Chrobry odrobił lekcję z Pucharu Polski i tym razem zwyciężył w Mielcu.

Biuro Prasowe SPR Stal Mielec tekst , zdjęcia i dźwięk

17 dni – dokładnie tyle minęło od meczu mieleckiej Stali z Chrobrym Głogów w 1/16 Pucharu Polski, gdzie górą byli podopieczni Dawida Nilssona i Marcina Basiaka. Ten mecz w sobotnie popołudnie nie miał już jednak znaczenia, gdyż tym razem stawką były ligowe punkty.

Trenerzy Stali przed spotkaniem mieli jednak nie lada problem, gdyż z powodów kontuzji nie zagrali Łukasz Janyst, Hubert Kornecki i Paweł Wilk. Problemy zdrowotne dotknęły także Gorana Andjelicia, a przez uraz mięśni brzucha w pełni sprawny nie był Miljan Ivanović.

W spotkanie lepiej weszli gospodarze, którzy po bramkach Damiana Misiewicza i Bartosza Wojdaka prowadzili 2:0. To mógł jeszcze podwyższyć Piotr Krępa, lecz lepszy okazał się Rafał Stachera, co było sygnałem do ataku dla gości. Kolejne minuty należały własnie do podopiecznych Witalija Nata, którzy rzucili pięć goli z rzędu. Prowadzenie mogło być wyższe, lecz w bramce kilkoma dobrymi interwencjami popisywał się Tomasz Wiśniewski, zaś w ataku brylował wracający do Mielca Misiewicz. Niestety w pierwszej odsłonie w mieleckich szeregach szwankowała nieco skuteczność i to głogowianie schodzili na przerwę prowadząc 16:13.

Stal przyzwyczaiła swoich kibiców, że drugą odsłonę zawsze zaczyna od mocnego uderzenia, lecz tym razem wyglądało to zgoła odmiennie, ponieważ mielczanie pierwszą bramkę rzucili dopiero w 36 minucie, a jej autorem był Łukasz Nowak.
Kolejne minuty w dalszym ciągu należały jednak dla gości, którzy utrzymywali bezpieczną przewagę. Tę niejednokrotnie udało się zmniejszać dzięki Ivanoviciowi (7 bramek), Wojdakowi, Misiewiczowi i Nowakowi (wszyscy po 4 bramki). Stal jednak w dalszym ciągu była bardzo nieskuteczna w ataku i zwycięstwo podopiecznych Witalija Nata nie było zagrożone ani przez chwilę i to goście z województwa dolnośląskiego wygrali 31:24.

Na pomeczowej konferencji Dawid Nilsson nie ukrywał rozczarowania, a przyczyn porażki upatrywał w marnej tego dnia skuteczności oraz w słabej grze w obronie, czyli w elemencie, który w ostatnim czasie był bardzo mocnym punktem Stali.
– Dziś zagraliśmy na 50% swoich możliwości – zakończył szkoleniowiec „Biało-Niebieskich”.

Kolejny mecz Stal rozegra w sobotę na wyjeździe z Azotami Puławy.

SPR Stal Mielec – Chrobry Głogów 24:31 (13:16)

SPR Stal: Wiśniewski, Andjelić, Witkowski – Krępa, Mochocki, Jędrzejewski 1, Nowak 4, Wołyncew 1, Chodara 2, Olszewski, Misiewicz 4, Wojdak 4, Ivanović 7, Kozioł, Krupa 1.

Chrobry: Zapora, Stachera 1, Kapela – Grabowski 1, Zdobylak 10, Sadowski 8, Klinger, Babicz 3, Przysiek 1, Tylutki, Orpik 1, Jamioł, Krzysztofik 2, Bekisz 4, Buinenko, Makowiejew.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*