Wielka, wielka szkoda! Tomasz Marcinkowski.

Informacja prasowa WKS Grunwald Poznań tekst Waldemar Serowski , zdjęcia Elżbieta Skowron i Paweł Siczyński

W sobotę (04.07.2020) zakończył się sezon 2019/2020 hokeja na trawie storpedowany przez pandemię COVID-19. Wraz z ostatnim zwycięskim ligowym meczem swoją pełną sukcesów karierę sportową zakończył Tomasz Marcinkowski.

Przyszedł w 2003 roku do WKS Grunwald Poznań jako 22-letni młodzieniec z KS Polonia Środa Wielkopolska, odszedł po 17-letniej karierze jako jedna z legend klubu wojskowego. W klubie zdobył 13 tytułów mistrza Polski na boiskach trawiastych i 10 tytułów mistrza Polski w hali. Tytuły wicemistrza Polski łatwo policzyć, bo z Tomkiem w składzie drużyna nigdy nie uplasowała się poniżej drugiego miejsca w rozgrywkach ligowych, zarówno na boiskach trawiastych jak i w hali. Przez większość swojej kariery był członkiem kadry Polski, z którą wywalczył dwa tytuły wicemistrza świata w hali i tytuł wicemistrza Europy w hali. Trzykrotnie walczył z reprezentacją kraju o Igrzyska Olimpijskie, ale tego sportowego marzenia nigdy nie zrealizował, ponieważ Polska od roku 2000 nie dostała się do turnieju olimpijskiego. Liczne turnieje w mistrzostwach Europy, czy medale w hali, oczywiście nigdy nie zrekompensowały braku występu na Igrzyskach Olimpijskich. W klubie od 2006 roku przez 12 sezonów regularnie występował w europejskiej lidze mistrzów EHL na boiskach trawiastych. Grał w barwach WKS Grunwald we wszystkich pucharach europejskich w hali i niezliczonych turniejach towarzyskich w kraju i zagranicą. Cechowała go doskonała technika, „czytanie” gry, niekonwencjonalne zagrania i wielkie „serducho” do gry tej dyscypliny sportu. Pod koniec kariery ze względu na ciągłe bóle pleców w apteczce musiał być dyżurny Ketonal (środek przeciwbólowy), a przez całą karierę nieodłączną cechą było poszukiwania plastra, żeby wiecznie poprawiać „owijki” na lasce hokejowej . Zawsze punktualny na treningach i meczach, chociaż codzienne dojazdy przez 17 lat koleją ze Środy do Poznania wymagały wiele poświęcenia.

Razem z nim skończył karierę również Tomasz Dutkiewicz i tak sobie myślę, że odejście jednego Tomka to wielka strata, ale odejście dwóch Tomaszów to już strata niepowetowana. Tomek Marcinkowski odchodząc na zasłużoną sportową emeryturę pozostawił po sobie na lewej stronie rozegrania pustkę, którą każdy następny zawodnik będzie starał się zapełnić. Jednak niektórych graczy nikt nie jest w stanie zastąpić. Taka kariera i taka historia może się już nie powtórzyć.

Następcą Tomasza w klubie ma szansę być również wychowanek KS Polonia Środa Wlkp. – Mikołaj Głowacki, ale przed nim jeszcze dużo nauki i lat gry, żeby dorównać swojemu wielkiemu krajanowi.

Obecnie Tomek swoją karierę, ale już zawodową, będzie kontynuował jako żołnierz zawodowy w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu, w której służy już od wielu lat, a wcześniej był żołnierzem w Wojskowym Zespole Sportowym. Tomaszu, drzwi klubu WKS Grunwald Poznań będą zawsze dla Ciebie otwarte. Nie musisz się zapowiadać, tylko przyjeżdżaj, jak to zawsze czyniłeś przez całą swoją bytność w naszym klubie. Olbrzymi szacunek za to wszystko co zrobiłeś dla klubu.

Wielkie, wielkie dziękuję! #zawszerazem!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*