Wyrównany mecz z Niemcami, gospodarze lepsi

Biuro Prasowe PZKosz tekst , zdjęcia Andrzej Romański /KoszKadra

Polacy potrafili długimi fragmentami prowadzić z Niemcami, ale ostatecznie to gospodarze wygrywają 92:84 w ostatnim meczu turnieju towarzyskiego w Hamburgu. Kolejne spotkanie Biało-Czerwoni rozegrają w środę w Lublinie, a rywalem będzie Holandia.

Skuteczne akcje Damiana Kuliga i Mateusza Ponitki na początku spotkania sprawiały, że kadra prowadziła 8:7. Rywale ciągle byli blisko, bo świetnie grał Paul Zipser, ale to Biało-Czerwoni byli stroną przeważającą. Mogli liczyć na kreatywność poszczególnych zawodników oraz na kolejne trafienia Aarona Cela. Dzięki trójce Ponitki w ostatniej sekundzie Polacy po 10 minutach prowadzili nawet 26:20.

Dobra obrona sprawiała, że ekipa trenera Mike’a Taylora mogła grać szybciej w ataku, a w dodatku ciągle trafiała – po rzucie z dystansu Michała Sokołowskiego przewaga wzrosła więc do dziewięciu punktów. Dennis Schröder starał się zwiększyć tempo akcji Niemców, ale nie przynosiło to spodziewanych rezultatów. Biało-Czerwoni ciągle pokazywali twardą defensywę, a po rzutach wolnych Adama Waczyńskiego prowadzili nawet 12 punktami. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 44:36.

Trener Taylor zawęził w tym spotkaniu rotację i długo stawiał na sprawdzone ustawienia. Na początku trzeciej kwarty bardzo ważne rzuty trafiał Aaron Cel, a to pozwalało naszej kadrze na utrzymywanie przewagi. Ponadto dobre wejście na parkiet zanotował Kamil Łączyński. Niezłe fragmenty w wykonaniu Daniela Theisa sprawiały, że gospodarze odrabiali straty, a po trójce Schrödera przegrywali już tylko 61:62 po 30 minutach gry.

Zawodnik Oklahoma City Thunder włączył jeszcze wyższy bieg w czwartej kwarcie i bardzo szybko sprawiał, że to jego zespół objął prowadzenie. Po późniejszej akcji Theisa ich przewaga wzrosła nawet do siedmiu punktów. Polacy nie zamierzali się poddawać – po trójkach Ponitki, Koszarka i Waczyńskiego mieliśmy ponownie remis! Rywale korzystali z tej samej broni, a Biało-Czerwoni musieli gonić wynik. Dennis Schröder w końcówce był jednak nie do zatrzymania. Ostatecznie Niemcy wygrali 92:84.

W środę o godz. 18:30 w Lublinie Polacy zagrają z Holandią. Transmisja w TVP Sport. Bilety dostępne są TUTAJ

– Pracowaliśmy w ostatnich tygodniach bardzo ciężko, a podczas turnieju w Pradze było widać zmęczenie. Pierwsze mecze w Hamburgu też nie były najlepsze, ale dzisiaj byliśmy skoncentrowani i pokazaliśmy zespołową koszykówkę. Czasami potrzeba chwili, aby zespół się scalił, szczególnie z tak młodymi zawodnikami. Dzisiaj po raz pierwszy pokazaliśmy standardową rotację, a na boisku zobaczyliśmy konsekwencję, intensywność i zespołowość – mówił po meczu trener Mike Taylor.

 

Niemcy – Polska 92:84 (20:26, 16:18, 25:18, 31:22)

Niemcy: Schröder 33, Theis 17, Zipser 10, Kleber 9, Giffey 5, Voigtmann 4, Akpinar 4, Barthel 4, Lo 3, Obst 3, Bonga 0, Thiemann 0

Polska: Ponitka 17, Waczyński 16, Kulig 14, Koszarek 9, Cel 9, Sokołowski 8, Balcerowski 6, Łączyński 5, Gruszecki 0, Hrycaniuk 0, Wojciechowski 0

Taylor: W najwyższej formie w odpowiednim czasie

Trener reprezentacji Polski Mike Taylor podsumowuje ostatnie spotkania towarzyskie, tłumaczy rotację zespołu oraz zapowiada mecz w Lublinie – ostatni przed wylotem do Chin.

Kadra ma za sobą dwa turnieje towarzyskie. W większości spotkań trener Taylor korzystał z bardzo szerokiej rotacji, by dopiero w meczu z Niemcami ją nieco zawęzić. Szansę dostawali przede wszystkim młodzi zawodnicy.

– Nasz zespół zmierza w dobrym kierunku. Mój plan był taki, aby w pierwszych sześciu spotkaniach towarzyskich popracować nad różnymi ustawieniami, pomóc młodym zawodnikom w zdobyciu doświadczenia. Różne nasze decyzje kadrowe wynikały z tego, aby być gotowym na fazę grupową w Pekinie, chcieliśmy dać odpoczynek niektórym graczom. Dlatego czasami na parkiecie pokazywali się młodzi – mieli szansę zyskać pewność siebie w naszym systemie – mówi trener Mike Taylor.

Spotkanie w Hamburgu z Niemcami układało się po myśli Polaków przez trzy kwarty. W ostatniej części meczu ogromne umiejętności pokazał jednak Dennis Schröder i to gospodarze zwyciężyli 92:84.

– Pracowaliśmy w ostatnich tygodniach bardzo ciężko, a podczas turnieju w Pradze było widać zmęczenie. Pierwsze mecze w Hamburgu też nie były najlepsze, ale dzisiaj byliśmy skoncentrowani i pokazaliśmy zespołową koszykówkę. Czasami potrzeba chwili, aby zespół się scalił, szczególnie z tak młodymi zawodnikami. Dzisiaj po raz pierwszy pokazaliśmy standardową rotację, a na boisku zobaczyliśmy konsekwencję, intensywność i zespołowość. Postanowiliśmy dać odpocząć A.J. Slaughterowi, ponieważ po meczu z Węgrami był trochę poobijany. W Lublinie będziemy jednak w pełnym zestawieniu – podkreśla szkoleniowiec.

Wyniki sparingów w wykonaniu Biało-Czerwonych dotychczas nie były najlepsze, ale trener kadry ciągle podkreśla, że celem jest jak najlepsze zaprezentowanie się na mistrzostwach świata.

– Nie jesteśmy zadowoleni z tych wyników, bo w przygotowaniach wygraliśmy tylko jeden mecz, z Jordanią. Chciałbym jednak podkreślić, że najważniejsze są dobre wyniki w Chinach. Mamy być w najwyższej formie w odpowiednim czasie – tłumaczy Taylor.

Przed reprezentacją mecz w Polsce – ostatni przed wylotem do Chin. Rywalem w Lublinie będzie dobrze znana kadrze drużyna Holandii. Transmisja w TVP Sport w środę od godz. 18:30. Bilety na Eventim.pl

 Dobrze się rozwijamy jako drużyna, więc nie mogę doczekać się już meczu w Polsce. Mecz w Lublinie zapowiada się świetnie – zagramy w końcu przed własną publicznością. Chciałbym zobaczyć występ, który jeszcze bardziej scali ten zespół. Zwycięstwo może jeszcze bardziej zbudować naszą pewność siebie – dodaje Mike Taylor.

Kadra na mistrzostwach świata zagra w grupie A, a rywalami będą Wenezuela (31 sierpnia, godz. 10:00), Chiny (2 września, godz. 14:00) oraz Wybrzeże Kości Słoniowej (4 września, godz. 10:00). Dwie najlepsze ekipy każdej grupy awansują do kolejnej fazy grupowej. Pozostałe drużyny będą rywalizować o miejsca 17-32.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*