Trener Vuković po meczu Legia Warszawa – Zagłębie Lubin .Chcę zrobić coś dla klubu.

Biuro Prasowe Legia Warszawa tekst , zdjęcie archiwalne

– Powiedziałbym, że myślę zarówno o straconej szansie jak i o przyszłości. Mieliśmy świadomość tego, że będzie ciężko o mistrzostwo Polski i dziś się to potwierdziło. Sami dołożyliśmy do tego cegiełkę nie wygrywając meczu.

– Wiedzieliśmy, że stać nas było na to i pierwsze minuty tak wyglądały. Później w nasze poczynania wdarła się niedopuszczalna rezygnacja. Zdołaliśmy zaledwie zremisować. Myślę o tym, co przed nami. Mogę obiecać, że niezależnie jak długo będę trenerem, zrobię coś dla tego klubu – obalę kilka mitów i zrobię pewne oczyszczenie, które jest potrzebne temu klubowi. Klubowi i trenerowi – czy to mi, czy kolejnemu.

– Gdy trafiłem do Legii, było gorzej niż teraz. Udało nam się zatuszować pewne rzeczy. Nie udało nam się jednak do końca doprowadzić tego wszystkiego. Końcówka sezonu świadczy o tym, że nie wszystko w tym zespole funkcjonuje i nie ma ona najlepszej mentalności. Zdecydowana większość zawodników ma odpowiednią mentalność, na boisku jednak wygląda to zupełnie inaczej. Mam pełen obraz tego, co trzeba zrobić i nie interesuje mnie, czy ktoś będzie zaskoczony. Doprowadzę do tego, że trener nie będzie zakładnikiem.

– Nie będę mówił o nazwiskach, przyjdzie na to czas. Wtedy okaże się, kto będzie zawodnikiem Legii, a kto będzie grał gdzieś indziej. Nie miałem możliwości zmienić decyzji odnośnie Adama Hlouska, było już za późno. Nie jest za późno na podejmowanie odpowiednich decyzji. Odpuściliśmy największego legionistę. Obiecuję, że w klubie zostaną nie ludzie, którzy uważają się za legionistów a ci, których za takich uważam. W szatni widzę więcej, niż przeciętny kibic.

– Na pewno nie jest tak, że będę sprowadzał zawodników do klubu i decydował o wszystkich transferach. Mogę co najwyżej kogoś zaproponować. Wpływ będę miał na tych, którzy w szatni są już teraz. Chcę trenować tych, którzy gwarantują zwiększenie szans na sukces. To nie jest wielka filozofia. Trzeba odwagi i szczerego spojrzenia. Nie można łudzić się, że może coś się zmienić. Ten, który raz czy drugi nie pobiegnie za piłką, nie zrobi tego po raz trzeci.

– Nie mam za złe kibicom haseł, które skandowali. Trafiłem do drużyny rozbitej i zrobiłem co mogłem. W końcówce przestaliśmy punktować, co było konsekwencją nie tylko moich błędów. Rozumiem rozgoryczenie i złość. Przypomnę, że wszystkie wcześniejsze mistrzostwa nie sprawiały, że klub szedł do przodu. W tym roku tytuł znów byłby szczęśliwszy. Nie chcę zabrzmieć jak mój poprzednik, który liczył tylko kogo wyprzedził. Nie oczekuję wielkiego zaufania i nie muszę go mieć. Grałem tu, spędziłem w Legii wiele czasu. Wiem, że zrobię coś dla klubu i drużyny.

– Żeby była jasność – są pewne przemyślenia w klubie. W pewnych kwestiach z ludźmi z klubu się zgadzam, w innych różnimy się. W tej chwili wiem, kogo nie będzie na pewno i wkrótce wszyscy się o tym przekonają. Nie ma to jednak żadnego związku z pozycją i umiejętnościami. Umiejętności mogą być wysokie ale żeby klub funkcjonował dobrze, potrzeba czegoś jeszcze. Nie będzie to zwalanie winy na jedną osobę, odejdzie większa liczba zawodników.

– Niektórzy inaczej zachowują się, niż pokazują wszystkie znaki na niebie. Daleki jestem od tego, aby uważać, że ten sezon został przegrany w meczu z Piastem Gliwice. Gonitwa kosztowała wiele, później mogło zabraknąć energii. Wydaje mi się, że wiele błędów w tym sezonie zostało popełnionych, a brak mistrzostwa jest tego konsekwencją.

Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 2:2 (1:1)

Gole: Carlitos (15’), Hlousek (90’+1) – Bohar (33’), Szysz (58’)

Żółte kartki: Remy (66’) – Oko (52’)

LEGIA: Majecki – Stolarski, Jędrzejczyk, Remy, Rocha – Antolić (Hlousek 72’), Cafu – Vesović (Niezgoda 60’), Hamalainen (Nagy 60’), Szymański – Carlitos Rezerwowi: Cierzniak, Astiz, Hlousek, Niezgoda, Radović, Nagy, Agra

ZAGŁĘBIE: Forenc – Kopacz, Guldan, Oko, Balić – Slisz, Jagiełło (Poręba 68’) – Czerwiński, Starzyński, Bohar (Pakulski 78’) – Szysz (Mares 79’)
Rezerwowi: Bieszczad, Dąbrowski, Tosik, Pakulski, Poręba, Mares, Dzwiniel

Sędzia główny: Bartosz Frankowski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*