Węgrzy wygrywają z Polską w sparingu w Hamburgu

Biuro Prasowe PZKosz tekst , zdjęcia Andrzej Romański/KoszKadra

Poniżej relacja ze spotkania Węgry – Polska. W załączeniu przesyłamy wypowiedź Adama Waczyńskiego oraz zdjęcia z meczu, które można wykorzystać pod warunkiem podpisania autora: Andrzej Romański/KoszKadra.

W drugim dniu turnieju towarzyskiego w Hamburgu Węgrzy okazali się lepsi od reprezentacji Polski – 80:75. W niedzielę kadra trenera Mike’a Taylora zagra z gospodarzami, Niemcami. Transmisja od 14:50 w TVP Sport.

Tym razem trener Mike Taylor pozwolił odpocząć Łukaszowi Koszarkowi, a zamiast niego w meczowej dwunastce pojawił się Kamil Łączyński. Mimo niezłego początku rywali, to Polacy bardzo szybko zaczęli przejmować inicjatywę. Dzięki trafieniom Damiana Kuliga i A.J. Slaughtera kadra prowadziła 12:6. Biało-Czerwoni pokazywali niezłą energię w obronie, a Węgrzy mieli z tym spore problemy. Straty starał się odrabiać Zoltan Perl, ale m.in. po akcji Michała Sokołowskiego po 10 minutach było 24:20.

Csaba Ferencz i Marko Filipoty zaraz na początku drugiej kwarty trójkami doprowadzili do remisu. Mecz się zdecydowanie wyrównał, chociaż Polacy mogli liczyć na skuteczność Aarona Cela. Zespół trenera Stojana Ivkovicia grał bardzo odważnie, a dzięki trafieniu z dystansu Darrina Govensa zdobył nawet przewagę, którą następnie powiększał. Efektowna trójka z połowy boiska A.J. Slaughtera zbliżyła Biało-Czerwonych do stanu 41:44.

Dwa trafienia z dystansu Adama Waczyńskiego na początku trzeciej kwarty oznaczały minimalną przewagę naszej reprezentacji. Nie trwało to jednak długo, ponieważ rywale również prezentowali bardzo dobrą skuteczność. Swoje robił A.J. Slaughter, a sporo świeżości z ławki dawał też Karol Gruszecki. Mecz toczył się falami, więc nic dziwnego, że Węgrzy ponownie przejmowali inicjatywę. Po akcji Darrina Govensa po 30 minutach było 65:60.

W czwartej kwarcie Biało-Czerwoni musieli gonić wynik, ale nie było to łatwe, gdy bardzo dobrze w ataku radzili sobie Akos Keller i wcześniej wspomniany Govens. Nie wystarczały indywidualne akcje Slaughtera i kolejne próby Waczyńskiego. Węgrzy kontrolowali wydarzenia na parkiecie, a Polacy nie potrafili zmniejszyć strat. Ostatecznie rywale wygrali 80:75.

W niedzielę kadra trenera Mike’a Taylora zagra z gospodarzami, Niemcami. Transmisja od 14:50 w TVP Sport.

– Wynik nie ułożył się po naszej myśli. Graliśmy trochę lepiej niż z Czechami, ale nie wystarczyło to do wygrania spotkania. Momentami prezentowaliśmy się bardzo dobrze, ale popełnialiśmy drużynowe błędy w obronie. Notowaliśmy sporo strat, a przez nie Węgrzy zdobywali łatwe punkty. Musimy nad tym popracować i lepiej wracać do defensywy. Atak przyjdzie, bo mamy dużo talentu, tym się nie martwię. Obrona cały czas szwankuje. Powoli jednak się docieramy i z każdym meczem jest coraz lepiej – mówił zaraz po meczu Adam Waczyński.

Węgry – Polska 80:75 (20:24, 24:17, 21:22, 15:12)

Węgry: Filipovity 16, Perl 15, Govens 13, Varadi 11, Ferencz 8, Juhos 6, Keller 5, Pongo 4, Horti 2, Karahodzić 0

Polska: Waczyński 16, Slaughter 11, Kulig 10, Gruszecki 9, Sokołowski 7, Cel 6, Balcerowski 5, Hrycaniuk 5, Ponitka 4, Kolenda 2, Łączyński 0, Olejniczak 0

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*