Trójkolorowi z problemami, ale pokonują Chrobrego Głogów!

Biuro Prasowe Górnik Zabrze Piłka Ręczna tekst , zdjęcia , dźwięk

Wraz ze zbliżającym się końcem rundy zasadniczej każdy punkt dla Chrobrego jest na wagę złota, wszak zespół z Dolnego Śląska walczy o górną ósemkę. Na ich drodze jednak terminarz postawił NMC Górnika Zabrze. Choć różnica punktów wskazywała na przewagę Trójkolorowych, głogowianie na pewno nie chcieli oddać łatwo pola. Dlatego mecz od początku zapowiadał się wyjątkowo emocjonująco, zwłaszcza biorąc pod uwagę listopadowe spotkanie pomiędzy tymi drużynami przegrane przez Chrobrego w ostatnich sekundach.

Mecz rozpoczął się od minuty ciszy na cześć Jacka Kubickiego, wieloletniego działacza zabrzańskiego sportu, prezesa koszykarskiego MKS Zabrze, który zmarł przed tygodniem. Aby uczcić pamięć po nim, pierwszy rzut wykonał jego przyjaciel, Marian Czochara, wieloletni radny i organizator sportu.

Górnicy rozpoczęli dość nietypowo wobec ostatnich spotkań: z Rafałem Glińskim na środku rozegrania, a Adrianem Kondratiukiem po lewej stronie. W mecz weszli lepiej jednak goście, którzy prędko wyszli na prowadzenie 3:1, nawet pomimo dwuminutowej kary dla Krzysztofa Tylutkiego. Akcja Kondratiuka i kontra Buszkowa dała jednak w szóstej minucie upragnione prowadzenie. Po chwili zabrzanie rozpędzili się na dobre i wykorzystując błędy gości, trafili aż pięć bramek z rzędu, zdobywając wynik 8:4! Tego było za wiele dla trenera Nata, który natychmiast zażądał przerwy. Zaraz po niej mecz nabrał rumieńców, bo oba zespoły zaczęły grać bardzo szybko i zdobywać trafienie za trafieniem.  Przewaga zabrzan wciąż się utrzymywała. Mogło być jednak lepiej, ale raził pech rzutowy Trójkolorowych. Co więcej, raptem w ciągu minuty zabrzanie otrzymali dwie kary: dla Bartka Bisa i Saszy Buszkowa. Musieli więc w ataku grać długo, by odzyskać nieco czasu do uzupełnienia składu w obronie.

I gdy wydawało się, że zabrzanie mogą przeżywać chwilowy kryzys, złakniony Kojot (jak zwie się Janka Czuwarę w szatni), wyczuwając padlinę z wielu kilometrów, do bramki pognał i zdobył aż trzy trafienia z rzędu! Co więcej, kolejne próby Damiana Krzysztofika bezwzględnie odbijał Martin Galia. Tablica wskazywała już wynik 19:12, kiedy młodzieńczy błąd w obronie popełnił Bartłomiej Bis i zaliczył kolejne wykluczenie na dwie minuty. W rezultacie czwartego karnego z rzędu (a szóstą bramkę w ogóle) zdobył Oleksandr Tilte. Goście zerwali się jeszcze w ostatnich sekundach, Jakub Orpik trafił pomiędzy nogami Galii, ale ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 19:14.

Drugą odsłonę gry Górnik rozpoczął od dwóch szybkich trafień Saszy Buszkowa i porażającej skuteczności obron Galii. I choć oba zespoły wymieniały się ciosami, to Trójkolorowi wciąż prowadzili pięcioma trafieniami. Chrobry starał się przyspieszyć. Kosztem finezji rozgrywał akcję błyskawicznie, wykorzystując jeszcze nie do końca ustawioną defensywę gospodarzy. Na kłopoty skrzydłowi! Wpierw niczym białoruskie wojska rakietowe dwukrotnie siatkę gości dziurawił Sasza Buszkow, a po chwili na 27:20 wynik ustawił Jan Czuwara. Wreszcie impas strzelecki głogowian przełamał Adam Babicz, precyzyjnym rzutem pod porzeczką. Dał tym samym impuls kolegom, którzy trafili jeszcze trzy razy bez odpowiedzi zabrzan!  Znów im bliżej końca, tym coraz bardziej rozkręcał się Rafał Stachera w bramce, niczym w ostatnim jego starciu z Sandrą Spa Pogoń Szczecin. Pięć bramek przewagi na dziesięć minut przed końcem spotkania wydawało się wystarczającą zaliczką, acz chwila nieuwagi mogła znów zmienić obraz gry! Równie nietypowo ustawiony został Ignacy Bąk, który trafił… na prawe skrzydło. I to zarówno w obronie, jak i w ataku. A mimo sylwetki typowego rozgrywającego, prędko zaliczył dwa kolejne trafienia z tej pozycji!

I choć walka trwała do ostatnich chwil, zabrzanie ostatecznie wygrali 35:29!

NMC Górnik Zabrze – Chrobry Głogów 35:29 (19:14)

NMC Górnik: Galia, Skrzyniarz – Bis 5, Tomczak 4, Sićko 4, Łyżwa 1, Czuwara 4, Pawelec, Buszkow 8, Tatarincew 1, Gliński, Gogola 1, Kondratiuk 4, Bąk 3. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 10 minut (Bis 2, Buszkow, Gliński, Bąk)

Rzuty karne:  1/2

Chrobry: Stachera, Zapora – Grabowski 3, Zdobylak 3, Sadowski 3, Babicz 3, Przysiek 2, Tylutki, Tilte 8, Orpik 3, Krzysztofik 2, Bekisz 1, Buinenko 1, Makowiejew. Trener: Witalij Nat

Kary: 6 minut (Tylutki, Babicz 2)

Rzuty karne:  4/4

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*