Hala Mistrzów ponownie zdobyta! Anwil Włocławek – Trefl Sopot 74:89

Biuro Prasowe Trefl Sopot tekst , zdjęcie archiwalne

Trefl Sopot ponownie zwycięski we Włocławku! W 3. kolejce Energa Basket Ligi żółto-czarni pokonali Anwil 89:74 (26:24, 15:21, 18:21, 27:11). Najwięcej punktów dla #sercasopotu zdobył kapitan, Paweł Leończyk.

Przez pierwsze półtorej minuty obie drużyny nie potrafiły skierować piłki do kosza. Złą passę przełamał zawodnik gospodarzy, Garlon Green, ale po chwili “trójką” odpowiedział Karol Gruszecki. Od tego momentu obie drużyny grały zdecydowanie lepiej. W barwach Anwilu brylował Przemysław Zamojski, który trzykrotnie trafił zza linii 6.75 metra, zaś gracze Trefla dzielili się zdobyczami punktowymi – trafiał Dominik Olejniczak, Paweł Leończyk czy Łukasz Kolenda. W połowie inauguracyjnej kwarty tablica pokazywała wynik 11:11. Wciąż nie zatrzymywał się popularny “Zamoj”, który trafił “za trzy” po raz czwarty, ale sopocianie dotrzymywali mu tempa. Końcówka kwarty była zacięta, jednak to żółto-czarni rozegrali ją lepiej i prowadzili 26:24. W tym momencie meczu 9 punktów na swoim koncie miał Karol Gruszecki, który był bezbłędny przy rzutach za trzy.

Na początku drugiej kwarty koszykarze nie byli już tak skuteczni. Na parkiecie dominowała głównie walka, a mało było widowiskowych akcji. Gorszy fragment szybciej zażegnali gospodarze, którzy dzięki dobrej obronie oraz skuteczności na linii rzutów wolnych prowadzili 34:30. Na taki przebieg gry reagował trener Marcin Stefański, prosząc o przerwę na żądanie. Przełamujące punkty z linii rzutów wolnych zdobył dopiero Paweł Leończyk (37:32). Niestety, kolejne trafienia napędzały gospodarzy. Po punktach Ivicy Radicia w 16 minucie gry Anwil prowadził 41:32. Do końca kwarty koszykarze z Sopotu dzielnie walczyli o zniwelowanie przewagi. Ostatecznie na przerwę zawodnicy schodzili przy prowadzeniu włocławian 45:41.

Po zmianie stron kilka punktów przewagi Anwilu utrzymywało się. W drużynie Trefla świetnie wyglądał Paweł Leończyk, który nie tylko regularnie punktował, ale również był najlepiej zbierającym sopocian. Niestety, za trzy w końcu trafił najlepszy gracz Anwilu poprzednich spotkań, Deishuan Booker, a to pomogło mu nabrać pewności siebie i zdobywać punkty nawet przy asyście rywali. Kiedy efektownym wsadem kontrę zakończył Garlon Green, Anwil prowadził 60:50, a o czas poprosił Marcin Stefański. Wskazówki szkoleniowca dały dobry efekt. Sopocianie grali odważnie przy linii połowy boiska, co zaowocowało dwoma kolejnymi kontrami wykorzystanymi przez Dariousa Motena. Zmniejszyło to przewagę miejscowych do zaledwie czterech oczek (63:59). W ostatnich dwóch minutach trzeciej kwarty akcją “2+1” popisał się TJ Haws, a włocławianie nie potrafili już skierować piłki do kosza. Na dziesięć minut przed końcową syreną sprawa zwycięstwa była otwarta – Anwil prowadził, ale tylko 63:62!

Amerykański rozgrywający Trefla złapał wiatr w żagle. Czwartą kwartę otworzył rzutem za trzy punkty, co dało pierwsze prowadzenie Treflowi od połowy drugiej kwarty. To zmobilizowało też pozostałych koszykarzy #sercasopotu. Swoje pierwsze punkty w meczu i to od razu dzięki rzutowi za trzy punkty, zapisał na swoim koncie Michał Kolenda, a kiedy dwoma odważnymi akcjami popisał się Darious Moten, Trefl prowadził już 72:65. Dobra gra sopocian kompletnie rozbiła organizację Anwilu. Nie pomagały kolejne zmiany oraz czasy brane przez trenera Mihevca. Kolejne “trójki” zapisali TJ i Michał, pod koszem rządził Dominik, zaś kapitalnie w obronie grał Martynas Paliukenas. Gdy na niespełna dwie minuty celnym rzutem zza linii 6.75 metra popisał się Darious, losy meczu były rozstrzygnięte – Trefl prowadził różnicą 17 oczek (68:85). Ostatecznie żółto-czarni triumfowali 89:74! Aż sześciu koszykarzy #sercasopotu zapisało na swoim koncie dwucyfrową liczbę punktów. Hala Mistrzów ponownie zdobyta!

Anwil Włocławek: Deishuan Booker 15, Przemysław Zamojski 14, Garlon Green 9, Ivica Radić 8, Krzysztof Sulima 2 oraz Walerij Lichodiej 10, Tre Bussey 6, Andrzej Pluta junior 4, Adrian Bogucki 3, Artur Mielczarek 3

Trefl Sopot: Paweł Leończyk 19, Łukasz Kolenda 12, Karol Gruszecki 11, Dominik Olejniczak 10, Michał Kolenda 8 oraz TJ Haws 14, Darious Moten 11, Martynas Paliukenas 2, Patryk Pułkotycki 2, Witalij Kowalenko 0, Sebastian Rompa 0

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*