Trener Sa Pinto po meczu F91 Dudelange – Legia Warszawa . Zabrakło nam czasu.

Biuro Prasowe Legia Warszawa  tekst i zdjęcie Jacek Prondzynski /legiacom

– Myślę, że zrobiliśmy wiele, aby awansować. Biorąc pod uwagę dwumecz, jego wynik rozstrzygnął się w Warszawie. W pierwszej połowie, na nasze życzenie, rywale zdobyli dwie bramki, a taka sytuacja na początku spotkania nie pomaga psychologicznie – powiedział po meczu z F91 Dudelange trener Legii, Ricardo Sa Pinto.

– Drużyna jednak zareagowała, zrobiliśmy odpowiednie zmiany i wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać. W 53. minucie sędzia nie podyktował ewidentnego rzutu karnego. Ostatnie minuty były dla nas wyczerpujące. Jeżeli mogę komuś pogratulować, to sędziemu, który pomógł Dudelange awansować do kolejnej rundy. W przerwie chciałem sprawić, aby zawodnicy uwierzyli w siebie. Widziałem, że to, czego im potrzeba, to spokój i opanowanie. Zabrakło czasu, zarówno w meczu, jak i w ostatnich dniach. Wczoraj mieliśmy przedmeczowy trening o zupełnie innym charakterze. Dokonaliśmy kilku korekt, szczególnie w formacji obronnej. Lepiej operowaliśmy piłką i stworzyliśmy sobie okazje. Dodatkowo sędzia doliczył cztery minuty, a nie dotrwał nawet do ich końca.

Znam dobrze tę drużynę, ponieważ w ubiegłym roku rywalizowałem z nią. Dudelange grało bez presji. Lubią grać w piłkę. Byli bardzo zmotywowani, aby nadal grać w eliminacjach Ligi Europy UEFA. Dla mnie to nie jest zaskoczenie, ponieważ oni mają dobrych zawodników z Niemiec czy Francji. Myślę jednak, że to nie oni wygrali. Sędzia nie pozwolił nam na to. Szkoda, że nie możemy rozegrać spotkania rewanżowego jeszcze raz.

Nie wiem, ile potrzebuję czasu, aby Legia grała tak jak chcę. To zależy od wielu czynników, dlatego ciężko jest to określić. Pracując jednak i z piłkarzami, i z otoczeniem, potrzeba czasu, aby osiągnąć pułap, do którego zmierzamy. Moi piłkarze chcę, mają mentalność zwycięzcy. To się uda, potrzebujemy jednak czasu.

F91 Dudelange – Legia Warszawa 2:2 (2:1)

Bramki: Stumpf (7), Da Cruz (17) – Kante (33, 86)

DUDELANGE: Joubert – Jordanov, Malget, Da Cruz, Prempeh, El Hriti – Stumpf (Bisevac 74’), Kruska (Melisse 79’), Couturier, Stolz (Sinani 90’) – Turpel
Rezerwowi: Frising, Pokar, Perez, Kenia

LEGIA: Malarz – Wieteska, Philipps (Szymański 46’), Pazdan, Hlousek – Cafu, Mączyński (Eduardo 77’) – Kucharczyk, Carlitos, Nagy (Hamalainen 69’) – Kante
Rezerwowi: Cierzniak, Antolić, Żyro, Radović

Żółte kartki: Malget, Kruska, Jordanov – Kanté

Czerwona kartka: Michał Kucharczyk (Legia, po zakończeniu meczu)

Sędziował: Iwajło Stojanow (Bułgaria), widzów: 2500.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*