WARTA POZNAŃ PRZEGRAŁA Z LECHEM POZNAŃ. DERBY ROZSTRZYGNĄŁ RZUT KARNY

Źródło wartapoznan.pl i lechpoznan.pl tekst Lilianna Szymczak , zdjęcia Przemysław Szyszka /lechpozan.pl

Bramka wychowanka “Zielonych”, Jakuba Modera z rzutu karnego w pierwszej minucie doliczonego czasu gry przesądziła o porażce 0:1 Warty Poznań z Lechem Poznań w pierwszym od ćwierć wieku pojedynku tych drużyn w Ekstraklasie.

Piłkarze trenera Piotra Tworka weszli w ten mecz bardzo mocno i w pierwszych minutach mieli przewagę, która przy lepszej skuteczności mogła przynieść nawet dwa gole. Po centrze Mariusza Rybickiego, z bliska chybił Mateusz Kuzimski, a po chwili bliski szczęścia był Łukasz Trałka. Doświadczony pomocnik opanował piłkę w polu karnym, oddał mocny strzał, lecz trafił w Filipa Bednarka i bramkarz Lecha na raty złapał piłkę.

Później gra się uspokoiła i oglądaliśmy dużo walki w środku boiska. W 27. minucie skutecznie zaatakowali gospodarze i po podaniu Mikaela Ishaka, z ostrego kąta Adriana Lisa pokonał Dani Ramirez. Ta bramka nie została jednak uznana, bowiem po wideoweryfikacji sędziowie wychwycili spalonego szwedzkiego napastnika, który asystował Hiszpanowi.

Druga część zaczęła się od bardzo groźnej akcji “Kolejorza” i po dograniu Ishaka, nad poprzeczką uderzył z narożnika pola karnego Michał Skóraś. Warta nie skupiała się jednak tylko na defensywie i też mogła objąć prowadzenie. W 74. minucie z rzutu wolnego dokładnie dośrodkował Łukasz Trałka, piłka spadła na głowę Aleksa Ławniczaka i rywali uratowała przytomna interwencja Bednarka.

W końcówce gospodarze atakowali, a Warta szukała szans w kontrach. Niestety, zabrakło szczęścia i w doliczonym czasie lechici strzelili zwycięskiego gola. Łukasz Trałka zablokował strzał jednego z rywali, ale zrobił to ręką w polu karnym i sędzia Piotr Lasyk podyktował rzut karny. Wykorzystał go Jakub Moder, choć Adrian Lis wyczuł jego intencje i był bliski odbicia piłki skierowanej w prawy narożnik.

Derby Poznania zakończyły się minimalnym zwycięstwem gospodarzy, a na pierwszą wygraną po awansie do PKO Ekstraklasy, a także pierwszego gola musimy poczekać co najmniej do piątkowego spotkania z Wisłą w Płocku.

LECH POZNAŃ – WARTA POZNAŃ 1:0 (0:0)

Bramka: Moder (90. minuta +1, karny)

Lech Poznań ;Filip Bednarek – Alan Czerwiński, Lubomir Šatka, Thomas Rogne (kapitan), Tymoteusz Puchacz – Michał Skóraś, Jakub Moder, Filip Marchwińki, Jan Sýkora – Dani Ramirez – Mikael Ishak

Ławka rezerwowych: Marko Malenica – Vasyl Kravets, Djordje Crnomarković, Karlo Muhar, Tomasz Dejewski, Nika Kacharava, Pedro Tiba, Mohammed Awwad, Jakub Kamiński

Warta Poznań: Adrian Lis – Jan Grzesik, Bartosz Kieliba, Aleks Ławniczak Ż, Jakub Kuzdra – Łukasz Trałka Ż, Mateusz Kupczak – Michał Jakóbowski (65. Mario Rodriguez), Robert Janicki (65. Mateusz Czyżycki), Mariusz Rybicki – Mateusz Kuzimski Ż (73 Gracjan Jaroch).

Sędziował Piotr Lasyk z Bytomia

Piłkarze po meczu Lech – Warta

Ulga oraz radość z trzech “oczek” – to uczucia, które towarzyszyły zawodnikom Lecha Poznań po derbowym starciu z Wartą. Gracze Kolejorza zwyciężyli 1:0, czym samym zainkasowali pierwszy komplet punktów w sezonie 2020/21. 

Filip Bednarek (bramkarz Lecha Poznań):

Jestem bardzo zadowolony z tego, że trzy punkty zostają po tej stronie Poznania. Cieszy także “zero” z tyłu, bo jedną interwencją pomogłem drużynie i to czyste konto utrzymaliśmy. Uważam, że to był trudny mecz, szczególnie w przypadku pierwszej połowy. Cały czas konsekwentnie chcieliśmy robić swoje i utrzymać tę dyscyplinę taktyczną, a na początku ciężko nam to szło. Później złapaliśmy trochę wiatru w żagle i szło coraz lepiej. To cenne zwycięstwo, bo po wygraną jeszcze w tym sezonie wcześniej nie sięgnęliśmy. Teraz przed nami ważna środa.

Thomas Rogne (obrońca Lecha Poznań):

Wiadomo, że przed meczem to my byliśmy faworytami, bo mamy w zespole więcej jakości, ale rywale też pokazali na murawie, że są dobrą drużyną. To było trudne spotkanie, ponieważ Warta grała bardzo twardo, w pierwszych 20-30 minutach byli bardziej agresywni i mieli też więcej okazji podbramkowych. Po tym okresie przejęliśmy już kontrolę nad sytuacją, a w drugiej połowie była ona bardzo wyraźna, ale wciąż mieliśmy trudności ze stwarzaniem sobie sytuacji strzeleckich. Na szczęście udało się wygrać i jest to niezwykle ważne dla podbudowania morałów ekipy. W pierwszych trzech meczach ligowych graliśmy bardzo dobrze w piłkę, lecz było z tego niewiele punktów, teraz może nie wyglądało to tak okazale, ale w końcu mamy zwycięstwo. Cieszy na pewno, że znów zagraliśmy na zero z tyłu i wciąż nie straciliśmy w tym sezonie gola z akcji, a jedynie ze stałych fragmentów, których obrona idzie nam już też coraz lepiej.

Jakub Moder (pomocnik Lecha Poznań):

“Warcinka” weszła mocno w ten mecz, czego trochę się nie spodziewaliśmy. Rywale podeszli wysoko, mieli jedną czy dwie groźne sytuacje, ale wytrzymaliśmy ten moment, a przez resztę spotkania kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń. Warta stała nisko, my próbowaliśmy dość długo stworzyć sobie sytuacje, co udało się pod koniec. 1:0, ale bardzo ważne. To starcie na przełamanie, ponieważ na początku ekstraklasy nam nie szło. Te 3 punkty były najważniejsze, pozwolą nam się nieco odbić.

Michał Skóraś (pomocnik Lecha Poznań):

Kontrowaliśmy przebieg spotkania. Mieliśmy sytuacje, które mogliśmy wykorzystać. Sądzę, że w pierwszych minutach nie byliśmy tak zorganizowani przy pressingu, dlatego Warta wysoko wychodziła. Z minuty na minutę zdobywaliśmy przewagę, na całe szczęście wygraliśmy. Potrzebowaliśmy takiego meczu, gdzie w końcówce potrafimy odwrócić jego losy, wygrać. Takie rzeczy napędzają i mobilizują do cięższej pracy.

Trenerzy po meczu Lech – Warta

W meczu 4. kolejki PKO Ekstraklasy Lech Poznań wygrał z Wartą 1:0 po golu Jakuba Modera. Oto, jak to spotkanie skomentowali trenerzy obu zespołów.

Piotr Tworek (trener Warty Poznań):

Boli to cierpienie moich zawodników w szatni po spotkaniu. Tracimy bramkę – w derbach – w 90. minucie i po rzucie karnych, w meczu, w którym stawialiśmy opór gospodarzom i tutaj celowo mówię o tym, że stawialiśmy opór w defensywie. Bo z przodu nie mieliśmy na dzisiaj tyle jakości, żeby strzelić gola. Staraliśmy się to zrobić po stałych fragmentach, kilka strzałów było celnych, ale bramkarz Bednarek stawał na wysokości zadania.

Największa bolączka jest to, że nie strzelamy goli, bo potem dostajemy takie pojedyncze bramki, gdzie każdy błąd czy dośrodkowanie wyrządza nam dużo krzywdy. Pracujemy nadal, wiemy jakim zespołem dysponujemy, cały czas musimy go rozwijać.

Dzisiejszy mecz derbowy zostanie w naszej pamięci bardzo długo, bo to bardzo fajne wydarzenie dla miasta Poznania i kibiców, którzy przyszli na stadion dopingować swoich zawodników z jednej i z drugiej drużyny. Nam pozostaje dalej pracować w trochę trudniejszych nastrojach, ale my jesteśmy Wartą Poznań. Będziemy dalej pracować i się podnosić. Mimo że upadamy, ale my nie raz upadaliśmy i zawsze się podnosiliśmy.

Dariusz Żuraw (trener Lecha Poznań):

Myślę, że to był prawdziwy mecz derbowy. Było dużo walki, sytuacji z obu stron i bramka w końcówce spotkania. Pierwszą połowę zagraliśmy trochę słabiej, uczymy się gry na dwóch frontach i jak widać mamy czasami momenty, kiedy wychodzi nam to ciężko. Po przerwie gra wyglądała lepiej, sprowadziliśmy Wartę do defensywy. Chwała dla zespołu, bo mówiłem jeszcze przed spotkaniem, że to będzie ciężki pojedynek, bo rywal prezentuje się dobrze w defensywie, jest zorganizowana.

Nawet mając sytuacje, nie potrafiliśmy zamienić tych okazji na bramkę. Chwała dla chłopaków, że grali do końca i wierzyli w zwycięstwo. Udało się i mam nadzieję, że to będzie start dobrej serii w lidze. Ostatnio graliśmy dobre mecze, ale brakowało punktów. Dzisiaj zagraliśmy trochę słabiej, ale zdobyliśmy trzy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*