ZAKSA zgarnia pełną pulę

Biuro Prasowe ZAKSA Kędzierzyn Koźle tekst , zdjęcie archiwalne

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w zaległym meczu 14. kolejki nie dała szans siatkarzom beniaminka PlusLigi. Podopieczni Nikoli Grbicia wygrali na terenie rywala 3:0, najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został przyjmujący naszego zespołu – Aleksander Śliwka.

Mecz w Suwałkach rozpoczęła wymiana sił w ataku, dość długo żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższego prowadzenia. W szeregach Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle  nie zawodzili Kamil Semeniuk i Arpad Baroti, to właśnie regularność naszego atakującego pozwoliła mistrzom Polski być o krok dalej (7:8). Przy zaciętej grze nie brakowało dłuższych wymian, w tych błędów nie ustrzegli się miejscowi. Bartłomiej Bołądź za potknięcia na siatce zrehabilitował się celnym serwisem i dość niespodziewanie podopieczni trenera Kowala odskoczyli nam na trzy punkt (13:10). Serię przeciwnika przerwał Łukasz Wiśniewski, nasz zespół grał cierpliwie, a to przyniosło oczekiwane rezultaty i po kontrze zwieńczonej zagraniem Aleksandra Śliwki doprowadziliśmy do wyrównania (15:15). Tym razem żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższej przewagi, w kluczowej fazie seta swoim serwisem nieco problemów sprawił rywalom Kamil Semeniuk, miejscowi nie dopuścili jednak do serii punktowej ZAKSY (24:24). W końcówce partii czujnością przy proszeniu o wideoweryfikacje wykazał się Nikola Grbić, co pozwoliło  mistrzom Polski utrzymać minimalną zaliczkę. Broniąc kilka piłek setowych siatkarze z Suwałk odwrócili losy seta, po ataku Szerszenia suwalczanie prowadzili 29:28. Nie był to koniec emocji, zagrania ze środka pokazały się ZAKSY, nasz zespół odzyskał prowadzenie, zaciętą końcówkę dość niespodziewanie zakończyło nieporozumienie w szeregach Ślepska Suwałki (31:33).

Odsłona kolejna miała zupełnie inny przebieg, mocny start Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle miał odzwierciedlenie na tablicy wyników. Tym razem kilkupuntowe prowadzenie naszej drużynie dała czujna gra  bloku (1:4). Dość szybko Andrzej Kowal postanowił reagować. Początki seta nie były szczególnie udane dla miejscowych, rywali swoim serwisem pocelował Arpad Baroti i przy serii zagrywek Węgra odskoczyliśmy nieco prowadząc 7:2. Szukając szans na przełamanie suwalczanie próbowali obijać blok naszego zespołu, nie ustrzegli się jednak potknięć. Po kolejnym autowym ataku po raz kolejny w krótkim czasie trener Kowal przywołał swoich podopiecznych do siebie (3:10). Po wznowieniu rywalizacji niezmiennie to nasz zespół dyktował warunki, do skutecznych zagrań swoich kolegów na skrzydłach Łukasz Wiśniewski dodał równie celne ataki ze środka (7:15). Konfrontacje z blokiem rywali kolejno wygrywali Śliwka z Semeniukiem i wykorzystując przewagę z początków seta nasz zespół pewnie zmierzał do celu (10:18). Na zagrania Łukasza Wiśniewskiego odpowiadał Nicolas Szerszeń, jeden z liderów Ślepska Suwałki punktował zarówno z pierwszej akcji, jak w i kontrach, przy znacznej przewadze naszego zespołu niewiele mógł jednak zrobić. Wygrywając 25:18 nasz zespół prowadził już 2:0.

Podenerwowani takim rozwojem wypadków podopieczni Andrzeja Kowala przystąpili do ataku od pierwszych akcji kolejnej partii, suwalczanie równie szybko przekonali się o tym jak mszczą się niewykorzystane szanse i po prowadzeniu rywali 2:0 szybko nie było nawet śladu. Benjamin Toniutti kolejne piłki kierował do Olka Śliwki, a nasz mistrz świata nie zawodził. Skuteczność w ataku sprzyjała podopiecznym Nikoli Grbicia, regularnie blok przeciwnika obijali również Kamil Semeniuk i Arpad Baroti. Przy dokładnym przyjęciu swoich kolegów Ben Toniutti mógł swobodnie rozrzucać blok suwalczan, efektownym atakiem z drugiej linii popisał się Kamil Semeniuk i nasz zespół prowadził 12:9. Kiedy dystans dzielący obie ekipy wzrósł do czterech oczek trener Kowal postanowił przerwać grę. Nadzieję fanom beniaminka przywracał jeszcze Bartłomiej Bołądź, przeciwnikom odpowiadali jednak Wiśniewski ze Śliwką i to ZAKA była o krok od celu (14:19). Suwalczanie sami niweczyli swoje wysiłki, przy dłuższych wymianach popełniając błędy na siatce (dotknięcie siatki Takvama czy zerwany atak Szerszenia). Na decydujące akcje partii Nikola Grbić desygnował jeszcze do gry duet Przemysław Stępień/ Filip Grygiel. To właśnie młody atakujący ZAKSY postawił kropkę nad „i” (19:25).

MVP meczu – Aleksander Śliwka

Ślepsk Malow Suwałki – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (31:33, 18:25, 19:25)

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*