Zagłębie pewne play-offów po zwycięstwie w Kaliszu

Biuro Prasowe MKS Kalisz tekst , zdjęcia , filmy

Goście pokonali Energa MKS Kalisz 30:27 w bardzo ważnym meczu dla układu tabeli przed play-offami. Zawodnicy z Lubina byli bardzo zmotywowani i dobrym występem zapewnili sobie awans na 7. miejsce. Do zwycięstwa zespół poprowadzili: zdobywca dziewięciu bramek, Paweł Dudkowski, bramkarz Marcin Schodowski i niezwykle skuteczny w kluczowych momentach meczu kołowy Michał Stankiewicz. Energa MKS popełniał zbyt dużo błędów własnych, co w połączeniu z nie najlepszą obroną doprowadziło do straty punktów. Drużynę próbował pobudzić kapitan, Marek Szpera, trafiając do siatki 6 razy i wymuszając kilka karnych, jednak dzisiaj jego dobra postawa nie wystarczyła do zwycięstwa.

Początek spotkania był wyrównany, chociaż po pierwszych dziesięciu minutach lekką przewagę zaczęli sobie wypracowywać gracze Zagłębia. Wynik krążył w okolicach remisu, ale jeśli ktoś wychodził na prowadzenie najczęściej byli to goście. Aktywny był Robert Kamyszek rzucając trzy bramki w pierwszych kilkunastu minutach, chociaż w jego przypadku był to dobry złego początek. Już w drugiej połowie pierwszej części goście dużo lepiej radzili sobie z jednym z czołowych strzelców MKS-u. Ze strony Zagłębia od początku dobrze funkcjonowali rozgrywający, zarówno Paweł Dudkowski jak i Maciej Tokaj. Nieprzyjemnego rozcięcia pod okiem doznał Stanisław Gębala, ale nie doprowadziło to do odpuszczania w jakimkolwiek momencie meczu. Był ważną postacią meczu walcząc w defensywie pomimo urazu.

Mecz trzymał wysokie tempo, podopieczni Bartłomieja Jaszki starali się jak najszybciej wyprowadzać ataki, nawet w przypadku bramki MKS-u. W końcówce Zagłębie pozwoliło gospodarzom odrobić trzybramkowe prowadzenie, dzięki czemu pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 12:12. W ostatniej akcji było trochę kontrowersji, ponieważ wychodzący do kontry Kolya Maliarewicz zderzył się z wracającym do bramki Marcinem Schodowskim. Panowie chwilę po pierwszej połowie przeprosili się nawzajem za zbyt żywiołową reakcję zaraz po zdarzeniu.

Pierwsze pięć minut drugiej części było dość wyrównane, ale od początku dużo gorzej prezentował się Zakreta puszczając siedem pierwszych rzutów. Między 36 a 40 minutą Zagłębie zaliczyło cztery trafienia bez żadnej odpowiedzi gospodarzy, co pozwoliło im przejąć kontrolę nad spotkaniem. Po czasie dla trenera Liljestranda reprezentanta Polski zastąpił Mikołaj Krekora, jednak też nie był w stanie odwrócić losów drugiej połowy broniąc tylko 1 z 10 rzutów. Zagłębie konsekwentnie trzymało przewagę, nie pozwalając na doprowadzenie chociażby do remisu. Duży udział miał w tym Marcin Schodowski bardzo dobrze czytając intencje rzucających. Kolejne bramki dorzucał Paweł Dudkowski, a na kole uaktywnił się Michał Stankiewicz rzucając cztery bramki z czterech rzutów w ostatnich piętnastu minutach. Zawodnicy Bartłomieja Jaszki dzięki zwycięstwu w Kaliszu przerwali serię czterech porażek z rzędu.

Po końcowej syrenie Zagłębie świętowało zapewnienie sobie miejsca w play-offach, a radość z ich szatni słychać było jeszcze długo po zakończeniu spotkania. Przed zespołami jeszcze dwa mecze, które zadecydują o końcowym układzie tabeli. Na pewno każdy zespół z miejsc 6-8 będzie chciał uniknąć gry z PGE Vive Kielce czy Wisłą Płock, o tym kto zrealizuje swój cel dowiemy się już niedługo.

Energa MKS Kalisz 27:30 MKS Zagłębie Lubin

Energa MKS Kalisz: Zakreta (33%), Krekora, Liljestrand – Adamski, Krytski, Klopsteg, Bożek, Galewski, Gąsiorek 2, M. Pilitowski 2, Misiejuk 2, Maliarewicz 2, Kamyszek 4, K. Pilitowski 4, Drej 5, Szpera 6

MKS Zagłębie Lubin: Schodowski (32%), Wiącek – Pietruszko, Czyczykało, Borowczyk, Sroczyk, Pawlaczyk, Kupiec 1, Marciniak 1, Adamski 1, Bogacz 2, Gębala 3, Tokaj 3, Stankiewicz 4, Hajnos 5, Dudkowski 9

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*