Wyrównany mecz dla Izraela

Gliwice, 20.02.2020 KOSZYKOWKA KADRA REPREZENTACJA POLSKI TRENING POLISH NATIONAL TEAM BASKETBALL POLAND PRACTISE PRACTICE NZ FOT. WOJCIECH FIGURSKI / 058sport.pl

Biuro Prasowe PZKosz tekst , zdjęcia Wojciech Figurski/400mm.pl

Ogromne emocje w Arenie Gliwice! Ostatecznie Izrael, po niezwykle wyrównanym spotkaniu, pokonał reprezentację Polski 75:71.

Biało-Czerwoni weszli w mecz z wielką energią, a dzięki trafieniom A.J. Slaughtera oraz Damiana Kuliga prowadzili 5:0. Rywale dość szybko złapali jednak swoje tempo i krok po kroku zbliżali się. Późniejsze trafienie Golana Gutta dawało im nawet prowadzenie! Izrael uciekał na osiem punktów, a akcja Gala Mekela oznaczała, że po 10 minutach było już 21:12. W pewnym momencie drugiej kwarty trener Mike Taylor poprosił o przerwę, a zespół dobrze zareagował i po trójkach Slaughtera oraz Cela odrabiał straty. Moc obwodu gości była jednak spora, więc dzięki rzutom z dystansu kontrolowali później wynik. Poprawiona obrona, a także seria 7:0 pozwoliła ekipie trenera Mike’a Taylora na powrót do gry! A.J. Slaughter był nie do zatrzymania i dzięki niemu był remis! Akcja 3+1 Michała Michalaka ustawiła wynik spotkania po pierwszej połowie na 39:37 dla Biało-Czerwonych.

W trzeciej kwarcie trafienia Tamira Blatta oraz Itaya Segeva pozwoliły zespołowi trenera Davida-Odeda Kattachego na powrót na prowadzenie. Polacy dobrze wymuszali jednak faule i zachowywali zimną krew na linii rzutów wolnych. To przekładało się na wyrównany mecz. Rzut z dystansu Guya Pniniego ustawił wynik po 30 minutach na 53:55 dla rywali. W czwartej kwarcie Izrael uciekał nawet na sześć punktów. Biało-Czerwoni musieli gonić, a pomagał w tym Damian Kulig – dzięki jego rzutom wolnym wracali na prowadzenie! Końcówka należała jednak do przyjezdnych – wykorzystali chwilową niemoc w ataku gospodarzy i ponownie uciekali, kontrolując jednocześnie wydarzenia na parkiecie. Ostatecznie na początek kwalifikacji do EuroBasketu lepszy okazał się Izrael – 75:71.

 

Polska – Izrael 75:71 (12:21, 27:16, 14:18, 18:20)

Polska: Slaughter 29, Kulig 11, Cel 9, Koszarek 7, Michalak 6, Gruszecki 5, Sokołowski 2, Gielo 1, Hrycaniuk 0

Izrael: Zalmanson 12, Mekel 11, Menco 10, Gutt 9, Pnini 9, Segev 8, Blatt 8, Cline 4, Levi 4, Timor 0, Ginat 0

Mike Taylor: Zostawiliśmy serce na parkiecie

Na konferencji prasowej po meczu Polska – Izrael pojawili się trenerzy Mike Taylor i David-Oded Kattache oraz A.J. Slaughter i Gal Mekel.

David-Oded Kattache: To świetnie rozpoczęcie kwalifikacji dla nas. Mamy dużo szacunku do rywala. W tym spotkaniu udało nam się pokazać charakter we właściwym momencie. Jestem dumny z tego, jak graliśmy. Nie jest łatwo przygotować się do meczów w okienkach kwalifikacyjnych, ale wszyscy moi zawodnicy byli skoncentrowani. Kluczowy był powrót do obrony oraz zastawianie. Przez większość meczu robiliśmy w tym elemencie dobra robotę.

Gal Mekel: Jesteśmy bardzo szczęśliwi. To duże i ważne zwycięstwo dla nas. Polacy rozegrali w lecie świetne mistrzostwa świata. Atmosfera w hali była bardzo dobra, ludzie tutaj kochają koszykówkę. Jestem dumny ze zwycięstwa, świetnie rozpoczęliśmy te kwalifikacje.

Mike Taylor: Gratulacje dla Izraela za wygranie trudnego spotkania.. To była dobra rywalizacja, jestem dumny z zawodników, bo zostawili swoje serce na parkiecie. Mieliśmy 15 zbiórek w ataku, 11 ogółem miał sam Michał Michalak. A.J. naprawdę był produktywny. Co zadecydowało? Trafiliśmy zaledwie 9 z 29 rzutów bliżej kosza – pudłowaliśmy w prostych sytuacjach. W hali pojawiło się ponad 12 tysięcy kibiców, to był piękny wieczór dla polskiej koszykówki. Atmosfera była niesamowita, kibice sprawili, że czuliśmy przewagę. Wykonali świetną robotę.

A.J. Slaughter: Dobrze walczyliśmy, potrafiliśmy wrócić do meczu w trudnych momentach. Teraz musimy skupić się na kolejnym rywalu. Izrael sprawił, że w drugiej połowie grało mi się naprawdę trudno. Trener znalazł jednak sposób na to, aby zaangażować w grę większą liczbę zawodników.

Damian Kulig: Zabrakło skuteczności całej drużyny

 Reprezentacja Polski po wyrównanym meczu przegrała z Izraelem na otwarcie kwalifikacji do EuroBasketu 2021. Drugim punktującym KoszKadra był w Arenie Gliwice Damian Kulig, który rzucił 11 punktów. Po meczu środkowy Polskiego Cukru Toruń nie był zadowolony ze swojej skuteczności. – Niestety kilka prób powinno wpaść do kosza. Szkoda. Jestem zły na siebie – mówił po meczu 32-letni koszykarz.

Kulig poderwał zespół w czwartej kwarcie. To po jego wejściach pod kosz i wymuszeniu fauli reprezentacja Polski odrobiła straty w ostatniej odsłonie. W końcówce decydujące rzuty trafili jednak rywale.

– Mimo, że straciliśmy 75 punktów, to obrona nie funkcjonowała, tak jakbyśmy chcieli. Skuteczność też pozostawiła wiele do życzenia. Mieliśmy 11 na 33 za dwa punkty. Jeżeli tak się rzuca, to ciężko o dobry wynik – analizował środkowy.

Zwłaszcza w pierwszej połowie niezwykle skuteczny był A.J. Slaughter, który do przerwy rzucił 20 punktów. Mecz zakończył z 29 punktami na koncie, trafiając m.in. 8 z 11 prób z dystansu.

– Jesteśmy drużyną, a koszykówka nie polega tylko na tym, aby jeden zawodnik zdobywał jak najwięcej punktów. Ten dorobek powinien się równoważyć. A.J. rozegrał dobre zawody, ale pozostałym zawodnikom brakowało skuteczności. Kilka pozycji mieliśmy otwartych. Brakowało tylko tego wykończenia. Niestety kilka moich prób powinno wpaść do kosza. Szkoda. Jestem zły na siebie – dodał zawodnik Polskiego Cukru Toruń.

Dużo problemu naszej drużynie sprawili dwaj obwodowi gracze Izraela Gal Mekel i Tamir Blatt. Łącznie rzucili 19 punktów i mieli 18 asyst. – To są dobrzy zawodnicy, którzy wiedzą jak grać akcje typu pick and roll. Staraliśmy się zmieniać obronę, ale niektóre akcje nie wyszły, tak jak powinny. Pierwsze koty za płoty. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będziemy grać lepiej i na koniec kwalifikacji będziemy cieszyć się z awansu – stwierdził Kulig.

Na jednym z łuków Areny Gliwice pojawiła się flaga UMKS Piotrcovii, a więc klubu, w którym Damian Kulig stawiał swoje pierwsze kroki w koszykówce. – Flagi nie widziałem jej, ale rozmawiałem przed meczem z ludźmi z Piotrkowa Trybunalskiego i wiedziałem, że będą na trybunach. Bardzo mnie to ucieszyło. W tym mieście się wychowałem, stawiałem pierwsze kroki w koszykówce. Cieszę się, że ludziom z Piotrcovii udało się zorganizować i przyjechać na mecz, aby wspierać reprezentację Polski – zaznaczył Kulig.

12043 kibiców na meczu Polska – Izrael

Spotkanie Polska – Izrael w ramach kwalifikacji do EuroBasketu 2021 w Arenie Gliwice oglądało aż 12043 kibiców! To rekord frekwencji na meczu koszykówki w naszym kraju.

– W hali pojawiło się ponad 12 tysięcy kibiców, to był piękny wieczór dla polskiej koszykówki. Atmosfera była niesamowita, kibice sprawili, że czuliśmy przewagę. Wykonali świetną robotę – mówił trener Mike Taylor na pomeczowej konferencji prasowej.

– Kibice aż nadto dopisali. 12 tysięcy widzów na trybunach to naprawdę dobry wynik. W Polsce przed tak liczną publicznością jeszcze nie grałem – zaznaczał Damian Kulig.

– Bardzo miło gra się przed tak liczną publicznością w reprezentacji, gdzie wszyscy walczą o wspólny cel. Dla mnie to było wyjątkowe spotkanie, ponieważ po dłuższym czasie znowu miałem okazję reprezentować Polskę – podkreślał Michał Michalak.

– Atmosfera była niesamowita. Kibice dopisali, byli naszym szóstym zawodnikiem. Szkoda tylko, że nie udało się wygrać – powiedział debiutujący w kadrze Jarosław Zyskowski.

– Atmosfera w hali była bardzo dobra, widać, że ludzie tutaj kochają koszykówkę – dodawał reprezentant Izraela, Gal Mekel.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*