Pewne zwycięstwa Enea Astorii i Anwilu

Biuro Prasowe Energa basket Liga tekst , zdjęcia Andrzej Romański/EBL

Ofensywna Enea Astoria lepsza od BM Slam Stali

Bydgoszczanie pokazali bardzo dobry atak w sobotnim meczu Energa Basket Ligi! Enea Astoria pokonała ostatecznie BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 95:78.

Obie drużyny potrzebowały trochę czasu, aby “rozkręcić” swoją grę, a początek był bardzo wyrównany. Dzięki trafieniu Michała Nowakowskiego jednak to gospodarze prowadzili 10:6. Sytuację ostrowian starał się poprawiać Daniel Szymkiewicz – jego trzy akcje 2+1 doprowadziły nawet do remisu! Trójka Filipa Dylewicza oznaczała, że po 10 minutach było 18:17 dla gości. W drugiej kwarcie Enea Astoria przyspieszyła grę i zaczęła uciekać – nawet na siedem punktów po rzucie z dystansu Michała Chylińskiego. Później bydgoszczanie zanotowali jeszcze serię 11:0 i dzięki zagraniu Adama Kempa było już 40:24. Reagował na to Jay Threatt, ale ofensywa bydgoszczan utrzymywała się na wysokim poziomie. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 53:36.

W pewnym momencie trzeciej kwarty BM Slam Stal miała małą serię 7:0 i po zagraniu Nikoli Jevtovicia przegrywała tylko dziewięcioma punktami. Łukasz Frąckiewicz oraz A.J. Walton grali jednak swoje, a dzięki temu zespół trenera Artura Gronka utrzymywał w miarę bezpieczną przewagę. Po 30 minutach było 71:60. Kolejną część spotkania Enea Astoria rozpoczęła od serii pięciu kolejnych punktów, co dawało jej jeszcze więcej spokoju. Po późniejszym indywidualnym zagraniu Mateusza Zębskiego gospodarze mieli już 19 punktów prowadzenia. Tego ekipa z Ostrowa Wlkp. nie była w stanie już odrobić. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli aż 95:78.

Po 19 punktów dla bydgoszczan zdobyli Michał Nowakowski i Michał Chyliński. W ekipie gości wyróżniał się Daniel Szymkiewicz z 19 punktami.

Świetny Ledo, Anwil wygrał w Starogardzie Gdańskim

Ricky Ledo był nie do zatrzymania w pierwszej połowie meczu Energa Basket Ligi w Starogardzie Gdańskim! Ostatecznie jego Anwil Włocławek pokonał na wyjeździe Polpharmę 109:78.

Spotkanie od prowadzenia 5:0 rozpoczęli goście, ale Polpharma na początku była bardzo blisko rywali. Później nie do zatrzymania był Ricky Ledo (17 punktów w tej części gry), a przewaga Anwilu rosła. Rzuty z dystansu dokładali Michał Sokołowski i Igor Wadowski, a po 10 minutach było już 32:22. Druga kwarta była podobna do końcówki poprzedniej – toczyła się pod dyktando mistrzów Energa Basket Ligi. Do Ledo w ataku dołączył też Szymon Szewczyk, a zespół trenera Igora Milicicia spokojnie kontrolował wydarzenia na parkiecie. Kolejna trójka Ledo ustawiła wynik po pierwszej połowie na 53:35.

Na początku trzeciej kwarty aktywny był Krzysztof Sulima, a przewaga gości systematycznie rosła. Isaiah Wilkins i Daniel Gołębiowski starali się to zmieniać, ale ich akcje to zdecydowanie za mało na rozpędzonych rywali. Anwil prezentował się rewelacyjnie w ofensywie, nawet bez wielkiego wkładu Ricky’ego Ledo. Po 30 minutach było 84:59. Czwarta kwarta niczego już nie zmieniała. Więcej minut na parkiecie otrzymali Sulima, Wadowski i Karolak, a włocławianie byli pewni swego. “Setkę” przekroczył Chris Dowe, a goście zwyciężyli ostatecznie 109:78.

Najlepszym graczem przyjezdnych był Ricky Ledo z 28 punktami, 6 zbiórkami i 8 asystami. W zespole gospodarzy wyróżniał się Daniel Gołębiowski z 16 punktami, 3 zbiórkami i 2 asystami.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*