15-latek z Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla zadebiutował w Lidze Mistrzów! Poznajcie bliżej Maksymiliana Graniecznego

Biuro Prasowe Jastrzębski Węgiel tekst i zdjęcia

Ależ historia! Adept naszej Akademii Talentów z rocznika 2005 dostał w czwartek szansę zaprezentowania swoich umiejętności w najbardziej prestiżowych rozgrywkach siatkarskich na Starym Kontynencie.

Mowa o Maksymilianie Graniecznym. Urodzony 7 lipca 2005 chłopiec z Czernicy znalazł się w kadrze pierwszego zespołu na ostatni mecz turnieju kwalifikacyjnego Ligi Mistrzów z holenderskim klubem Draisma Dynamo Apeldoorn. Nie przez przypadek.

Wobec urazu Stanisława Wawrzyńczyka trener Luke Reynolds przestawił w czwartkowym pojedynku na przyjęcie nominalnego libero Szymona Bińka, natomiast wsparciem dla Jakuba Popiwczaka miał być w tym spotkaniu Granieczny.

15-latek wszedł na plac gry w drugim secie przy stanie 24:15 dla Jastrzębskiego Węgla. Wówczas jeszcze nie udało mu się dotknąć piłki. Później ponownie otrzymał szansę pokazania swoich umiejętności, kiedy w trzecim secie nasz zespół prowadził 21:14. Maksymilian przyjął zagrywkę rywali „w punkt”, perfekcyjnie dograł do Eemiego Tervaporttiego, a akcję tę skutecznym atakiem zamknął Mohamed Al Hachdadi. Jastrzębski Węgiel wygrał całe spotkanie 3:0 i awansował do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

– Już podczas porannego treningu z nami „Maks” pokazał niezłe jak na swój wiek umiejętności. Moi podopieczni naprawdę ucieszyli się z możliwości jego występu w dzisiejszym spotkaniu. To było ważne dla Klubu, dla jemu podobnych młodych adeptów, że można otrzymać takową szansę, że jest to realne. To dało wiele szczęścia jemu samemu, ale jeśli spojrzy się na wsparcie jakie dał mu nasz zespół, to jest to też budujące w kontekście tego, jak dobrze funkcjonuje nasza grupa – uważa Luke Reynolds, trener Jastrzębskiego Węgla.

„Maksiu” jest obecnie uczniem II klasy Liceum Ogólnokształcącego Niepublicznej Szkoły Mistrzostwa Sportowego „Jastrzębski Węgiel”. Do Akademii Talentów trafił w 2016 roku z Górnika Radlin. Wcześniej trenował gimnastykę artystyczną. Ma na swoim koncie mistrzostwo Polski młodzików wywalczone przed rokiem w Krośnie Odrzańskim. Tam też został wybrany najlepszym libero turnieju.

Obecnie jest już kadetem, ale w związku z przerwanym na wiosnę przez pandemię sezonem w rozgrywkach młodzieżowych, w najbliższy weekend będzie miał on okazję obronić tytuł najlepszej drużyny w kraju jeszcze w swojej byłej, młodszej kategorii wiekowej.

Na talencie Graniecznego już poznali się jego trenerzy. – Jest to wielka nadzieja jastrzębskiej siatkówki. Ale prowadzimy go spokojnie, niczego nie przyspieszając. Tak, by w przyszłości na stałe zasilił szeregi pierwszego zespołu Jastrzębskiego Węgla, a także trafił do seniorskiej reprezentacji Polski – mówi Dariusz Luks, trener-koordynator Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla.

– Bardzo profesjonalny zawodnik, przykładający się do pracy – tak oto komplementuje Maksymiliana Jakub Dejewski, inny z trenerów z AT.

Na razie Maksymilian jest reprezentantem Polski w swojej kategorii wiekowej, w kadrze U-16. – Jest to chłopak z chłodną głową, który zna swoje cele sportowe, a do tego ma świetne wyniki w nauce ze średnią ponad 5.3! Jemu „woda sodowa” do głowy na pewno nie uderzy – mówi Dariusz Luks.

Przed rokiem jako 14-latek Maksymilian zadebiutował w II lidze. Dziś ma już za sobą debiut na europejskich salonach. Co za historia!

– Kiedy wchodziłem dzisiaj na boisko, na pewno pojawił się lekki stres. Ale wsparcie całego zespołu było ogromne. Starsi koledzy bardzo ciepło mnie przyjęli i ten stres z każdą chwilą mijał. Bardzo cieszyłem się z tego, że mogłem stać na boisku obok nich i zakończyć set. To było dla mnie cenne doświadczenie i chcę dalej iść do przodu – podkreśla Maksymilian Granieczny, którego w czwartek z trybun jastrzębskiej hali mocno wspierali jego rodzice.

Dotychczas najmłodszym debiutantem w oficjalnym meczu w barwach Jastrzębskiego Węgla był Jakub Popiwczak. Od dziś rekord ten należy do Maksymiliana Graniecznego. Brawo!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*