Polacy lepsi od Włochów!

Biuro Prasowe PZKosz tekst , zdjęcia Andrzej Romański/PZKosz

Reprezentacja Polski pokonała w gdańskiej ERGO ARENIE Włochy 94:78 w meczu kwalifikacyjnym do Mistrzostw Świata, które w 2019 roku odbędą się w Chinach. To kolejny świetny występ drużyny trenera Mike’a Taylora po ostatnim wysokim zwycięstwie w Holandii i wygranej z Chorwacją.

Początek spotkania był bardzo wyrównany – obie drużyny grały w rytmie punkt za punkt. Mateusz Ponitka później bardzo dobrze czuł się jednak w kontrach, a po zagraniach Macieja Lampego Biało-Czerwoni prowadzili już 16:8. Polacy byli skuteczni i nie pozwalali rywalom na zbyt wiele – po trójce Michała Sokołowskiego mieli już 11 punktów przewagi. Po 10 minutach i jego rzutach wolnych było nawet 31:18.

Straty na początku drugiej kwarty starali się zmniejszać Awudu Abass i Alessandro Gentile, a dodatkowo trójkę trafiał Ariel Filloy. Swoimi rzutami z dystansu odpowiadali jednak Adam Waczyński oraz Łukasz Koszarek, a to pozwalało zespołowi trenera Mike’a Taylora na utrzymywanie bezpiecznej przewagi. Dodatkowo, grę kadry ożywiały kolejne wejścia Michała Sokołowskiego. Jego następna trójka dała polskiej drużynie prowadzenie 52:41.

Adam Waczyński był wyróżniającą się postacią w reprezentacji w pierwszych minutach trzeciej kwarty. Później trójkę po indywidualnej akcji trafił jeszcze A.J. Slaughter, a Polacy prowadzili 64:47. Włosi od tego momentu zanotowali jednak serię 12:1, przez co znacznie się zbliżyli. W ważnych momentach można było jednak liczyć na Mateusza Ponitkę, a kolejne dawki energii zapewniał Michał Sokołowski. Po 30 minutach rywalizacji było 73:65.

Ofensywny początek czwartej kwarty w wykonaniu Macieja Lampego dał Biało-Czerwonym trochę spokoju. Następnie trójkę dołożył jeszcze niezawodny Łukasz Koszarek i dzięki temu Polacy znowu mieli aż 17 punktów przewagi. Włosi starali się jeszcze na to odpowiadać i lekko zmniejszać straty, ale zwycięstwo kadry nie było zagrożone. Ostatecznie Polacy zwyciężyli 94:78!

– Kluczem do zwycięstwa z Włochami był mecz w Holandii, w którym każdy z zawodników dostał swoją szansę i mógł poczuć atmosferę spotkania o dużą stawę. W niedzielę byliśmy wypoczęci i jednocześnie bardzo skoncentrowani na zadaniu. Wiedzieliśmy, że mamy swoją szansę i potrafiliśmy przełożyć to na parkiet. Zagraliśmy świetne spotkanie, w którym atak był zbalansowany, a punkty zdobywaliśmy zarówno spod kosza jak też dystansu. W lutym jedziemy do Chorwacji grać o awans do mistrzostw świata! – mówił po meczu Mateusz Ponitka.

– Zwłaszcza w pierwszej połowie zagraliśmy dobrze w obronie. Włosi trzymali się blisko, tylko dzięki rzutom oddawanym przez ręce. W naszej grze w ataku dominowała mądrość, czyli nie forsowaliśmy indywidualnych akcji, tylko zagraliśmy zespołowo. Po meczu z Włochami jesteśmy krok bliżej awansu do mistrzostw świata, ale nie możemy na tym poprzestać – zaznaczał Michał Sokołowski.

– Od pierwszej minuty zagraliśmy świetnie w ataku i to nam pomogło wejść w mecz. Dobre akcje nakręciły atmosferę oraz wymusiły lepszą obronę. Przed spotkaniem wiedzieliśmy, że mamy swoją szansę, dlatego cieszę się bardzo, że ją wykorzystaliśmy. Zadanie udało się wykonać, ale musimy pamiętać, że awansu do mistrzostw świata jeszcze nie mamy – podkreślał Łukasz Koszarek.

 

Polska – Włochy 94:78 (31:18, 21:23, 21:24, 21:13)

Polska: Maciej Lampe 22 , Mateusz Ponitka 18 , Michal Sokołowski 15, Adam Waczyński 14, A.J. Slaughter 10, Łukasz Koszarek 9, Karol Gruszecki 3, Adam Hrycaniuk 2, Aaron Cel 1

Włochy: Awudu Abass 13, Pietro Aradori 13, Christian Burns 10, Alessandro Gentile 10, Ariel Filloy 8, Andrea Cinciarini 6, Stefano Tonut 6, Paul Biligha 4, Brian Sacchetti 6, Luca Vitali 2, Achille Polonara 0

Reprezentacja Polski zajmuje trzecie miejsce w grupie J – ostatnie premiowane awansem na Mistrzostwa Świata. Kolejne mecze kwalifikacyjne zostaną rozegrane w lutym 2019 roku.

Terminarz kwalifikacji do MŚ w Chinach:

14 września 2018: Włochy – Polska 101:82
17 września 2018: Polska – Chorwacja 79:74
29 listopada 2018: Holandia – Polska 78:105
2 grudnia 2018: Polska – Włochy 94:78
22 lutego 2019: Chorwacja – Polska
25 lutego 2019: Polska – Holandia

Lampe: Jesteśmy blisko naszego celu

Na konferencji prasowej po meczu Polska – Włochy pojawili się trener Mike Taylor i Maciej Lampe oraz trener Meo Sacchetti i Pietro Aradori.

Mike Taylor (trener reprezentacji Polski): Wielki szacunek dla naszego zespołu. Pokazaliśmy rewelacyjną obronę drużynową, a ponadto graliśmy dobrze w ofensywie. Nie mogę być bardziej szczęśliwy po tym okienku reprezentacyjnym. Chcemy osiągnąć coś wielkiego dla polskiej koszykówki.

Maciej Lampe (zawodnik reprezentacji Polski): Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Zakończyliśmy to okno tak jak chcieliśmy, jesteśmy blisko naszego celu. Byliśmy skupieni na naszych rywalach od pierwszego treningu. Trener Mike Taylor wykonał bardzo dobrą pracę. Jestem zadowolony, że mogłem tutaj być i pomóc drużynie.

Meo Sacchetti (trener reprezentacji Włoch): Mieliśmy złą pierwszą kwartę i to zadecydowało o całym meczu. Statystyki pokazują wszystko o tym spotkaniu. Rywale lepiej rzucali zarówno za dwa, jak i za trzy. Mieliśmy mnóstwo strat i to dało różnicę. Czasami koszykówka jest bardzo prosta. Polska grała lepiej w ofensywie i defensywie.

Pietro Aradori (zawodnik reprezentacji Włoch): To był ciężki mecz, przegrywaliśmy od pierwszej kwarty. Staraliśmy się być blisko w tym spotkaniu, ale nie udało nam się osiągnąć naszego celu. Mieliśmy problem z Maciejem Lampem, mimo tego, że wiemy, jak bardzo jest utalentowany. Trafiali wolne trójki, ale też trudne rzuty. To okienko jest mimo wszystko dla nas pozytywne. Musimy wygrać jeszcze jeden mecz, aby zagrać na Mistrzostwach Świata w Chinach.

Waczyński: Zgranie procentuje

 – Graliśmy naprawdę dojrzale. Kilka lat współpracujemy już z trenerem Taylorem, więc znamy się jak „łyse konie”. System praktycznie cały czas jest ten sam, a każdy z nas jest co rok starszy, dlatego mamy coraz większe doświadczenie, które potrafiliśmy wykorzystać -mówił po wygranym meczu z Włochami Adam Waczyński, kapitan reprezentacji Polski.

Perfekcyjne okienko w wykonaniu reprezentacji Polski. Dwa zwycięstwa i tylko jeden krok dzieli naszą kadrę od drugiego w historii awansu na mistrzostwa świata w Chinach.

– Zagraliśmy dwa super spotkania i z tego należy się cieszyć. Wykorzystywaliśmy wszystkie nasze atuty, a do tego graliśmy równo. Jestem dumny z zespołu. Wiemy, że to jeszcze nie koniec, ale na pewno wygrane z Holandią i Włochami mocno przybliżyły nas do tego celu.

W Den Bosch podczas starcia z Holandią decydowały rzuty z dystansu, w Ergo Arenie gra pod koszem oraz momentami szybka kontra.

– Włosi nie mieli wielu wysokich zawodników, dlatego staraliśmy się to wykorzystywać. Graliśmy mocno pod kosz, a taka gra przynosiła nam punkty. Graliśmy z głową, co jest najważniejsze w takich spotkaniach.

Podczas rozgrywanego na przełomie listopada i grudnia okienka nie przegrywaliście ani przez sekundę.

– Graliśmy naprawdę dojrzale. Kilka lat współpracujemy już z trenerem Taylorem, więc znamy się jak „łyse konie”. System praktycznie cały czas jest ten sam, a każdy z nas jest co rok starszy, dlatego mamy coraz większe doświadczenie, które potrafiliśmy wykorzystać.

Bohaterem meczu z „Pomarańczowymi” był Aaron Cel, który seryjnie trafiał trójki, a kto zdaniem kapitana polskiej kadry zasłużył na słowa uznania w meczu z Włochami?

– Wszyscy zasłużyli na ogromne słowa uznania. Swoje momenty miał Maciej Lampe. Michał Sokołowski zagrał fenomenalną pierwszą połowę, a Mateusz Ponitka jak zwykle wniósł sporo energii oraz mnóstwo punktów z pomalowanego. Nie da wyróżnić się jednej osoby a cały zespół.

Ergo Arena poniosła kadrę do zwycięstwa z Chorwacją. Z Włochami mecz kontrolowaliście w jeszcze większym wymiarze, ale w chwilach kryzysy znów dało się odczuć wsparcie z trybun.

– Bardzo wiele osób przyszło na spotkanie, co nas bardzo cieszy. Mamy nadzieję, że w przyszłym okienku będzie tak samo a nawet lepiej. Przed nami w lutym wyjazdowe spotkanie z Chorwacją oraz rozgrywany w Polsce mecz z Holandią. Na pewno jesteśmy w stanie wygrać te dwa mecze!

Taylor: Chcemy osiągnąć coś znaczącego

– Czego chcę przede wszystkim dla tego zespołu? Żeby ludzie zapamiętali takich zawodników jak Adam Waczyński, Mateusz Ponitka, Maciej Lampe i inni jako tych, którzy awansowali na drugie w historii kadry Mistrzostwa Świata – mówi trener reprezentacji Polski Mike Taylor.

Wojciech Kłos: Od początku spotkania zespół pokazywał mnóstwo energii. Świetna otwierająca kwarta ustawiła cały mecz.

Mike Taylor: Zawodnicy byli skupieni, chcieli tego zwycięstwa. W obu spotkaniach w tym okienku zostawili serce na parkiecie, było widać ich determinację. Świetny doping kibiców w ERGO ARENIE sprawił, że poczuliśmy przewagę własnego parkietu. Energia na początku była niesamowita, dała nam prowadzenie, które utrzymaliśmy. Jestem dumny z koszykarzy, trenerów, całego zespołu. To dla nas duży krok w przód, to okienko było fantastyczne.

Ten mecz miał jednak swoje wzloty i upadki – szczególnie w trzeciej kwarcie. Tak zdecydowane zwycięstwo można traktować mimo wszystko jako niespodziankę.

– Mamy dużo szacunku do włoskiej koszykówki. Jestem jej wielkim fanem. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli grać dobrze przez 40 minut. Zawsze, gdy pokonujesz wielką drużynę, to w trakcie meczu są wzloty i upadki, serie punktowe. Wielu graczy dzisiaj nam pomogło. Maciej Lampe był bardzo ważny, A.J. Slaughter pokazał kreatywność, Łukasz Koszarek pokazał się świetnie w drugiej połowie, a Michał Sokołowski w pierwszej. To duże zespołowe zwycięstwo.

Kolejne okienko przyniesie najważniejsze odpowiedzi. Sytuacja może ułożyć się tak, że jedno zwycięstwo zapewni reprezentacji awans na Mistrzostwa Świata.

– Pracowaliśmy na to bardzo ciężko. Ostatnie trzy zwycięstwa postawiły nas w sytuacji, o której wiele osób nawet nie myślało. Jestem dumny z drużyny, to zasługa zawodników. Czego chcę przede wszystkim dla tego zespołu? Żeby ludzie zapamiętali takich zawodników jak Adam Waczyński, Mateusz Ponitka, Maciej Lampe i inni jako tych, którzy awansowali na drugie w historii kadry Mistrzostwa Świata. Chcemy osiągnąć coś znaczącego. Zawodnicy tego pragną, a dla nas to dodatkowe paliwo, motywacja. Chcemy kontynuować naszą dobrą grę, odnieść jeszcze jedno zwycięstwo i oficjalnie zakwalifikować się na turniej w Chinach.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*