Twierdza Bemowo nadal niezdobyta! Legioniści pokonali Asseco Arkę Gdynia

Biuro Prasowe Legia Warszawa sekcja Koszykówki tekst Radosław Kaczmarski, zdjęcia Marcin Bodziachowski/legiakosz

Ponownie w domu i ponownie stawiani w roli faworyta byli koszykarze Legii. W czwartkowy wieczór podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego podejmowali w hali OSiR Bemowo zespół Asseco Arki Gdynia legitymujący się bilansem trzech zwycięstw i dwóch porażek.

Oba zespoły zaczęły bardzo obiecująco – szybkie tempo gry mogło się podobać kibicom zgromadzonym bemowskiej hali. Z tej wymiany ciosów lepiej wybrnęli gospodarze, którzy częściej znajdowali otwarte pozycje i co ważne zamieniali je na punkty. Szczególnie aktywny w szeregach legionistów był Jamel Morris, który już po kilku minutach miał na swoim koncie 9 punktów. Równie skuteczny był podkoszowy Grzegorz Kulka, ale świetna dyspozycja wspomnianych zawodników pozwoliła Legii powadzić po pierwszej kwarcie tylko trzema punktami.

Przewaga podopiecznych trenera Wojciecha Kamińskiego urosła po kilku minutach gry w drugiej kwarcie. Celnie z dystansu trafiali Justin Bibbins, Jamel Morris i Michał Sokołowski, a tablica wyników pokazywała rezultat 31:23 dla stołecznej drużyny. Gdynianie natychmiast zabrali się za odrabianie strat – próbowali Przemysław Żołnierewicz i Bartosz Wołoszyn, ale  ofensywa warszawian nie pozwalała na zbyt wiele. Ostatnie minuty pierwszej połowy to słabsza skuteczność gospodarzy. Przez trzy minuty gry Zieloni Kanonierzy nie zdołali powiększyć swojego dorobku, co wykorzystała Asseco Arka. Na półmetku tego interesującego spotkania Legia wygrywała tylko 37:36.

Dużo lepiej legioniści prezentowali się po powrocie z szatni. Dość szybko powiększyli swoje skromne prowadzenie o kolejne pięć „oczek”, ich gra była bardziej uporządkowana niż miało to miejsce w końcówce drugiej kwarty. Po celnych rzutach wolnych Michała Sokołowskiego było 48:38 dla gospodarzy. Gdynianie byli w odwrocie, na swoim koncie mieli zalewie cztery punkty zdobyte w trzeciej kwarcie z czego dwa z nich to efekt celnych rzutów wolnych. Legia szła za ciosem, efektowny wsad zaliczył Earl Watson, a odważnie pod kosz wbiegł Jakub Karolak. Chwilę później za trzy punkty trafił Grzegorz Kamiński i miejscowi kibice mogli cieszyć się z prowadzenia swoich ulubieńców 56:42.

Ostatnia kwarta meczu to oczywiście liczne próby gdynian mające na celu odrobienie strat do rywali. Zza łuku trafił Filip Dylewicz, a z linii rzutów wolnych nie pomylił się Igor Wadowski. Trener Wojciech Kamiński błyskawicznie poprosił o przerwę na żądanie, co wprowadziło więcej spokoju w szeregach jego zespołu. Wskazówki szkoleniowca okazały się pomocne – udanymi akcjami popisał się po raz kolejny Grzegorz Kulka i ponownie legioniści prowadzili różnicą 10 punktów i nie pozwolili rywalom na udany pościg. Hala OSiR Bemowo powoli staje się dla rywali prawdziwą twierdzą nie do zdobycia – koszykarze Legii Warszawa zwyciężyli w niej po raz szósty w bieżącym sezonie, tym razem pokonując Asseco Arkę Gdynia 76:69

Legia Warszawa – Asseco Arka Gdynia 76:69  (20:17, 17:19, 19:11, 20:22)

Legia: Jamel Morris 20, Grzegorz Kulka 16, Michał Sokołowski 10, Grzegorz Kamiński 8, Jakub Karolak 8, Justin Bibbins 7, Earl Watson 3, Dariusz Wyka 3, Adam Linowski 1, Mariusz Konopatzki 0, Benjamin Didier-Urbaniak -, Przemysław Kuźkow -.

Trener: Wojciech Kamiński, as. Marek Za

Asseco Arka: Przemysław Żołnierewicz 19, Filip Dylewicz 14, Adam Hrycaniuk 12, Mikołaj Witliński 10, Igor Wadowski 10, Bartłomiej Wołoszyn 2, Wojciech Czerlonko 2, Krzysztof Szubarga 0, Mateusz Kaszowski 0, Marcin Malczyk 0, Michał Pluta -, Marcin Kowalczyk -.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz, as. Kamil Sadowski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*