Energa MKS Kalisz wygrywa pierwszy mecz w nowym roku

Biuro Prasowe MKS Kalisz tekst , zdjęcia i film

Faktycznie pierwszymi meczami Energa MKS-u w 2020 roku były spotkania rozgrywane w ramach Sandra SPA Cup w Gryfinie. Piłkarze ręczni potraktowali ten turniej raczej szkoleniowo, co w połączeniu z nieco okrojonym składem dało im 4 lokatę. Jeśli mówimy o spotkaniach oficjalnych, pierwszym był mecz 1/16 Pucharu Polski z Wybrzeżem Gdańsk rozgrywany 24 stycznia w Kaliszu. Tutaj mobilizacja była zdecydowanie większa i gospodarze nie zawiedli. Po meczu walki pokonali gości 25:23. Drużynę do zwycięstwa poprowadzili Robert Kamyszek i Maciej Pilitowski.

Puchar Polski jest dla kaliskich szczypiornistów całkiem szczęśliwy. W zeszłym sezonie, po pokonaniu m.in. Górnika Zabrze zagrali w półfinale rozgrywek. Tam ulegli PGE Vive, późniejszemu zdobywcy trofeum. W tym sezonie po przerwie świąteczno-noworocznej rozegrano pierwsze spotkania. Do zespołów Superligowych dolosowano najlepsze drużyny, które wygrały swoje spotkania na wcześniejszych szczeblach.

Pierwszą bramkę w nowym roku w Hali Arena rzucił zespół z Gdańska. Pierwsze akcje nie przynosiły czystych sytuacji bramkowych, przez co do pierwszego trafienia musieliśmy czekać na rzut karny. Chwilę później podobną szansę otrzymał również zespół z Kalisza, ale Paweł Gąsiorek nie zamienił jej na bramkę. W pierwszych minutach skuteczność była problemem MKS-u, Wybrzeże prowadziło 1-3, ale nie było w stanie utrzymać tego prowadzenia zbyt długo. Po kilku błędach i poprawie gry ofensywnej MKS zaliczył serię 6-1 wychodząc na prowadzenie. Ta seria pozwoliła kontrolować większość pierwszej połowy, dzięki przewadze 3-4 bramek. Trudny do zatrzymania był Robert Kamyszek, na środku drużyną kierował Maciej Pilitowski również dorzucając kilka bramek w ważnych momentach. W końcówce kaliszanie prowadzili nawet 13-9, ale goście odbili się. Rzucili dwie bramki, wybronili akcje gospodarzy, w ostatnich sekundach mieli nawet kontrę na 13-12, ale sytuację 1 na 1 wybronił Mikołaj Krekora.

Drugą połowę mocno rozpoczęło Wybrzeże. Trener zdecydował o wprowadzeniu drugiego bramkarza, Pawła Kiepulskiego, co pomogło wzmocnić obronę. Energa MKS miał problemy ze zdobywaniem bramek, a Wybrzeże złapało kontakt. Nadzieję gości poza dobrą grą w obronie podtrzymywała odpowiednia forma Pawła Papaja, autora 7 bramek. W barwach MKS-u na parkiecie pokazali się wracający po kontuzjach: Kamil Adamski, Kirył Kniazeu i Konrad Pilitowski. Pomimo odrobienia straty goście nie mogli objąć prowadzenia. W końcówce spróbowali wysokiego wyjścia w obronie, ale na dwie zdobyte dzięki temu bramki stracili dwie kolejne. Ostatecznie mecz walki zakończył się wynikiem 25-23, a spotkanie mogło być dla kaliskich kibiców dobrym przedsmakiem kolejnych spotkań PGNiG Superligi w nowym roku.

Energa MKS Kalisz

Krekora, Zakreta, Liljestrand – Gąsiorek, Adamski, Pilitowski 1, Klopsteg 1, Misiejuk 2, Galewski 2, Krytski 3, Kniazeu 4, Pilitowski 5, Kamyszek 7

Torus Wybrzeże Gdańsk

Kiepulski, Chmieliński – Salacz, Frańczak, Sulej, Didyk, Sadowski 1, Powarzyński 1, Gądek 1, Gajek, Adamczyk 1, Pieczonka 2, Komarzewski 2, Janikowski 3, Prymlewicz 4, Papaj 7

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*