Chrobry rozmontował Gwardię

Biuro Prasowe Chrobry Handball tekst , zdjęcia , filmy

Zwycięstwo Chrobrego nad Gwardią jest z pewnością niespodzianką 23. serii PGNiG Superligi. Różnica bramek, a przede wszystkim styl w jakim głogowianie zwyciężyli to niespodzianka jeszcze większa.

Gospodarze szybko stracili dwie bramki i mogło się wydawać, że dzisiaj w hali przy Wita Stwosza kibice zobaczą swój zespół grający tak, jak w kilku innych spotkaniach, w których tracił punkty. Tak się jednak nie stało. Dzisiaj w Głogowie grał Chrobry, który walczył w obronie i ataku z ogromnym zaangażowaniem i pewnością. Każda udana akcja w ataku, każda obroniona piłka jeszcze bardziej nakręcały zawodników Głogowa. Miejscowi po trafieniach Sadowskiego i Grabowskiego szybko wyrównali. Później przez chwile bramki padały na zmianę, ale już w 12. minucie gospodarze prowadzili 9:6. Chrobry stracił przewagę, grając w podwójnym osłabieniu. Goście wyszli na jednobramkowe prowadzenie i na ławce opolan zapanowała spora radość. Trwała jednak małą chwilę, bo szybko zgasiły ją dwa trafienia Zdobylaka i dwa Babicza. Schodząc na przerwę głogowianie mieli przewagę trzech trafień. Nie była to różnica pozwalająca na jakąkolwiek radość żadnej z drużyn. Ale jak to ostatnio w Głogowie bywa druga połowa okazała się atomowa.
Atomowa, ponieważ takie też było wejście Chrobrego w drugie 30. minut meczu. Przez pierwsze sześć minut gospodarze rzucili tyle samo bramek, przy tylko jednym trafieniu Gwardii. Na nic zdał się czas, o jaki w 34. minucie poprosił Rafał Kuptel. Chrobry punktował przeciwników bronią, od której wcześniej sam przegrywał mecze. Pancerna obrona pozwalała wyprowadzać kontry, w bramce mocno pomagał Stachera i przewaga miejscowych rosła. Trener Kuptel łapał się za głowę, z kolei Vitalij Nat od dawna nie oglądał meczu swojego zespołu na takim luzie. Bramki zdobywane z podwójnych wrzutek, koncertowa gra skrzydłowych czy obrona, jakiej nie powstydziłyby się drużyny z czuba tabeli.
41 bramek… tyle głogowianie nie zdobyli w swojej hali dawno. A z zespołem pokroju Gwardii… może nawet nigdy? To był najlepszy mecz, jaki Chrobry zagrał w swojej hali na przełomie kilku sezonów. Głogowianie pokazali, że powalczą o „ósemkę” do ostatniego meczu.

foto Artur Starczewski

KS SPR Chrobry Głogów – Gwardia Opole 41:29 (19:16)
Chrobry: Stachera, Zapora – Grabowski 6, Zdobylak 9, Sadowski 9, Klinger 3, Babicz 7, Przysiek 4, Tylutki, Tilte, Orpik 1, Krzysztofik 2, Bekisz, Buinenko
Gwardia: Zembrzycki, Balcerek – Lemaniak 1, Fabianowicz 2, Zarzycki 4, Klimków 3, Mokrzki 3, Zieniewicz, Jankowski 5, Zadura 1, Kawka 1, Mauer 5, Milewski, Morawski 1, Działkiewicz 1, Skraburski 1

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*