Świetny HydroTruck! Pewne zwycięstwo nad Polskim Cukrem , zwycięstwo Arged BMSlam Stali

Biuro Prasowe Energa Basket liga tekst i zdjęcie

Nickolas Neal rzucił aż 34 punkty, a HydroTruck był nie do zatrzymania w ataku! Radomianie pokonali Polski Cukier Toruń 99:80 w ostatnim spotkaniu 5. kolejki Energa Basket Ligi.

Polski Cukier na początku spotkania liczył przede wszystkim na Damiana Kuliga, a po trójce Aleksandra Perki prowadził 8:4. Małą serią 6:0 odpowiedzieli jednak gospodarze, którzy po akcji Bretta Prahla zdobywali nawet minimalną przewagę. Później skuteczni byli również Dayon Griffin i Nickolas Neal – dzięki ich rzutom z dystansu HydroTruck był lepszy nawet o 11 punktów. Po 10 minutach było 23:12. Drugą kwartę radomianie rozpoczęli od serii 7:0, chociaż później rywale odrobili część strat. Keyshawn Woods i Obie Trotter robili co mogli, ale to ciągle było za mało. Nie no zatrzymania był nadal Neal, a waleczność dodawał Daniel Wall. Po pierwszej połowie zespół trenera Roberta Witki prowadził 47:36.

Na początku trzeciej kwarty świetnie radził sobie przede wszystkim Damian Kulig, a po trafieniach Obiego Trottera Polski Cukier zbliżył się na zaledwie pięć punktów! Sytuację gospodarzy uspokoili dość szybko Nickolas Neal i Daniel Wall. Torunianie ciągle mieli problemy przede wszystkim z defensywą, przez co nie mogli skutecznie utrzymywać małego dystansu do przeciwników. Po 10 minutach i efektownej dobitce Prahla gospodarze prowadzili 73:54. W ostatniej kwarcie szansę dostał Carlton Bragg – zdobywał sporo punktów, ale nie pozwalało to gościom na odrabianie strat. W HydroTrucku bardzo aktywny był Filip Zegzuła, a kolejne akcje dodawał też Marcin Piechowicz – ich zespół całkowicie kontrolował wydarzenia na boisku. Ostatecznie radomianie zwyciężyli 99:80.

Najlepszym graczem gospodarzy był Nickolas Neal z 34 punktami, 4 zbiórkami i 6 asystami. Damian Kulig zdobył dla gości 16 punktów, 6 zbiórek i 2 bloki.

Emocje w Ostrowie! Zwycięstwo Arged BMSlam Stali

Udany finisz Arged BMSlam Stali! Ostrowianie dzięki świetnej czwartej kwarcie ostatecznie pokonali Pszczółkę Start Lublin 79:74 w 5. kolejce Energa Basket Ligi.

Kacper Borowski na początku spotkania był najważniejszym graczem Pszczółki Startu – dzięki niemu to właśnie ta ekipa była na prowadzeniu. Później goście uciekali nawet na siedem punktów dzięki akcji Romana Szymańskiego. Starali się na to reagować Chris Smith oraz Jakub Garbacz, ale w tym momencie to było zdecydowanie za mało. Po wsadzie Mateusza Dziemby w kontrze po 10 minutach było 23:14. W drugiej kwarcie trójki trafiali Szymon Ryżek i James Florence, a to oznaczało, że Arged BMSlam Stal przegrywała tylko pięcioma punktami. Nie zrobiło to wrażenia na drużynie z Lublina. Świetni byli Armani Moore oraz Martins Laksa – utrzymywali pewną przewagę gości. Trójka Jarosława Mokrosa w samej końcówce pierwszej połowy zbliżyła ostrowian do stanu 33:39.

W trzeciej kwarcie kolejne rzuty Florence’a i Greena oznaczały, że zespół trenera Łukasza Majewskiego przegrywał już tylko dwoma punktami. Pszczółka Start nie chciała jednak pozwolić na nic więcej, a rywale nie potrafili utrzymywać wysokiego poziomu ofensywnego zbyt długo. Dorsey-Walker oraz Medford uspokoili grę gości – po trójce tego pierwszego po 30 minutach było 64:54. Arged BMSlam Stal walczyła także w kolejnej części meczu. Na pięć minut przed końcem seria 14:0 i kolejne trafienia Chrisa Smitha sprawiły, że nie tylko odrobiła straty, ale wyszła na minimalne prowadzenie! Już do samego końca spotkanie było niesamowicie emocjonujące. Gościom w końcówce brakowało skuteczności, a kluczowe rzuty wolne trafili Florence i Green. Ostatecznie ostrowianie wygrali 79:74.

Najlepszym graczem gospodarzy był Chris Smith z 19 punktami, 3 zbiórkami i 2 asystami. 15 punktów i 3 asysty dla gości zdobył Kamil Łączyński.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*