Karol Kłos: Jestem, ale nie czuję się nową twarzą w kadrze

Biuro Prasowe PGE Skra Bełchatów tekst , film , zdjęcie archiwalne

– Poznaję nowe twarze, a ze starymi fajnie jest przybić piątkę i fajnie tu być – mówi Karol Kłos. Środkowy PGE Skry wrócił do reprezentacji Polski po rocznej przerwie. 

Przed chwilą trener Vital Heynen żartobliwie powiedział, że jesteś nową twarzą w kadrze reprezentacji Polski…
Karol Kłos: 
– Nie da się ukryć, że jestem nową twarzą w zespole. Ten skład się mocno nie różni, niż w poprzednim sezonie, ale jest więcej zawodników, niż w kadrze mistrzów świata. Wszystko jest w porządku. Mamy luźną atmosferę, dużo rozmawiamy ze sobą. Jest też dużo znanych mi twarzy, chłopaków, z którymi miałem już do czynienia czy to w klubie czy w rozgrywkach ligowych. Myślałem, że będę czuł się gorzej, ale jest wszystko w porządku.

W twoich mediach społecznościowych można było zobaczyć, że wakacje spędziłeś ze swoją żoną Olą bardzo miło.
– Tak, byliśmy na Malediwach. Wszystko można zobaczyć u mnie na Instagramie lub na YouTube. Krótko powiem – to były moje wakacje życia. Zdecydowanie najlepsze, na których do tej pory byłem. Wszystkim polecam ten kierunek.

Wróćmy do siatkówki. Czujesz się dobrze w tej grupie?
– Większość chłopaków już znam, trochę mniej tych młodszych. Ze starszymi wylaliśmy już dużo potu na boiskach i zupełnie nie czuję się nową twarzą czy gościem w tej reprezentacji. Jeśli chodzi o sztab jest podobnie – niektórych jeszcze dobrze nie znam, a z innymi spędziłem już dużo czasu. Poznaję nowe twarze, a ze starymi fajnie jest przybić piątkę i fajnie tu być.

Kiedyś mówiłeś, że przerwa od kadry bardzo dobrze ci zrobiła pod względem zdrowotnym. Podtrzymujesz to zdanie?
– Tak. Czuję się bardzo dobrze. Trenujemy trzy razy dziennie. Może te treningi nie są długie objętościowi, ale dzień jest wypełniony maksymalnie. Ze zdrowiem jest wszystko bardzo dobrze i nic mnie nie boli. Mimo że trener daje nam odetchnąć i nie jest tak intensywnie, to wejście jest trudne. Wiadomo, jak to jest, gdy wraca się do grania po jakiejś przerwie.

Poznałeś już pierwsze niekonwencjonalne metody trenera Vitala Heynena?
– Tak, trener bardzo dużo się udziela. Kilka razy wziął mnie tez na bok i mówił, jakby chciał, żeby to wyglądało. Ale o to właśnie chodzi!

Kluczowy w kontekście naszej kadry będzie sierpień…
– Tak, będą wtedy kwalifikacje do igrzysk olimpijskich. To jest pierwszy punkt na rozkładzie trenera, a drugim będą z pewnością mistrzostwa Europy. To są dwa docelowe turnieje na ten sezon.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*