Kalisz Arena pełna na Vive

Biuro Prasowe MKS Kalisz tekst i zdjęcia

PGE Vive Kielce pokonuje Energa MKS Kalisz 42:22, ale wynik nie był dzisiaj najważniejszy dla żadnej z drużyn. Mistrzowie Polski pozwolili odpocząć kilku najbardziej zmęczonym sezonem zawodnikom, z tyłu głowy mając wtorkowe spotkanie z Wisłą Płock. Zdziesiątkowana kadra MKS-u starała się ambitnie walczyć z silniejszym przeciwnikiem, co, ale ważniejsze od różnicy bramek były wypełnione po brzegi trybuny i udany debiut dwóch juniorów.

1 lutego 2020 mogliśmy oglądać święto piłki ręcznej. I to w miejscu narodzin tej dyscypliny. Już 30 minut przed meczem w Kalisz Arenie mało było wolnych miejsc, a pierwszy gwizdek kibice w niektórych sektorach oglądali ze schodów. Pierwszy rzut wykonał Staś Tyc, młody adept piłki ręcznej, laurat konkursu “PGNiG Superliga spełnia marzenia”. Jego marzeniem było właśnie wykonanie pierwszego rzutu w meczu z jego idolami, zawodnikami PGE Vive Kielce.

Wynik otworzył Arkadiusz Moryto. Kaliszanie przez pierwszych kilka minut utrzymywali kontakt z przeciwnikiem tracąc do niego jedną, dwie bramki. Skuteczni w początkowej fazie byli Maciej Pilitowski i powracający po kontuzji Kirył Kniazieu. W Vive od początku spotkania aktywny był Mateusz Jachlewski, ostatecznie najlepszy strzelec meczu. Po 10 minucie goście zaczęli rozwijać skrzydła w ofensywie, jednocześnie bardzo mocno ograniczając ofensywę MKS-u. Gospodarze przez przeszło 15 minut nie mogli pokonać Andreasa Wolffa, któremu wydatnie pomagała obrona. Pod koniec kaliski atak rozruszało wejście Konrada Pilitowskiego, co pozwoliło na rzucenie trzech bramek i poprawienie wyniku.

Drugą połowę w bramce Vive rozpoczął Mateusz Kornecki. W pierwszych minutach MKS niesiony dopingiem kibiców odrobił kilka bramek, dzięki potężnym rzutom Roberta Kamyszka i dobrej grze na kole Krzysztofa Misiejuka. W drugiej połowie szansę otrzymali młodzi zawodnicy Energa MKS-u: Maciej Przybył i Wojciech Błaszczyk. Obaj są wychowankami trenera Eugeniusza Lijewskiego, którzy dopiero co skończyli rozgrywki w Wielkopolskiej Lidze Juniorów. Przybył grając jako wysunięty obrońca przechwycił piłkę i oddał rzut do pustej bramki zdobywając swoje debiutanckie trafienie w PGNiG Superlidze. Wojtek najpierw oddał rzut przez całe boisko, niestety niecelny. Później otrzymał od trenera Liljestranda szansę na wykonanie rzutu karnego. Chciał pokonać Mateusza Korneckiego lobem, ale niestety trafił w poprzeczkę. Mimo wszystko młodzi zawodnicy pokazali się z niezłej strony spełniając swoje marzenia w meczu z jedną z lepszych drużyn w Europie. Ze strony Vive ciągle wyróżniał się Mateusz Jachlewski wspomagany przez nowozaprzysiężonego Mistrza Europy, Julena Aginagalde. Ostatecznie Jachlewski skończył z 10. trafieniami, Hiszpan trafił 6 razy, obaj nie zmarnowali rzutu.

Energa MKS Kalisz
Liljestrand, Krekora – Błaszczyk, Drej, Gąsiorek 1, Przybył 1, Krytski 1, Klopsteg 1, M. Pilitowski 2, Misiejuk 2, Adamski 2, Kniazieu 3, K. Pilitowski 4, Kamyszek 5

PGE Vive Kielce
Wolff, Kornecki – Guillo 1, Jurkiewicz 2, D. Dujszebajew 2, Kulesh 3, Pehlivan 3, Vujović 4, Janc 4, Aginagalde 6, Moryto 7, Jachlewski 10 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*