Nur-Sułtan zdobyty! Polacy awansowali do kolejnej fazy kwalifikacji olimpijskich

Biuro Prasowe PZHL , zródło tekstu hokej.net/pl  zdjęcia /PZHL

Tak jest! Reprezentacja Polski sprawiła nie lada niespodziankę, pokonując Kazachstan 3:2 w swoim ostatnim meczu turnieju prekwalifikacjnego do Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Biało-czerwoni znakomicie realizowali założenia taktyczne i mieli ogromne wsparcie w osobie bramkarza. John Murray obronił 51 z 53 uderzeń rywali.

 Mieliśmy dzisiaj sporo szczęścia, bo rywale trafiali w słupki i poprzeczki. Ale czasami trzeba umieć temu szczęściu dopomóc. My to dzisiaj zrobiliśmy, zostawiając na lodzie sporo zdrowia i blokując masę uderzeń rywali – zaznaczył Bartosz Ciura, defensor „Orłów”.
W jego słowach jest wiele prawdy, bo biało-czerwoni zagrali z ogromnym sercem i charakterem. Podopieczni Tomka Valtonena doskonale zdawali sobie sprawę z faktu, że tylko wzorowa gra w destrukcji, wsparta sprytem w ataku pozwoli im przeciwstawić się wielkiemu faworytowi tego turnieju.

Kazachowie, mający w swoim składzie wiele indywidualności i aż 18 zawodników z KHL, od samego początku imponowali wyszkoleniem technicznym i zmysłem do kombinacyjnej gry. Jednak mieli spore problemy z naruszeniem polskiego muru. Za trwałość tej konstrukcji odpowiedzialny był w głównej mierze John Murray, który kilka razy uratował skórę swoim kolegom z pola. „Jasiek” próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności dał choćby w 4. minucie, gdy złapał do raka kąśliwy strzał Romana Starczenki.

Tymczasem w 8. minucie na prowadzenie wyszli biało-czerwoni. Krystian Dziubiński zagrał na linię niebieską do Bartosza Ciury, który uderzył z nadgarstka. Po drodze guma odbiła się jeszcze od Aleksieja Makliukowa i zatrzepotała w siatce.
Kazachowie ruszyli do odrabiania strat, jednak seryjnie marnowali dobre okazje. Dość powiedzieć, że nasz bramkarz po dwudziestu minutach miał na swoim koncie 20 udanych interwencji! A jego parada po uderzeniu Tałgata Żajłauowa powinna trafić do skrótów z całej imprezy.
Podopieczni Tomka Valtonena swoich szans szukali w kontrach. Wiedzieli, że to właśnie w ten sposób mogą stworzyć największe zagrożenie pod bramką Kazachstanu. W 31. minucie z dystansu uderzył Oskar Jaśkiewicz. Henrik Karlsson odbił krążek, ale przy dobitce Martina Przygodzkiego był już bezradny. Z dwubramkowego prowadzenia cieszyliśmy się krótko, bo tylko przez 17 sekund.
Błąd polskiej defensywy wykorzystał Curtis Valk, który objechał bramkę i wyłożył gumę jak na tacy Dustinowi Boydowi. Umieszczenie krążka w siatce było więc tylko formalnością. Chwilę później ten sam zawodnik znów dobrze ustawił się przed bramką i doprowadził do wyrównania.
Kazachowie rozpoczęli z impetem ostatnią odsłonę. Zostali jednak powstrzymani przez Johna Murraya, a chwilę później zabójczy kontratak wyprowadzili Polacy. Maciej Urbanowicz rozegrał szybki atak z Filipem Komorskim, który zakończył się zdobyciem trzeciego gola. „Komora” wypalił z nadgarstka, ale krążek po jego uderzeniu zatrzymał się na słupku. Dobitka „Urbana” była już skuteczna.
Podopieczni Andreja Skabiełki rzucili wszystkie siły do ataku, ale nie zdołali już odwrócić losów tego spotkania. Nie pomógł im też manewr z wycofaniem bramkarza i wprowadzeniem do gry dodatkowego napastnika.
– Pokonać silnych Kazachów na ich terenie i w tak pięknej hali? To naprawdę coś fajnego – zaznaczył strzelec decydującego gola.
Kolejna faza kwalifikacji odbędzie się w dniach 27-30 sierpnia. O potencjalnych rywalach biało-czerwonych będziemy informować na bieżąco.
Kazachstan – Polska 2:3 (0:1, 2:1, 0:1) 
0:1 – Bartosz Ciura – Krystian Dziubiński (07:28),
0:2 – Martin Przygodzki – Oskar Jaśkiewicz (30:30),
1:2 – Dustin Boyd – Curtis Valk, Nigel Dawes (30:47),
2:2 – Dustin Boyd – Nigel Dawes, Curtis Valk (35:29),
2:3 – Maciej Urbanowicz – Filip Komorski, Krystian Dziubiński (40:29),
Sędziowali: Adam Kika (Czechy), Gordon Schukies (Niemcy) – Andreas Malmqvist (Szwecja), Andrew Dalton (Wielka Brytania).
Minuty karne: 2-6.
Strzały: 53-17.
Widzów: ok. 7 tys.
Polska: Murray – Kolusz, Wajda (2); Chmielewski, Paś, Jeziorski – Kostek, Ciura; Bettahar, Neupauer, Kapica – Jaśkiewicz (2), Michałowski; Dziubiński, Komorski (2), Urbanowicz oraz Przygodzki, Starzyński, Marzec.
Trener: Tomek Valtonen.
Kazachstan: Karlsson – Mietałnikow (2), Dietz; Dawes, Boyd, Szestakow – Szłapow, Blacker; Michajlis, Valk, Starczenko – Kleszczenko, Makliukow; Akłozin, Rymriew, Szewczenko – Oriechow;  Żajłauow, Pietuchow, Sagadiejew oraz Gurkow.
Trener: Andrej Skabiełka.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*