Energa MKS Kalisz 3:2 #Volley Wrocław. Wypowiedzi pomeczowe.

Biuro Prasowe MKS Kalisz tekst , zdjęcie archiwalne

Energa MKS Kalisz – #VolleyWrocław 3:2 (23:25, 24:26, 25:19, 25:19, 15:11)

Energa MKS: Adrianna Budzoń, Weronika Centka, Adela Helić, Hillary Hurley, Monika Ptak, Jovana Vesović – Justyna Łysiak (libero) – Ewelina Brzezińska, Małgorzata Jasek, Klaudia Kulig (libero), Adrianna Rybak, Zuzanna Szperlak

#VolleyWrocław: Karolina Fedorek, Natalia Gajewska, Aleksandra Gancarz, Natalia Murek, Aleksandra Rasińska, Roksana Wers – Karolina Pancewicz (libero) – Magdalena Dzikowicz (libero), Klaudia Felak, Kinga Hatala, Anna Łozowska, Dominika Mras.

Monika Ptak, środkowa Energa MKS-u Kalisz i MVP spotkania

Z piekła do nieba można powiedzieć. Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa, było dla nas bardzo ważne. Myślę, że gdyby to spotkanie potoczyło się troszkę inaczej seria złych meczów mogłaby zacząć robić się miażdżąca. Tym bardziej cieszymy się, że jednak wszystko ruszyło. Z nagrody MVP też jestem zadowolona, chociaż uważam, że wszystkie zagrałyśmy bardzo równo. Taka statuetka należałaby się każdej z dziewczyn, które były na boisku. Zdobyłyśmy ważne punkty,chociaż teraz każdy z nich taki jest. W następnej kolejce zagramy kolejny kluczowy dla układu tabeli mecz w Bydgoszczy, na trudnym terenie. Jedziemy powalczyć, a co przyniesie czas, zobaczymy.

Jacek Pasiński, trener Energa MKS-u Kalisz

Dzisiaj nikt nie powie, że dziewczyny nie walczyły. Nikt nie powie, że nie zostawiliśmy serducha. Niektóre zespoły po dwóch tak trudnych setach zostałyby rozbite i poddały się. My stanęliśmy do walki przeciągając szalę zwycięstwa na swoją stronę. Chwała dziewczynom, dziękuję też wszystkim za wspaniały doping, bo to też dzięki niemu podnieśliśmy się w trzecim secie i ostatecznie wygraliśmy.

Tak licznie przybyłej publiczności mecz na pewno dostarczył dużo emocji. Ostatecznie było też to co wszyscy kibice lubią najbardziej – wygrana. Po tie-breaku, bo po tie-breaku, ale wygrana. To cieszy, zwłaszcza, że w tym roku w każdym kolejnym spotkaniu modlimy się o brak kontuzji. obecnej sytuacji kadrowekażde zwycięstwo liczy się razy osiem. Nie razy dwa czy trzy, tylko razy osiem. Straty, które ponieśliśmy na pewno widać na boisku, dlatego część rzeczy wyglądała nie do końca tak, jak powinna. To zwycięstwo było bardzo ważne również dlatego, że podobny mecz przegraliśmy tutaj niedawno z Piłą. Dzisiaj udało się nam podnieść. Z Bielskiem, 18 grudnia, nie było nas w jednym secie. Dzisiaj byliśmy od początku, chociaż brakowało trochę szczęścia w końcówkach.
Przegraliśmy do 23 i 24, później odrobiliśmy lekcje, zaczęliśmy inaczej grać zagrywką, co p
ozwoliło na uzyskanie kluczowego w kontekście meczu prowadzenia w środku seta. To prowadzenie w każdej z następnych partii „dowoziliśmy” do końca. W tie-breaku daliśmy się trochę dogonić po kontrowersyjnej decyzji na 8-2, ale ostatecznie
nie pozwoliliśmy na stykową końcówkę, więc
 zostawmy te sytuację. Liczą się kolejne punkty dopisane do tabeli i brak urazów.

Roksana Wers, przyjmująca #Volley Wrocław

Ciężko gra się w Kaliszu, więc kiedy ochłoniemy na pewno będziemy cieszyć się z tego punktu. Jesteśmy niżej w tabeli i to nie my byłyśmy faworytkami. Dodatkowo to bardzo trudny teren, kibice zrobili dzisiaj prawdziw kocioł, także tego też można Kaliszowi pogratulować. Do tej pory buczy mi w uszach. 

Co do utraty przewagi, od trzeciego seta zaczęłyśmy psuć dużo zagrywek podając przeciwniczkom rękę. Często nie musiały przyjmować, bo same oddawałyśmy im punkty. Myślę, że tutaj mamy dużo rezerw i pole do poprawyPóźniej Kalisz zaczął grać bardzo fajną siatkówkę i nie był już do zatrzymania, więc gratulacje dla nich. W wygranych setach nie szukałabym aż tyle szczęścia. Po prostu dobre zagrania, ataki po liniach. Najpierw więcej tego było u nas, później po stronie gospodyńLosy trochę się odwróciły, bo w pierwszej rundzie to Kalisz prowadził u nas, a my wyrwałyśmy im zwycięstwo w tie-breaku. 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*