Jastrzębski Węgiel otwiera sezon zwycięstwem na trudnym terenie w Zawierciu

Biuro Prasowe Jastrzębski Węgiel tekst  , zdjęcie archiwalne

W pierwszym meczu nowego sezonu PlusLigi Jastrzębski Węgiel pokonał na wyjeździe Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:2.

Inauguracyjne spotkanie nowego sezonu PlusLigi w Zawierciu rozpoczęło się po myśli naszej drużyny. Duża w tym zasługa Jurija Gladyra, który już na początku meczu dał się we znaki rywalom znakomitymi serwisami (6:3). Zaraz potem nasz zespół dołożył punktowe bloki, co przełożyło się na wynik 10:5 dla Pomarańczowych. Swoje w ataku dokładał też Mohamed Al Hachdadi, który w swych uderzeniach ponad moc przedkładał spryt (15:9). Później jednak nasz atakujący lekko się zaciął w ofensywie, a nasi rywale to wykorzystali (15:13). Nerwową sytuację uspokoił Tomasz Fornal. Jak się okazało, tylko na moment. Zawiercianie znów postraszyli nasz zespół (18:17), ale Jastrzębski Węgiel potrafił się temu przeciwstawić dzięki skutecznemu Rafałowi Szymurze (22:19). Pierwsze piłki setowe zyskaliśmy dzięki Łukaszowi Wiśniewskiemu (24:21). Nasza ekipa wykorzystała od razu pierwszą z nadarzających się szans, a ściślej to nasi przeciwnicy popełnili błąd (piłka rzucona).

Drugą część meczu lepiej zaczęli gości i w dużej mierze zawdzięczają to Mateuszowi Malinowskiemu, który świetnie serwował. Jego serię przerwał dopiero Gladyr (2:6). Gospodarze nabrali wiatru w żagle, a ich największą bronią był pewny kontratak (4:9). W naszej grze w tym fragmencie meczu mógł podobać się Szymura, który był pewny w swych poczynaniach (6:9, 8:11). Grę Aluronu CMC napędzali skrzydłowi: Dominik Depowski, Piotr Orczyk oraz Malinowski. Przy stanie 10:14 Al Hachdadi zablokował Depowskiego, a następnie Lukas Kampa posłał na stronę zawiercian asa serwisowego (12:14). Potem świetnie w naszych szeregach zaprezentował się Fornal, który najpierw „kiwką” oszukał rywali, a następnie dorzucił asa. To sprawiło, że dystans do rywali wynosił już tylko punkt (14:15). Nadal jednak goniliśmy przeciwników. Niestety, nie byliśmy w stanie przeprowadzić skutecznego pościgu i to zawiercianie wyszli górą z tego partii (19:25).

Początkowy fragment trzeciego seta to regularna wymiana ciosów z obu stron. Od stanu 8:8 zawiercianom udało się odskoczyć na dwa punkty, a po asie Depowskiego ich przewaga wzrosła do trzech „oczek” (12:9). Im dalej w las, tym było jeszcze trudniej, bo po drugiej stronie siatki szalał Malinowski. Przy stanie 14:9 dla Aluronu CMC na parkiecie pojawił się Eemi Tervaportti, który zastąpił Kampę. Obraz gry nie uległ jednak zmianie. Ton grze nadal nadawali gospodarze, w szeregach który klasą dla siebie był Malinowski (17:11). Z czasem nasz zespół zaczął się odbudowywać, a sygnał do boju dał znów w tym meczu świetnie serwujący Gladyr (15:18).

Pierwsza część czwartego seta to znów walka cios za cios. Po stronie gospodarzy najwięcej szkody wyrządzał nam bardzo dobrze spisujący się w ofensywie Orczyk (12:9). W tym momencie na placu gry pojawił się Jakub Bucki, który zmienił Al Hachdadiego. As serwisowy Wiśniewskiego pozwolił naszej ekipie wyrównać stan seta po 13. Kiedy Fornal zatrzymał blokiem Orczyka, wreszcie wyszliśmy na prowadzenie. Za moment Fornal raz jeszcze popisał się efektywnym blokiem, tym razem, zatrzymując Depowskiego. W trzeciej kolejnej akcji nasz przyjmujący dorzucił „soczystego” asa (17:15). Wkrótce potem nasz reprezentant kraju wspaniale zaatakował z szóstej strefy. Fornal w tym fragmencie seta wręcz rządził i dzielił na boisku (20:16). W kilku dobrych akcjach pokazał się również Szymura (23:19). Po czerwonej kartce dla Maximiliano Cavanny mieliśmy trzy piłki setowe (24:21), ale nasi przeciwnicy zdołali wyjść obroną ręką z tej trudnej sytuacji! Następnie ponownie otrzymaliśmy szansę na skończenie tej partii i skorzystaliśmy z niej dopiero za piątym razem (27:25). Tym samym doprowadziliśmy do tie-breaka.

Decydującą część meczu lepiej rozpoczęli Pomarańczowi, ale gospodarze szybko zniwelowali stratę za sprawą duetu: Depowski-Malinowski. Udany blok Gladyra na Orczyku pozwolił naszej drużynie odzyskać prowadzenie. W kolejnej akcji Gladyr wykazał się największą przytomnością i dołożył ósme „oczko” (8:6). Zawiercianie próbowali naciskać, ale nasz zespół również grał twardo (Szymura podwyższył wynik na 10:7). Za moment Szymura raz jeszcze pewnie zmieścił się z atakiem w boisku i było 12:8 dla JW. Kiedy rywale niebezpiecznie się zbliżyli punktowo, Szymura „poprawił” im kapitalną „kiwką” (13:10). I to Szymura zapewnił naszej ekipie meczbole (14:11). Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do Wiśniewskiego (15:12). Tym samym pierwsza wygrana naszej drużyny w sezonie stała się faktem.

MVP: Tomasz Fornal.

Aluron CMC Warta Zawiercie – Jastrzębski Węgiel 2:3 (21:25, 25:19, 25:19, 25:27, 12:15)

Aluron CMC Warta Zawiercie: Malinowski, Depowski, Gualberto, Cavanna, Czarnowski, Orczyk, Żurek (libero) oraz Muagututia, Bociek, Kania, Halaba, Niemiec

Jastrzębski Węgiel: Al Hachdadi, Kampa, Wiśniewski, Gladyr, Fornal, Szymura, Popiwczak (libero) oraz Bucki, Tervaportti, Szalacha

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*