Miedź Legnica zremisowała na własnym boisku z GKS-em Jastrzębie

Biuro Prasowe MKS Miedź Legnica SA tekst , zdjęcia /B. Hamanowicz / miedzlegnica.eu

W ostatnim meczu sezonu zasadniczego Miedź Legnica zremisowała na własnym boisku z GKS-em Jastrzębie.

Miedź Legnica – GKS Jastrzębie 1:1 (1:0)

Bramki: Maciej Śliwa (27’) – Kamil Szymura (50’ – k.)

Żółte kartki: Carlos Heredia Fontana (3’), Grzegorz Bartczak (30’), Josip Soljić (37’), Marcin Pietrowski (54′) – Patryk Skórecki (9’), Bartosz Jaroszek (35’), Farid Ali (52’)

Sędziował: Paweł Pskit (Zgierz)

Asystenci: Piotr Szubielski, Adam Karasewicz

Widzów: 761

Miedź: 32. Mateusz Hewelt – 2. Marcin Pietrowski, 5. Damian Byrtek, 7. Marcin Garuch, 10. Jakub Łukowski (46’ 77. Mateusz Zatwarnicki), 11. Carlos Heredia Fontana (67’ 21. Kacper Kostorz), 17. Marcin Warcholak, 19. Grzegorz Bartczak, 27. Patryk Makuch, 70. Maciej Śliwa (79’ 22. Joan Roman), 87. Josip Soljić

Rezerwowi: 1. Łukasz Załuska, 95. Jan Szpaderski, 23. Paweł Zieliński, 25. Nemanja Mijusković, 33. Artur Pikk

GKS: 81. Mariusz Pawełek – 7. Patryk Skórecki, 8. Kamil Jadach, 10. Farid Ali, 11. Dominik Szczęch (75’ 9. Petr Galuska), 16. Dominik Kulawiak, 17. Kamil Szymura, 21. Marek Mróz, 28. Kamil Adamek, 32. Bartosz Jaroszek, 94. Dawid Gojny

Rezerwowi: 1. Grzegorz Drazik, 3. Mateusz Słodowy, 11. Dominik Szczęch, 15. Daniel Szczepan, 20. Damian Tront, 22. Filip Karmański, 23. Daniel Liszka, 24. Michał Mydlarz, 93. Adam Wolniewicz

 Wypowiedzi trenerów Pawła Ściebury i Ireneusza Kościelniaka po meczu Miedzi z GKS-em Jastrzębie w ramach 34 kolejki Fortuna 1 Ligi.

Paweł Ściebura:

– Można powiedzieć bardzo krótko, że osiągnęliśmy cel, który przed nami postawiono po okresie słabszej formy, gdy wpadliśmy w dołek. Nie było łatwo się z niego wydźwignąć, ale cel został osiągnięty i to jest najważniejsze. Zespół pokazał dzisiaj charakter, ogromną ambicję i to, że bardzo mu zależało na tym, żeby w tej lidze zostać. Ci zawodnicy zasługiwali, żeby być w tej lidze i dzisiaj wielkie gratulacje dla nich, bo to oni są ojcami tego zwycięstwa i nie pozostaje mi nic innego jak im pogratulować.

 

Ireneusz Kościelniak:

– Dokonałem w mojej drużynie aż dziewięciu zmian w podstawowej jedenastce. To był świadomy wybór, chciałem w ten sposób pokazać zawodnikom, że z mojej perspektywy zawsze będzie liczył się cały zespół. W nagrodę za ciężką pracę na treningach wyszliśmy dzisiaj trochę inną jedenastką. Zawodnikom należą się słowa pochwały. W większości zrealizowali założenia taktyczne. Niestety przy jednej sytuacji popełniliśmy błąd i sprowokowaliśmy rzut karny, po którym przeciwnik strzelił wyrównującą bramkę. Ale w większości spotkania mecz był pod naszą kontrolą. Kończymy sezon zasadniczym remisem, z którego nie do końca jesteśmy zadowoleni, ponieważ u siebie zawsze gramy o zwycięstwo. Natomiast teraz koncentrujemy się już na najbliższym meczu barażowym. Zrobimy wszystko, aby wtorkowe spotkanie wygrać.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*