W 1 rundzie eliminacji Ligi Europy Lech wygrywa z Valmiera 3:0

Biuro Prasowe KKS Lech Poznań tekst Wiktoria Łabędzka, Maciej Sypuła , zdjęcia Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl

Wczoraj o godz. 21:00 odbył się mecz 1. rundy eliminacji do Ligi Europy. 

Lech Poznań – FK Valmiera 3-0 

Bramki dla Lecha zdobyli ; Mikael Ishak 59′ , 78′ , Filip Szymczak 88′

Skład Lecha Poznań na mecz z FK Valmiera:

Filip Bednarek – Robert Gumny, Lubomir Šatka, Djordje Crnomarković, Tymoteusz Puchacz – Jakub Kamiński, Pedro Tiba, Jakub Moder, Kamil Jóźwiak – Dani Ramirez – Mikael Ishak

Ławka rezerwowych: Marko Malenica – Thomas Rogne, Karlo Muhar, Filip Marchwiński, Michał Skóraś, Filip Szymczak, Alan Czerwiński

Wypowiedzi po meczu Lech – FK Valmiera

Zawodnicy Lecha Poznań mają za sobą udaną inaugurację w europejskich pucharach. Czwartkowe spotkanie z FK Valmiera zakończyło się zwycięstwem niebiesko-białych 3:0 i tym samym awansowali oni do następnej rundy. Oto, co do powiedzenia mieli trenerzy oraz zawodnicy po ostatnim gwizdku sędziego.

Dariusz Żuraw (trener Lecha Poznań):

Rozpoczęliśmy naszą przygodę z europejskimi pucharami zwycięstwem 3:0. Mecz układał się tak, jak się tego spodziewałem, ale liczyłem po cichu, że nasz przeciwnik otworzy się troszkę bardziej. Tymczasem cały mecz grał w niskiej defensywie, a to spowodowało, że mieliśmy mało miejsca. Stworzyliśmy sobie swoje sytuacje, ale nie udało się ich jeszcze w pierwszej połowie wykorzystać. W przerwie powtarzaliśmy zawodnikom, że muszą być cierpliwi i konsekwentni. Do tego dążyliśmy, zdobyliśmy jedną bramkę i jeszcze dwie kolejne. Fajnie, że Mikael Ishak strzelił dwa gole, a Filip Szymczak dołożył kolejnego po wejściu z ławki. Cieszymy się z awansu do kolejnej rundy.

Tamaz Pertia (trener FK Valmiera):

Chciałbym pogratulować gospodarzom awansu do następnej rundy. Życzę dalszych sukcesów. Muszę powiedzieć, że Lech grał zgodnie z tym, czego się spodziewaliśmy. To bardzo dojrzały zespół, który potrafi kontrolować sytuację. Jestem pod wrażeniem stylu poznaniaków. Naszym zadaniem było wychodzić z obrony do kontrataku, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że gdy będą dominować i gra będzie toczyć się na naszej połowie być może powstaną jakieś luki w ich defensywie. Nie udało nam się jednak doprowadzić do sytuacji bramkowej.

Jakub Moder (pomocnik Lecha Poznań):

Spodziewaliśmy się trochę takiego meczu, bo praktycznie od samego początku rywale nie wychodzili wysoko, stali na 20-30 metrze. Mieliśmy pełną kontrolę nad przebiegiem wydarzeń, ale trochę musieliśmy czekać na bramkę. To nie przypadek, ponieważ próbowaliśmy, szczególnie środkiem. Super, że udało się strzelić gola stosunkowo szybko po przerwie, co ułatwiło nam grę. Udało się wypełnić obowiązek, czyli wywalczyć awans.

Filip Szymczak (napastnik Lecha Poznań):

Kontrowaliśmy to spotkanie. FK Valmiera się broniła, ale byliśmy na to przygotowani. Przeanalizowaliśmy zespół rywala, to się sprawdziło. Dążyliśmy do zdobycia bramek, co udało się zrobić. Szkoda, że tak późno, ponieważ pewnie jakaś nerwowość wkradła się w nasze szeregi, ale wygraliśmy pewnie 3:0. Zrobiliśmy swoje. Teraz skupiamy się na niedzielnym meczu z Wisłą Płock. Czekamy również na kolejnego rywala.

Mikael Ishak (napastnik Lecha Poznań):

Dzisiejszy mecz pokazał nam, jak ważna w futbolu jest cierpliwość. Nie zawsze jest łatwo wygrać spotkanie, gdy jesteś lepszym zespołem, ale rywal cały czas ustawia się tak, żeby mieć przed linią piłki dziewięciu czy dziesięciu zawodników. To sprawiło, że bardzo ciężko grało nam się w ofensywie, zwłaszcza w pierwszej połowie. W przerwie porozmawialiśmy o tym, że nie możemy tracić cierpliwości i musimy dalej szukać wolnych przestrzeni w ich obronie i w końcu to się nam udało. Pierwszy gol był bardzo ważny, bo pozwolił nam trochę odetchnąć, zagrać już swobodniej i wywalczyć awans, który nas bardzo cieszy.

Świetna passa Ishaka

Początki Mikaela Ishaka w Lechu Poznań jak do tej pory wyglądają rewelacyjnie. Trzy gole w trzech oficjalnych występach w koszulce Kolejorza to dotychczasowy dorobek szwedzkiego napastnika.

27-latek od samego początku pobytu w Lechu upodobał sobie trafianie do siatki w debiutach. Gola strzelił w pierwszym występie w niebiesko-białych barwach w meczu sparingowym z niemieckim Kickers Offenbach, a potem tę samą sztukę powtórzył w swoim premierowym spotkaniu na boiskach ekstraklasy, strzelając gola w starciu z Zagłębiem Lubin. Wtedy jednak nie mógł być w pełni zadowolony, bo jego bramka nie pozwoliła Kolejorzowi wygrać z Miedziowymi, a spotkanie ostatecznie zakończyło się porażką 1:2. – Tym razem na szczęście było już pozytywne zakończenie – podkreśla szeroko uśmiechnięty Szwed po meczu I rundy eliminacji Ligi Europy z łotewskim FK Valmiera (3:0), w którym do bramki trafił nie raz, a dwukrotnie.

Najpierw znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, by dobić do siatki wcześniejsze uderzenie Jakuba Modera, a kilka minut później poprawił drugim golem, wykorzystując dobre dogranie od Pedro Tiby. To właśnie jego trafienia pomogły Lechowi pokonać Valmierę, która do tego momentu dość desperacko, ale skutecznie się broniła.

– Nie zrobiłem tego ja, tylko zrobiliśmy to wszyscy razem, cały zespół – zaznacza jednak napastnik niebiesko-białych i potwierdza, że rywalizacja z Łotyszami nie była łatwa. – Mecz kosztował nas sporo cierpliwości. Rywale bardzo głęboko się bronili i ciężko było się przedrzeć przez ich obronę, ale powtarzaliśmy sobie, że musimy konsekwentnie szukać luk w ich obronie i w końcu uda się je znaleźć. Tak dokładnie się wydarzyło – tłumaczy.

Ishak zaczął trafiać do siatki w barwach Kolejorza błyskawicznie, chociaż czasu na dobre poznanie nowych kolegów z zespołu i złapanie z nimi nici porozumienia nie miał wiele. W końcu za piłkarzami Lecha wyjątkowo krótkie, dwutygodniowe przygotowania do sezonu. – Czy w jakimś klubie wcześniej zaliczyłem już tak dobry start? Musiałbym się chwilę zastanowić, bo grałem w przeszłości dla wielu zespołów, a pamięć bywa krótka – uśmiecha się Ishak. – To dla napastnika bardzo ważne, by szybko zacząć strzelać, bo pozwala pokazać wszystkim, że miejsce w zespole mu się należy. Ja także chciałem od początku udowadniać, że zasługuję na grę w Lechu i mam nadzieję, że dzięki tym golom to potwierdziłem – dodaje.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*