Twarde Pierniki pokonane na Bemowie! Dobra seria koszykarzy Legii trwa

Biuro Prasowe Legia Warszawa sekcja Koszykówki tekst Radosław Kaczmarski , zdjęcia Marcin Bodziachowski/legiakoszcom

W nowym sezonie Energa Basket Ligi koszykarze Legii Warszawa są nie do zatrzymania we własnej hali przy ul. Obrońców Tobruku 40. Tym razem na Bemowo zawitali zawodnicy Polskiego Cukru Toruń.

Wzmocniony trzema Amerykanami Polski Cukier Toruń spotkanie bardzo mocno. Rzuty Bartosza Diduszki, Keyshawna Woodsa i Obiego Trottera wyprowadziły gości na prowadzenie 15:8. Kolejne minuty to już dobry rytm Legii, która dzięki akcjom Michała Sokołowskiego, Grzegorza Kamińskiego i Justina Bibbinsa wyszła na prowadzenie 19:17. Ostatnie momenty pierwszej kwarty lepiej wykorzystali torunianie i to oni nieznacznie wygrali pierwszą kwartę 21:19.

Początek drugiej odsłony meczu obfitował w niecelne rzuty z obu stron. Niedokładność drużyn przekładała się na wynik, który wciąż oscylował wokół remisu. Po trzech celnych rzutach wolnych Woodsa Polski Cukier prowadził różnicą pięciu „oczek”, ale ponownie warszawianie błyskawicznie zniwelowali niewielką stratę w ciągu trzech posiadań – tym razem we znaki rywalom dał się Grzegorz Kulka. Jak się okazało to był początek dobrej serii legionistów, którzy ograniczyli atuty rywala i tym razem to oni zyskali kilkupunktowe prowadzenie. Bohaterem stołecznej ekipy był amerykański rozgrywający Justin Bibbins, który ustalił wynik pierwszej połowy meczu na 40:37 dla swojego zespołu.

Po 15 minutach przerwy obraz gry nie uległ znacznej zmianie – to Zieloni Kanonierzy nadawali ton grze, ale Polski Cukier Toruń wciąż był tuż za plecami zespołu trenera Wojciecha Kamińskiego. Obie drużyny szybko osiągnęły limit przewinień, ale lepiej na linii rzutów wolnych spisywali się gospodarze. Nie była to najbardziej efektowna kwarta, choć bardzo mocnym wsadem popisał się Dariusz Wyka, co błyskawicznie poderwało kibiców z miejsc. To był impuls dla kolegów z zespołu, którzy zaliczyli serię punktową 11:0 i przed ostatnią kwartą meczu prowadzili 61:47.

Warszawianie niż zamierzali ograniczać się wyłącznie do utrzymania przewagi, a dążyli o powiększenia go. Czynili to skutecznie, bowiem po celnej „trójce” Jamela Morrisa  tablica wyników wskazywała prowadzenie Legii 69:52. Torunianie starali się gonić przeciwnika, ale ich próby nie były skuteczne. W ostatnich fragmentach meczu trener Wojciech Kamiński dał szansę gry swoim najmłodszym zawodnikom w osobach Przemysława Kuźkowa i Benjamina Didier-Urbaniaka. Zieloni Kanonierzy zwyciężyli 84:64.

Zapis audio pomeczowej konferencji prasowej: https://we.tl/t-Peh8ehn2dB

 

Legia Warszawa – Polski Cukier Toruń 84:64  (19:21, 21:16, 21:10, 23:17)

Legia: Justin Bibbins 21, Michał Sokołowski 18, Jakub Karolak 11, Jamel Morris 8, Earl Watson 7, Dariusz Wyka 7, Grzegorz Kulka 5, Grzegorz Kamiński 3, Mariusz Konopatzki 2, Benjamin Didier-Urbaniak 1, Adam Linowski 1, Przemysław Kuźkow 0.

Trener: Wojciech Kamiński, as. Marek Zapałowski

Polski Cukier: Keyshawn Woods 16, Damian Kulig 15, Bartosz Diduszko 9, Obie Trotter 8, Aleksander Perka 7, Carlton Bragg 6, Marcin Wieluński 2, Donovan Jackson 1, Michał Samsonowicz 0, Jakub Kondraciuk 0.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*