Wywiad z Juliette Fidon-Lebleu

Biuro Prasowe KS Developres Rzeszów tekst i zdjęcie Damian Wrona

Swoją przygodę z siatkówką rozpoczęłaś we Francji. Opowiedz nam o swoich początkach z siatkówką, jak to się zaczęło?
Moja mama była kapitanem drużyny narodowej przez 10 lat, a mój starszy brat zaczął grać w siatkówkę po wypróbowaniu różnych dyscyplin sportowych. Obserwowałem go podczas treningu i zaczęłam grać samotnie pod ścianą przez kilka miesięcy przed dołączeniem do treningów. Miałem wtedy około 6 lat.

Twoja mama z pewnością obserwuje twoje poczynania w TAURONLidze. Czy często rozmawiacie na temat rozegranych meczów?
Zawsze kibicuje drużynom, w których gram i czasami rozmawiamy o meczach, ale tylko o naszych odczuciach, ale wcale nie tak, jakby była moim trenerem. Moja mama zawsze była dla mnie inspiracją, gdy zaczynałam przygodę z siatkówką. Teraz jestem kapitanem reprezentacji Francji tak samo, jak moja mama.

Dlaczego akurat Polska Liga?
Po 3 latach gry we Francji chciałem grać w obcym kraju. Miałam ofertę z Legionowa, więc przyjechałam do Polski! Bardzo mi się tam podobało i wtedy Rzeszów był dla mnie wielkim wyzwaniem, a ponieważ czuję się dobrze w tym kraju, cieszę się, że mogę tu być na drugi sezon i tym bardziej w Rzeszowie.

Czy zdążyłaś przez te 2 lata poznać język polski?
Już zdążyłam poznać podstawowe słowa takie jak – Dziękuje, Dzień Dobry, Do widzenia. Pisanie nie jest takie dobre w moim wykonaniu, ale rozumiem już wiele rzeczy, które do mnie mówią.

Wiemy, że swoje przygotowania do sezonu 2020/2021 rozpoczęłaś już wcześniej z reprezentacją Francji. Zdradź nam, jak one wyglądały.
To prawda. Okres przygotowawczy rozpoczęłam od zgrupowania reprezentacji Francji. Tam robiłyśmy różne ćwiczenia z wieloma opcjami na rozwój osobisty oraz fizyczny. Byłam tam tylko 10 dni, ponieważ nie chciałam przegapić początku przygotować z moim nowym klubem. Miałam jeszcze jeden dzień wolnego, który wykorzystałam na spakowanie się i przylot do Rzeszowa.

Czy są różnice między Polską a Francuską ligą siatkówki kobiet?
Polska TAURONLiga jest lepsza od francuskiej i bardziej wyrównana, nie ma łatwych pojedynków i to mi się podoba! Teraz mamy długi okres przygotowawczy, więc będziemy mieli czas na zgranie się oraz dużo pracy zespołowej. Na razie treningi są ciężkie, ale mamy też czas na regeneracje.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*