Derby dla Polskiego Cukru, Spójnia pokonuje AZS

Biuro Prasowe Energa Basket Liga tekst zdjęcia Andrzej Romański

Diduszko bohaterem, derby dla Polskiego Cukru!

Wielkie emocje w derbach! Do rozstrzygnięcia meczu Anwil – Polski Cukier potrzebna była dogrywka, w niej kluczową trójkę trafił Bartosz Diduszko. Torunianie zwyciężyli ostatecznie 79:76.

Torunianie na początku spotkania chcieli grać szybko i przede wszystkim pod kosz – po trafieniu Cheikha Mbodja prowadzili 9:6. Anwil powoli się rozkręcał. W pewnym momencie zanotował serię 11:0 i dzięki Jarosławowi Zyskowskiemu było 19:11. Polski Cukier był w stanie odrobić te straty, ale po rzucie Szymona Szewczyka to gospodarze wygrywali po 10 minutach 25:23. Zespół trenera Dejana Mihevca miał spore problemy ze skutecznością w drugiej kwarcie. Z kolei w drużynie przeciwnej świetnie prezentowali się Josip Sobin oraz Mateusz Kostrzewski – to dzięki tym graczom włocławianie powiększali przewagę. Ostatecznie po pierwszej połowie było już 44:33.

Tomasz Śnieg i Robert Lowery dawali sygnał do odrabiania strat. Tym razem to Anwil całkowicie zatrzymał się w ofensywie, a to pozwalało gościom na rozwinięcie skrzydeł. Po kolejnych trafieniach Karola Gruszeckiego zbliżyli się na zaledwie cztery punkty. Rzut wolny Igora Wadowskiego ustawił wynik po 30 minutach gry na 52:49. Bardzo szybko na początku czwartej kwarcie mieliśmy remis, a akcja Gruszeckiego dała Polskiemu Cukrowi prowadzenie! Później do kolejnego remisu doprowadzał jednak Walerij Lichodiej, a to oznaczało emocje do końca. Rzuty wolne Tomasza Śniega dały wynik 69:69. Rzut na zwycięstwo oddawał jeszcze Kamil Łączyński, ale nie trafił, a kibice w Hali Mistrzów oglądali dogrywkę.

Dodatkowy czas gry nadal był zacięty. Na minutę przed końcem po trójce Bartosza Diduszki goście mieli jednak cztery punkty przewagi. Do kolejnego remisu doprowadzał Chase Simon, ale kluczowa akcja należała do Diduszki. Trafił z dystansu i dzięki temu Polski Cukier zwyciężył 79:76.

Po 15 punktów dla gości rzucili Karol Gruszecki i Bartosz Diduszko. 15 punktów i 9 zbiórek dla gospodarzy zdobył Josip Sobin.

– Zawsze fajnie jest wrócić do tej hali i zagrać tutaj mecz. Dobrze wspominam mój pobyt we Włocławku i lubię grać przy tej publiczności. Podziękowania należą się naszym kibicom, którzy dopingowali nas w tak licznym gronie. Z meczu na mecz jest ich coraz więcej. Było to pierwsze zwycięstwo Polskiego Cukru nad Anwilem we Włocławku – piszemy dalej toruńską historię. Po raz kolejny pokazujemy, że naszą najsilniejszą stroną jest charakter. Nigdy się nie poddajemy, zawsze walczymy do końca. To był mecz bardzo podobny do tego o Lotto Superpuchar. Wtedy też Anwil osiągnął przewagę, a my goniliśmy. Udało nam się wyrwać to zwycięstwo. Szczególnie w drugiej połowie graliśmy dobrze – mówił po meczu Bartosz Diduszko,

Spójnia pokonuje AZS w Koszalinie

Spójnia wygrywa swój pierwszy mecz w tym sezonie Energa Basket Ligi. Stargardzianie pokonali w Koszalinie AZS 74:68.

Od samego początku spotkanie było bardzo wyrównane, a w ekipie gości trzeba wyróżnić Anthony’ego Hickeya, który robił wszystko, aby to jego drużyna była na prowadzeniu. W drużynie gospodarzy starał się na to odpowiadać Marko Tejić, ale dzięki rzutom Marcina Dymały to Spójnia wygrywała po 10 minutach 16:13. Po trójce Dragoslava Papicia AZS w drugiej kwarcie zbliżał się już na jeden punkt, ale później lepszą ofensywę ponownie pokazywali Hickey z Dymałą i drużyna ze Stargardu prowadziła już 30:23. Kolejne trafienie amerykańskiego rozgrywającego ustawiło wynik spotkania po pierwszej połowie na 37:28.

W trzeciej kwarcie zespół trenera Krzysztofa Koziorowicza powiększał swoją przewagę – nawet do 15 punktów po rzutach wolnych Marcela Wilczka. Sytuację gospodarzy starał się poprawić przede wszystkim Aleksandar Radulović, ale po rzucie Marcina Dymały po 30 minutach to Spójnia ciągle była na prowadzeniu – 57:44. W czwartej kwarcie niewiele się zmieniało, bo stargardzianie całkowicie kontrolowali sytuację na parkiecie. W pewnym momencie osiągnęli nawet dwudziestopunktową przewagę i ich zwycięstwo nie było raczej zagrożone. Ostatecznie goście wygrali 74:68.

Anthony Hickey był najlepszym graczem Spójni – zanotował 25 punktów i 5 zbiórek. 16 punktów i 4 asysty dołożył Marcin Dymała. Dla gospodarzy 14 punktów i 8 zbiórek zdobył Marko Tejić.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*