Marlena Pleśnierowicz: Chcę pokazać, na co mnie stać

Biuro Prasowe Chemik Police tekst i zdjęcie

Marlena Pleśnierowicz komentuje przejście do Chemika Police, rywalizację o miejsce w składzie i grę w reprezentacji Polski.

Nasza nowa rozgrywająca w minionym sezonie występowała w Bielsku, z którym zajęła 7. miejsce. W nadchodzących rozgrywkach ma wyższe aspiracje.

– Zdecydowałam się na grę w Chemiku, bo mistrzowi Polski trudno jest odmówić. To bardzo dobry, utytułowany klub. Co roku walczy o mistrzostwo i w nadchodzącym sezonie nie będzie inaczej. Zrobiłam też mały wywiad środowiskowy i dziewczyny podkreślały, że organizacja klubu jest profesjonalna. Ważny dla mnie był również fakt, że Police występują w rozgrywkach Ligi Mistrzyń. Zawsze marzyłam o grze w drużynie z aspiracjami mistrzowskimi. Teraz w niej jestem  – mówi.

Przypomnijmy, duet rozgrywających w Chemiku stanowić będą Pleśnierowicz ze Sladjaną Mirković. Serbka sprawdziła się w zeszłorocznych rozgrywkach, dlatego trener nie będzie miał łatwego wyboru w przypadku nominowania wyjściowego składu.

– Zdaję sobie sprawę, że rywalizacja o szóstkę będzie bardzo wymagająca. To duże wyzwanie i nowe doświadczenie. Dlatego planuję dać z siebie maksa, zrobić jak największe postępy i wywalczyć miejsce w składzie. Chcę pokazać, na co mnie stać. Warto też podkreślić, że na koniec liczy się wynik drużyny, a nie indywidualne osiągnięcia. Będzie grała ta, którą trener uzna za bardziej wartościową w danym momencie – dodaje.

Marlena Pleśnierowicz jest pierwszą rozgrywającą reprezentacji Polski w rozgrywkach Ligi Narodów. Zagrała we wszystkich spotkaniach turnieju.

– Tegoroczna kadra jest dla mnie bardzo dużym wyzwaniem, chyba największym w karierze. Nie ukrywam, niezwykle cieszę się z szansy, którą dał mi trener Nawrocki. Jestem przekonana, że gra w Lidze Narodów da mi dużo, zaprocentuje w przyszłości. Staram się korzystać z każdego momentu, czerpać jak najwięcej. Biało-czerwone barwy to masa emocji. Zwłaszcza podczas hymnu. Graliśmy u siebie i kiedy kibice w hali wyśpiewali „Mazurka”, to zrobiło na mnie wrażenie. Poczułam ciarki – opowiada.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*