Półfinał dla Stelmetu Enei BC Zielona Góra

Biuro Prasowe Energa Basket Liga tekst zdjęcia Andrzej Romański

Mistrzowie trafiali trójki w kluczowych momentach meczu! Stelmet Enea BC pokonał Rosę Radom 93:83 – dzięki temu zwyciężył w serii 3-1 i awansował do półfinału Energa Basket Ligi. Serię z Anwilem Włocławek rozpocznie w piątek 11 maja.

 Stan rywalizacji: 3-1 dla Stelmetu Enei

Najważniejsze wydarzenia: Trójki Filipa Zegzuły dawały na początku spotkania małą przewagę i energię gospodarzom. Zielonogórzanie ciągle byli bardzo blisko, doprowadzali nawet do remisu, ale dzięki dobrej dyspozycji A.J. Englisha po 10 minutach było 23:19 dla Rosy. W drugiej kwarcie kibice zobaczyli więcej defensywy, ale to radomianie utrzymywali małe prowadzenie. W ważnym momencie dwa razy z dystansu trafił Marcin Piechowicz, ale w Stelmecie Enei świetnie radził sobie wracający do gry James Florence. Ostatecznie po pierwszej połowie było 38:37. Mistrzowie zdobyli przewagę na początku trzeciej kwarty po trafieniu Borisa Savovicia. Rosa nie zamierzała się poddawać. Odzyskiwała prowadzenie, bo skuteczni byli Sokołowski i Zegzuła. Po 30 minutach wygrywała 61:58. Czwarta kwarta była bardzo wyrównana, a zespół trenera Andreja Urlepa starał się wykorzystywać przewagę pod koszami. Później trójki dokładali Łukasz Koszarek i Martynas Gecevicius i goście mieli już siedmiopunktowe prowadzenie. To wystarczyło do kontrolowania sytuacji na parkiecie. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Stelmetu Enei 93:83. Mistrzowie tym samym awansowali do półfinału Energa Basket Ligi.

Najlepsi strzelcy: Najlepszym zawodnikiem gości był Boris Savović z 21 punktami, 6 zbiórkami i 5 asystami. Michał Sokołowski zanotował zanotował 17 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty dla gospodarzy.

Ciekawostka: Filip Zegzuła po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się wyjściowym składzie Rosy. Rozegrał swój najlepszy mecz w obecnych rozgrywkach – rzucił 16 punktów.

Statystyka: Obie drużyny grały bardzo zespołowo, ale więcej asyst zanotował zespół z Zielonej Góry – 24. Aż 11 z nich było autorstwa Łukasza Koszarka.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*