Znamy plan wznowienia rozgrywek Ligi Mistrzów! M. Kornecki: Terminy są trochę rozległe

Biuro Prasowe PGE VIVE Kielce tekst Magda Pluszewska , zdjęcie archiwalne

Europejska Federacja Piłki Ręcznej przedstawiła plan dokończenia rozgrywek Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20. Plan zakłada wznowienie rozgrywek w czerwcu, a zakończenie ich w Kolonii pod koniec sierpnia. Nowy terminarz komentuje bramkarz PGE VIVE, Mateusz Kornecki.

Europejska Federacja Piłki Ręcznej podkreśla, że nowy terminarz jest na razie tylko teoretyczny. Prezydent EHF, Michael Wiederer, w oficjalnym komunikacie oświadczył, że bez wątpienia najważniejsze jest zdrowie zawodników i żaden mecz nie zostanie rozegrany, jeśli oznaczałoby to jakiekolwiek ryzyko. To, czy przedstawione terminy spotkań dojdą do skutku, zależeć będzie od bieżących postanowień rządów poszczególnych państw i rozwoju sytuacji. Dla każdej kolejnej fazy rozgrywek EHF pozostawia sobie termin, w którym może odwołać mecze tej fazy.

Alternatywny terminarz rozgrywek Ligi Mistrzów:

1 tydzień czerwca (01-07.06.2020.)

  • mecze fazy Last 16 (1 mecz w środę/czwartek, 2 mecz w sobotę/niedzielę)
  • decyzja o odwołaniu meczów może zapaść do 15.04.2020.

4 tydzień czerwca (22-28.06.20202.)

  • Mecze ćwierćfinałowe (1 mecz w środę/czwartek, 2 mecz w sobotę/niedzielę)
  • decyzja o odwołaniu meczów może zapaść do 05.06.2020.

Velux EHF Final4: 22-23.08.2020. | Kolonia, Niemcy

Nowy terminarz rozgrywek Ligi Mistrzów komentuje zawodnik PGE VIVE Kielce, Mateusz Kornecki.

Widać, że EHF próbuje znaleźć rozwiązanie na sytuację, która ma teraz miejsce. Ciężko określić, czy nowe terminy są dobre. Sytuacja jest dynamiczna i nie wiemy, jak będzie postępować. Zaproponowane terminy są trochę rozległe, bo 1/8 i 1/4 finału mamy w czerwcu, a ewentualne Final4 pod koniec sierpnia. Oczywiście, jesteśmy zawodnikami, więc dostosujemy się, ale zdrowie jest najważniejsze i tak naprawdę na chwilę obecną nie widzę możliwości, by mecze mogły odbyć się w czerwcu – mówi bramkarz.

Mateusz Kornecki podkreśla, że nie zazdrości położenia władz instytucji sportowych i ciężko mu ocenić zasadność powyższych postanowień.

Ciężko powiedzieć, czy to rozwiązanie jest lepsze niż odwołanie rozgrywek. Na pewno niedobrym jest granie w takiej sytuacji i narażanie zdrowia swojego i innych. Naprawdę nie chciałbym być teraz na miejscu włodarzy EHF, bo mają twardy orzech do zgryzienia i jakiej decyzji nie podejmą, zawsze będą jakieś minusy – stwierdza zawodnik.

Bramkarz PGE VIVE zwraca uwagę na reorganizację procesu treningowego, wskazując połowę maja na termin, w którym zespół musiałby wznowić wspólne treningi, by móc przygotować się do meczów fazy Last 16.

Do czerwca jeszcze sporo czasu, z reguły okres przygotowawczy trwa miesiąc, więc dwa tygodnie to minimum, by się przygotować. Musielibyśmy zacząć trenować w połowie maja. Wszystkim będzie musiał zająć się sztab szkoleniowy. Zobaczymy, jak ułoży się sytuacja i czy w ogóle będziemy mogli wrócić do treningów w połowie maja – mówi Mateusz Kornecki.

Mimo wszystko „Mati” jest dobrej myśli i stosuje się do planu treningowego przygotowanego przez trenera przygotowania motorycznego PGE VIVE Kielce, Krzysztofa Palucha. Zawodnik nie ma problemu ze znalezieniem sobie zajęć w wolnym czasie, ale przyznaje, że przeżywa konsekwencje, jakie pandemia wirusa niesie dla całego sportu.

U mnie wszystko w porządku, jestem w domu i wychodzę z niego tylko wtedy, kiedy muszę. Wolałbym spędzać więcej czasu na zewnątrz, ale nie jest źle, są przecież różne zajęcia. Osobiście więcej sprzątam, zajmuję się pracami w domu, ale równie dobrze można spożytkować ten czas inaczej, np. czytając książki, oglądając filmy czy grając w playstation, co kto lubi. Teraz jest na to mnóstwo czasu – mówi Mateusz Kornecki – Pewnie, że przeżywam tę sytuację, bo widzę, co dzieje się ze sportem, nie tylko piłką ręczną. Cierpi cały sport i wszystkie gałęzie gospodarki z nim związane. Zastanawiam się, jak to będzie w przyszłości.

Oficjany komunikat EHF w sprawie alternatywnego terminarza rozgrywek w sezonie 2019/20 można znaleźć TUTAJ.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*