Reprezentacja na zgrupowaniu w Warszawie

Biuro Prasowe PZHL tekst , zdjęcie archiwalne

Bez zawodników powołanych z zagranicznych klubów rozpoczęło się w niedzielę zgrupowanie reprezentacji Polski w Warszawie, które potrwa do 26 lipca. Dla Roberta Kalabera, który niedawno objął kadrę narodową, będzie to pierwsza okazja, aby bliżej przyjrzeć się swoim zawodnikom.

Przez pierwsze dni trener kadry nie będzie mógł jednak trenować ze wszystkimi zawodnikami ze względu na zaplanowane badania wydolnościowe w Instytucie Sportu. – Każdego dnia część będzie jechać na badania, a część będzie trenować na lodzie. Wszystkich zawodników do dyspozycji będę miał dopiero w czwartek – mówi Kalaber.

Na zgrupowanie do Warszawy pojechali nie tylko doświadczeni zawodnicy z Polskiej hokej Ligi, ale również ci, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w kadrze. Częściowo to efekt tego, że na zgrupowanie nie pojechali zawodnicy powołani z zagranicy. – Ci zawodnicy walczą o grę w swoich klubach. Trzymamy za nich kciuki – podkreśla Kalaber i dodaje: – Po wcześniejszych ustaleniach wzięliśmy wielu młodych graczy po to, aby mogli trenować z tymi najlepszymi i uczyć się od nich profesjonalizmu, stylu pracy oraz systemu, w jakim będziemy grać.

Dla wielu zawodników będzie to pierwsza okazja do tego, aby współpracować z nowym selekcjonerem kadry. – To facet bardzo wymagający, odpowiedzialny, chcący ciężko pracować z zawodnikami, by ich czegoś nauczyć, zwłaszcza młodych – mówi Maciej Urbanowicz, który pracował z Kalaberem w JKH GSK Jastrzębiu. – Dlatego też daje szansę każdemu, kto może się sprawdzić na tle bardziej doświadczonych zawodników. To mieszanka i fajnie, że możemy zrobić takie zgrupowanie – dodaje.

Sam selekcjoner zapowiedział, że od swoich zawodników będzie wymagał przede wszystkim dużej dyscypliny, bez której – jak podkreśla – trudno będzie o sukces, a cel na najbliższe 12 miesięcy jest jasny: wygrać turniej Mistrzostw Świata w Hokeju na Lodzie Dywizji 1B, który odbędzie się w przyszłym roku w Katowicach.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*