“W Gwardii nawet do 50-tki!”. Przemysław Zadura przedłuża kontrakt z naszym Klubem!

Biuro Prasowe KPR Gwardia Opole tekst , zdjęcia

Związany z Gwardią od dawna Przemek Zadura przedłużył wygasający kontrakt do 2023 roku. To kolejny kluczowy zawodnik, który zdecydował się nadal reprezentować barwy naszej drużyny! 

– W tym klubie przeżyłem swoje najważniejsze chwile. Łzy, radość, ogromne sukcesy… Tego już nikt nam nie odbierze. Niejednokrotnie wspominałem, że chciałbym tutaj zakończyć swoją przygodę z piłką ręczną. Do teraz zresztą żałuję, że “wróciłem” do Opola tak późno. Chcę pozostać w tej drużynie, dopóki Zarząd i Trener będą mnie w niej widzieli. Z czystą przyjemnością mogę grać w Gwardii nawet do 50-tki! – wyznaje zadowolony ,,Zadra”.

Od powrotu w rodzinne strony przed startem sezonu 2016/2017, aktualnie 32-letni rozgrywający, wystąpił w 92 spotkaniach ligowych, zdobywając w nich aż 294 bramki. Na parkiecie doświadczył również emocji związanych z krajowym pucharem, eliminacjami do Pucharu EHF i debiutem w fazie grupowej tych rozgrywek, zaliczonym po kilkumiesięcznej rehabilitacji. Zwieńczeniem tego dorobku jest jednak – rzecz jasna – brązowy medal, który wszystkim kibicom Gwardii zapadnie w pamięci na długie lata.

– Przedłużenie kontraktu z Przemkiem było dla nas bardzo istotne. Nie chcemy tracić ,,naszych” ludzi, którzy oddają serce Gwardii. To zawodnik, który stąd pochodzi, tutaj dorastał i jego miejsce jest właśnie w tej drużynie. Choć w ostatnim czasie przeszkadzała mu kontuzja, wartość tego zawodnika jest niepodważalna i zważywszy na to, że zostaje z nami również Szymon Działakiewicz, o którego przecież pojawiały się liczne zapytania, o tę pozycję na boisku nie musimy się martwić. – komentuje dyrektor sportowy Tomasz Wróbel.

Prawdopodobnie we wrześniu ,,Zadra” rozpocznie więc w gwardyjskich barwach już siódmy sezon na przestrzeni swojej kariery. Nam pozostaje życzyć, by zarówno ten, jak i wszystkie kolejne, okazały się dla niego niezapomniane.

– Jestem bardzo szczęśliwy. Poprzedni sezon osobiście śmiało mogę zaliczyć do najgorszych, ale teraz już patrzę w przyszłość i chcę jak najbardziej pomóc mojej drużynie. A czy efekt końcowy tej pracy będzie podobny do pamiętnej celebracji medalu lub radości po pokonaniu Benfiki przed własną publicznością? Zobaczymy. Chcę tylko być zdrowy, by móc do tego dążyć. – kończy Przemek Zadura.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*