KOLEJNE ZWYCIĘSTWO KPR GMINY KOBIERZYCE. PIOTRCOVIA BEZ PUNKTÓW

Biuro Prasowe KPR Kobierzyce  tekst i zdjęcia Maciej Wełyczko

W 15. serii PGNiG Superligi Kobiet kibice z Kobierzyc byli świadkami ciekawego pojedynku. Podopieczne Edyty Majdzińskiej zdecydowanie poprawiły skuteczność w drugiej części spotkania i pokonały MKS Piotrcovię Piotrków Trybunalski. To czwarte z rzędu domowe zwycięstwo kobierzyczanek we własnej hali.

Obie ekipy podeszły do spotkania bardzo ambitnie. Już w 1. minucie na ławkę kar odesłana została Martyna Michalak. Nie przeszkodziło to jej koleżankom wyjść na prowadzenie 2-0. Chwilę później wykluczona z gry za faul została także Kinga Jakubowska, a drużyna gości za sprawą Aleksandry Oreszczuk doprowadziła do wyrównania (3-3). Zarówno kobierzyczanki, jak i przyjezdne, długo konstruowały swoje akcje w ataku, ale dobrze między słupkami spisywały się bramkarki – Beata Kowalczyk oraz Karolina Sarnecka. Wynik na tablicy nie zmieniał się przez dłuższą chwilę.

Strzelecką niemoc szybciej przełamała Piotrcovia (7-9). O czas poprosiła Edyta Majdzińska, Niewiele to jednak pomogło. Jej podopieczne nadal miały problem ze skutecznością. Po drugiej stronie znakomicie za to prezentowała się m.in. Edyta Charzyńska. Do przerwy – 12-11 dla Piotrkowa Trybunalskiego.

Przyjezdne znakomicie rozpoczęły drugą połowę, szybko podwyższając różnicę do trzech trafień. KPR doprowadził do wyrównania dopiero w 42. minucie za sprawą Pauliny Ilnickiej, która w krótkim czasie wpisała się do protokołu meczowego trzy razy. Chwilę potem swoją drużynę na prowadzenie wyprowadziła Elżbieta Piotrowska. O rozmowę z zespołem poprosił Andrzej Niewrzawa, jednak kobierzyczanki znalazły swój rytm, a dobrą zmianę dała w bramce Barbara Zima. Po rzucie Natalii Janas było już 23-19. W końcówce MKS zastosował nawet manewr indywidualnego krycia. Gospodynie nie dały sobie jednak wydrzeć z rąk zwycięstwa i do końca spotkania kontrolowały jego przebieg. Wynik meczu na 30-24 ustaliła Mariola Wiertelak.

MVP spotkania wybrano zawodniczkę drużyny z Kobierzyc, Monikę Koprowską.

  • Dużo przygowywałyśmy się, jeśli chodzi o obronę. Wiedziałyśmy, że najwięcej uwagi będziemy musiały poświęcić obrotowym oraz drugiej linii. Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa, ale teraz ważne są przyszłe mecze. – powiedziała po końcowym gwizdku skrzydłowa KPR-u, Natalia Janas.

KPR Kobierzyce – MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski 30-24 (11-12)
KPR: Kowalczyk, Zima – Jakubowska 7, Ilnicka 3, Tomczyk, Piotrowska 3, Janas 4, Wiertelak 5, Ivanović, Walczak 3, Koprowska 4, Despodovska, Wicik 1, Michalak
MKS: Kolasińska, Sarnecka, Opelt – Szynkaruk 1, Joia 1, Klonowska 2, Oreszczuk 3, Kopertowska, Dorsz 2, Wasilewska 4, Ciura 2, Charzyńska 4, Sobecka 5, Gajewska

WYPOWIEDZI PO MECZU KPR GMINY KOBIERZYCE – MKS PIOTRCOVIA PIOTRKÓW TRYBUNALSKI

Natalia Janas, skrzydłowa KPR-u Kobierzyce:
Dużo przygotowywałyśmy się, jeśli chodzi o obronę. Wiedziałyśmy, że najwięcej uwagi będziemy musiały poświęcić obrotowym oraz drugiej linii. Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa, ale teraz ważne są przyszłe mecze.

Martyna Michalak, obrotowa KPR-u Kobierzyce:
To była zdecydowanie lepsza połowa w naszym wykonaniu. Zaskoczyłyśmy przeciwniczki obroną 5-1 i w tym momencie wyszłyśmy na prowadzenie. Ta pierwsza część meczu na niskiej skuteczności, a bramkarka MKS-u była w dobrej dyspozycji. Dochodziłyśmy do sytuacji rzutowych, ale nie potrafiłyśmy tego wykończyć. W przerwie porozmawiałyśmy ze sobą, dodatkowo Basia Zima pomogła nam w bramce. Ćwiczyłyśmy ten wariant już przed Jarosławiem i jak widać sprawdza się to. Kolejne punkty dla KPR-u. Teraz odnowa, basen, ale już w poniedziałek ruszamy z misją derby.

Karolina Sarnecka, bramkarka MKS-u Piotrcovii Piotrków Tryb. :
Najbardziej skupiałyśmy się na obronie, co było widać w pierwszej połowie. Nie wiem, co potem stało się w głowach dziewczyn. Nie dałyśmy rady, a przeciwniczki to wykorzystały. Wyszły obroną 5-1 i coś się zacięło. Będziemy musiały popracować nad tym na treningach, żeby coś takiego nie powtórzyło się w kolejnych meczach. We znaki daje się też zacięty mecz z Chorzowem, ale nie możemy się tym usprawiedliwiać.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*