Basket z szansą na rewanż i przedłużenie dobrej passy

Informacja prasowa Biofarm Basket Poznań tekst Julian Antoniewicz , zdjęcia Beata Brociek

Pogoń Prudnik będzie rywalem Biofarmu Basketu Poznań w pierwszym meczu domowym poznańskiej drużyny w 2019 roku. Przed zespołem Pawła Blechacza szansa na piąte zwycięstwo z rzędu i zarazem okazja do rewanżu po jesiennej porażce z Pogonią.

Biofarm Basket na dobre wymazał z pamięci problemy, które trapiły tę drużynę podczas pierwszej rundy sezonu 2018/2019. Liczne kontuzje i 7 porażek z rzędu wydają się być dla BBP odległym wspomnieniem w obliczu czterech wygranych z rzędu z ważnymi przeciwnikami. – Zeszła z nas presja, więc zyskaliśmy nieco luzu w naszej grze. Nie ma już takiego spięcia, a to powoduje, że na parkiecie mamy większe możliwości decyzyjne – powiedział przed meczem z Pogonią Prudnik trener Basketu, Paweł Blechacz. – Nie patrzymy na serie zwycięstw, czy to jest piąte, siódme czy drugie, to bez znaczenia. Każdy mecz jest bardzo ważny i zawsze przygotowywaliśmy się do nich; zawodnicy wiedzą co mają realizować i są skoncentrowani – dodał trener.

Choć za główny czynnik decydujący o ostatnich zwycięstwach BBP uważa się powrót Marcina Fliegera po kontuzji, uwagę zwracają zawodnicy, którzy w zespole grali cały czas, lecz swój potencjał pokazali dopiero przy pełnym i zdrowym składzie. – Nasi zawodnicy są teraz, mówiąc kolokwialnie, „w gazie”. Michał Samsonowicz i Mikołaj Kurpisz są teraz w mocnym uderzeniu i ciągną ten zespół do góry, co pokazali chociażby w meczu z Polonią Leszno. Marcin Flieger jako rozgrywający dał drużynie stabilizację swoim doświadczeniem, zarówno defensywnie jak i ofensywnie. Bartek Jankowski daje dobry defence, bardzo się stara, ćwiczy, nie ma treningu, by nie został i nie porzucał więcej. Powiedziałbym wręcz, że ma zdrowy przerost ambicji, zarówno podczas trenowania jak i gry w meczu – powiedział Blechacz.

Trener Basketu zaznacza jednak, że przed drużyną jeszcze długa droga. – Nie mówmy, że to wystarczy. Musimy cały czas pracować. Mamy jeszcze pewne rezerwy, które musimy z siebie wykrzesać. Wiem w jakich aspektach naszej gry się one znajdują. W Kołobrzegu mieliśmy, moim zdaniem, bardzo dobrą obronę, co jest kluczem by wybijać przeciwnika z rytmu. Na dodatek trafiliśmy też z dobrą formą rzutową. Jeśli nie obniżymy swojego poziomu i dołożymy jeszcze te rezerwy, to wtedy będziemy groźnym zespołem. Niemniej, cały czas trzeba trzymać rękę na pulsie, nie można się przedwcześnie cieszyć, że jest fajnie, bo już parę razy wygraliśmy. Mamy nadal ujemny bilans i jesteśmy za nisko  w tabeli. Wiadomo, że spowodowała to sytuacja kadrowa, ale teraz gdy jesteśmy już wszyscy zdrowi, to inaczej to funkcjonuje – mówi trener.

Na półmetku sezonu Pogoń Prudnik jest siódma w tabeli 1. Ligi. Trener prudniczan Tomasz Michalak poprowadził swoją drużynę do 8 zwycięstw i poniósł z nią 8 porażek. Jak większość dolnej połowy tabeli, Pogoń wygrała na wyjeździe tylko raz. 17 listopada 2018 roku ich łupem padło zwycięstwo 88:75 z Elektrobud-Investment ZB Pruszków. Imponujący występ zaliczył wówczas niski skrzydłowy Pogoni, Wojciech Pisarczyk, który zdobył dla zespołu aż 36 punktów, sześciokrotnie trafił za 3 (6/6) oraz popisał się skutecznością w rzutach z gry (14/15).

Mecz 17. kolejki 1. Ligi koszykówki mężczyzn Biofarm Basket Poznań – Pogoń Prudnik odbędzie się w sobotę, 12 stycznia o godz. 17:00 w hali CityZen, ul. Droga Dębińska 10c w Poznaniu. Bilet na to spotkanie kosztuje 10 złotych. Dla uczniów i studentów przewidziany jest wstęp bezpłatny.

Podczas meczu prowadzona będzie zbiórka pieniędzy w ramach 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas przerw w grze odbywać się będzie licytacja specjalnej nagrody przygotowanej przez Biofarm Basket Poznań.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*