Marcin Stefański: Byliśmy drużyną wielu liderów

SOPOT 09.02.2020 ENERGA BASKET LIGA PLK LIGA KOSZYKOWKA MEZCZYZN MECZ TREFL SOPOT - ANWIL WLOCLAWEK --- MEN TOP POLISH BASKETBALL LEAGUE GAME MATCH TREFL SOPOT - ANWIL WLOCLAWEK --- NZ TRENER MARCIN STEFANSKI COACH , FOT. GRZEGORZ RADTKE / 058sport.pl

Biuro Prasowe Trefl Sopot tekst , zdjęcie 058sport.pl/Grzegorz Radke

O sytuacji Trefla Sopot w obliczu koronawirusa, sklasyfikowaniu na 6. miejscu, pozytywach i negatywach sezonu 2019/2020 oraz planach na przyszłe rozgrywki, rozmawiamy z trenerem Trefla Sopot, Marcinem Stefańskim.

Sezon zakończony, jednak z pewnością nikt z nas nie wyobrażał sobie takiego finiszu rozgrywek. Jak wyglądały ostatnie tygodnie w Treflu Sopot przed decyzją o zakończeniu zmagań?
Jeszcze przed meczem z WKS-em Śląskiem Wrocław rozmawialiśmy z zawodnikami o sytuacji, która choć wtedy nie była jeszcze aż tak poważna, to woleliśmy zachować wszelkie środki ostrożności. Trenowaliśmy do 11 marca włącznie przygotowując się do meczu z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski, ale później, ze względu na pogarszającą się sytuację oraz komunikaty Polskiej Ligi Koszykówki, zawiesiliśmy zespołowe ćwiczenia. Koszykarze na bieżąco otrzymywali indywidualny plan treningów. Ze zrozumieniem podeszliśmy też do sytuacji w jakiej znaleźli się gracze – żadnemu z zagranicznych zawodników nie robiliśmy problemów, jeśli ten chciał wrócić do swojego kraju.

Zawieszenie, a później zakończenie rozgrywek było rozczarowujące dla wszystkich. Szczególnie po takim meczu, jaki Trefl zagrał ze Śląskiem…
Tak. Z optymizmem patrzyłem na spotkania, które mieliśmy zaplanowane w terminarzu. Zarówno w rywalizacji z WKS-em, jak i podczas wyjazdowego meczu z GTK Gliwice, graliśmy bardzo dobrze. Świetnie do zespołu wpasował się Martynas Paliukenas, a i więcej niż obiecujący debiut zanotował Darious Moten. Myślę, że każdy kolejny dzień ich treningów z drużyną działałby na naszą korzyść. Niestety, to już tylko gdybanie i nigdy tego nie sprawdzimy.

18 marca zarząd PLK i Energa Basket Ligi podjął decyzję o zakończeniu rozgrywek. Trefl Sopot został sklasyfikowany na 6. miejscu. To pozycja, która satysfakcjonuje trenera, patrząc na przebieg tych 22. kolejek?
Po przerwie reprezentacyjnej nasza gra z pewnością wyglądała lepiej. Czy w efekcie pozwoliłoby to nam zakończyć sezon wyżej? Prawdę mówiąc, nie wiem. Nie jestem minimalistą, ale faktem jest jednak to, że gdyby ktoś mi zaproponował tę pozycję przed rozpoczęciem rozgrywek, to wziąłbym ją w ciemno.

Z którego elementu w grze Trefla Sopot jest trener szczególnie zadowolony, a który zawiódł oczekiwania?
Cieszy to, że mieliśmy wielu liderów. Nie było spotkania, które wybitnie wszystkim nie poszło. Zawsze mieliśmy kogoś, kto przy wsparciu kolegów „trzymał” wynik. Byliśmy charakterni – zespołowość i drużyna, którą stworzyliśmy, kilka razy potrafiła odwrócić losy spotkania lub w ostatnich minutach przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Z czego nie jestem zadowolony? W tym sezonie szczególnie raziła mnie rubryka „straty”. W kilku meczach, nawet wygranych, mieliśmy ich zdecydowanie za dużo. Czasami brakowało nam też intensywności, ale było to spowodowane krótszą rotacją.

A indywidualnie? Kto trenera szczególnie zaskoczył biorąc pod uwagę oczekiwania przed 1. kolejką?
Trudno wskazać jedną lub dwie takie osoby, gdyż uważam, że każdy miał co najmniej przyzwoity sezon.  Z pewnością zaskoczeniem nie tylko drużyny, ale całej ligi, był Nana Foulland. Przychodził do nas jako awaryjne zastępstwo i chyba mogę już powiedzieć, że trafiliśmy bardzo dobrze. Nana nie tylko świetnie zbierał, ale również mocno angażował się w grę obronną, a do tego w widowiskowy sposób potrafił zdobyć punkty. Jego gra była efektowna i efektywna. Nie do ocenienia była rola Pawła Leończyka, nie tylko w grze, ale również poza parkietem. Takimi dobrymi duchami byli też Witalij Kowalenko i Michał Kolenda. Oni również potrafili poderwać zespół grą, jak i charakterem. Także Carlos Medlock i Cameron Ayers byli niezwykle ważnymi ogniwami w organizacji gry i dawali nam dużo jakości.

Koszykarze pracują na treningach przez cały sezon, aby poprawiać swoje umiejętności. Kto z nich zanotował największy progres względem pierwszych spotkań?
Łukasz Kolenda. Miał trudny początek sezonu, on sam o tym wiedział, ale ciężko pracował i z każdym meczem mogliśmy obserwować tego efekty. Zdecydowanie rozkręcał się i myślę że jego rola w grze na koniec rundy zasadniczej oraz w ewentualnej fazie play-off byłaby jeszcze większa. Bardzo pozytywnie oceniłbym debiutancki sezon w EBL Mikołaja Kurpisza. To chłopak, który ma potencjał, aby grać jeszcze lepiej. Swoje minuty otrzymywali też nasi młodzi – Sebastian Rompa, Benjamin Didier-Urbaniak, Błażej Kulikowski, Daniel Ziółkowski. Do tego jest też Wojtek Dzierżak. Wierzę, że każdy trening z pierwszym zespołem czegoś ich uczył.

Załóżmy, że sytuacja ustabilizuje się, a kolejne rozgrywki rozpoczną się w zaplanowanym terminie. Czy trener rozważa rozmowy z zawodnikami, którzy występowali w tym sezonie w żółto-czarnych barwach, a ich kontrakty dobiegły końca?
Ciężko mi powiedzieć, bo ja sam nie mam jeszcze umowy na przyszły sezon. Na razie jestem po rozmowach wstępnych. Jeżeli pozostałbym trenerem Trefla Sopot, z pewnością chciałbym utrzymać polski trzon drużyny. Dużo będzie zależało od naszego budżetu na kolejny sezon, ale tak – chciałbym zatrzymać kilku chłopaków, którzy grali dla Trefla Sopot 2019/2020. Na konkrety jeszcze przyjdzie czas.

Jedynym zagranicznym koszykarzem, który pozostał w Polsce jest Darious Moten. Jakie są jego plany i zamiary sztabu szkoleniowego wobec niego?
Darious został, gdyż chciał wypełnić kontrakt do końca. Uważał też, że z racji tego co się dzieje, bezpieczniejsze będzie pozostanie na miejscu. Jestem z nim w stałym kontakcie. To zawodnik, który świetnie zadebiutował ze Śląskiem i nie będę ukrywał – jesteśmy nim zainteresowani w perspektywie przyszłego sezonu.

Na sam koniec trochę profilaktyki. Co trener, jako były wieloletni sportowiec i radny miasta Sopotu, sugeruje naszym kibicom wobec akcji #zostańwdomu?
Przede wszystkim musimy być odpowiedzialni za to co robimy. Powinniśmy stosować się do komunikatów władz i w miarę możliwości ograniczać kontakty z innymi osobami. Zostańmy w domu, a im bardziej restrykcyjnie do tego podejdziemy, tym większa szansa, że szybciej przezwyciężymy obecną sytuację.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*