz (87′ Tomasz Żyliński), Szymon Jarosz, Grzegorz Janiszewski, Michał Mistrzyk, Bartosz Sobotka – Adrian Dziubiński (62′ Patryk Stefański), Bruno Żołądź (84′ Stepan Hirśkyj), Mateusz Bukowiec, Michał Trąbka – Adrian Gębalski (55′ Sebastian Łętocha).

Żółte kartki: Piceluk – Żołądź, Janiszewski, Jarosz.

Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok).

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*