W dolnośląskich derbach lepsze Zagłębie Lubin

Biuro Prasowe KPR Kobierzyce tekst i zdjęcia Maciej Wełyczko

Derby rządzą się swoimi prawami – to wie każdy. Trybuny kobierzyckiej hali w niedzielę były pełne. Emocji nie brakowało, a w hicie 16. serii PGNiG Superligi Kobiet lepsze okazały się lubinianki, które w Kobierzycach wygrały 28-25.

Wynik spotkania otworzyła Małgorzata Mączka, ale błyskawicznie odpowiedziała Kinga Jakubowska. Tutaj jednak zaczęły się problemy gospodyń, które popełniały mnóstwo niewymuszonych błędów. Bezlitośnie wykorzystywały je lubinianki. Po drugim z rzędu trafieniu Kingi Grzyb prowadziły już 6-1. O czas poprosiła Edyta Majdzińska. W 14. minucie meczu jej zespół miał na koncie zaledwie jedno trafienie, a wymierny efekt w postaci kolejnych dało dopiero wyprowadzenie na rozegranie Moniki Koprowskiej. Kobierzyczanki nie mogły odnaleźć swojego rytmu, mimo to mozolnie zaczęły zmniejszać straty. W ekipie Miedziowych doskonale spisywała się za to Małgorzata Mączka. Wynik po pierwszej połowie zdecydowanie przemawiał na korzyść Metraco (8-12).

Po zmianie stron mieliśmy prawdziwy festiwal strzelecki. W niecałe cztery minuty kibice zobaczyli aż siedem trafień. Na boisku pojawiła się Emilia Galińska i to z nią defensywa gospodyń miała największy problem. Wynik oscylował wokół czterech bramek. Z upływem czasu przewaga przyjezdnych stawała się coraz bardziej widoczna. Znakomite wejście zaliczyła także Daria Zawistowska, po rzucie której różnica wynosiła już 8 oczek. Po drugiej stronie dobrze spisywała się Andjela Ivanović. W końcówce starcia kobierzyczanki złapały trochę wiatru w żagle i ich gra wyglądała lepiej, ale nie wystarczyło to, aby odwrócić losy pojedynku. Spotkanie zakończyło się wynikiem 25-28.

MVP meczu w drużynie gości wybrano Kingę Grzyb, w zespole gospodyń – Andjelę Ivanović,

Miedziowe tracą do lidera z Lublina już tylko trzy punkty. KPR utrzyma trzecią pozycję, mając na koncie siedem punktów przewagi nad najbliższym przeciwnikiem, czyli Młynami Stoisław Koszalin.

KPR Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin 25-28 (8-12)
KPR: Zima, Kowalczyk – Jakubowska 6, Kucharska 3, Tomczyk 2, Piotrowska 1, Janas 1, Wiertelak 2, Ivanović 4, Walczak, Koprowska 6, Despodovska, Wicik, Michalak
Metraco: Wąż, Maliczkiewicz – Grzyb 6, Mączka 4, Hartman, Buklarewicz 1, Górna 5, Ważna, Galińska 5, Zawistowska 3, Matieli 2, Belmas, Pielesz, Milojević

Wypowiedzi po meczu KPR Gminy Kobierzyce – Metraco Zagłębie Lubin

Aleksandra Kucharska, rozgrywająca KPR-u Kobierzyce:
Nie wyszedł nam początek meczu, Zagłębie odskoczyło nam bardzo i trudno to było odrobić takie straty. To jest mocny przeciwnik, bardzo doświadczony, kiedy już poczuły wiatr w żagle, trudno je było zatrzymać. My popełniałyśmy błędy i odrabianie tych strat było niemożliwe. Problem był też w obronie, Lubin za łatwo zdobywał bramki. Zadecydowało to, że nie wykorzystywałyśmy tego, co nam dawał przeciwnik, złe decyzje w ataku. Próbowałyśmy przebić głową mur po prawej stronie boiska, zamiast szukać przestrzeni gdzie indziej. Błędy trzeba przeanalizować i ruszamy z akcją Koszalin, nie ma co zwieszać głów. To był tylko jeden mecz, wszystko przed nami.

Małgorzata Buklarewicz, rozgrywająca Metraco Zagłębia Lubin:
Byłyśmy bardzo dobrze przygotowane i zmotywowane na zespół z Kobierzyc. Jak wiadomo, w tym sezonie rezultat pomiędzy nami to 1-1, więc wiedziałyśmy, że to nie będzie łatwa przeprawa. Wydaje mi się, że to bardzo dobra obrona w pierwszej połowie dała nam zwycięstwo. Straciłyśmy tylko dwie bramki w kwadrans, więc miałyśmy tę bezpieczną przewagę i dociągnęłyśmy ją do końca. Wróciłyśmy do gry o złoto. Był już taki moment, że traciłyśmy do Perły aż dziesięć punktów, teraz są to tylko trzy. Przed nami dwa mecze z Perłą i nie możemy sobie pozwolić na żadne potknięcie. Nadal myślimy o mistrzostwie.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*