Cenne zwycięstwo na trudnym terenie. Koszykarze Legii liderem Energa Basket Ligi

Biuro Prasowe Legia Warszawa Sekcja Koszykówki tekst Radosław Kaczmarski , zdjęcia Marcin Bodziachowski/legiakosz

Spotkanie w Starogardzie Gdańskim tylko pozornie mogło się wydawać łatwym zadaniem dla legionistów, którzy zajmowali drugie miejsce w ligowej tabeli podczas gdy Polpharma z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie plasowała się na końcu klasyfikacji Energa Basket Ligi.

Justin Bibbins, Jakub Karolak, Jamel Morris, Grzegorz Kulka i Earl Watson – tak wyglądała wyjściowa piątka legionistów, którzy szybko objęli pięciopunktowe prowadzenie. Po celnym rzucie za trzy punkty Jamela Morrisa oraz udanej akcji Justina Bibbinsa warszawianie prowadzili już 13:4. Zespół prowadzony przez trenera Wojciecha Kamińskiego zdominował boiskowe wydarzenia narzucając swój styl gry, pozwalając rywalom na bardzo niewiele,. Efektowny wsad zaliczył Adam Linowski, a niepilnowany Dariusz Wyka przymierzył zza łuku. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 25:10 dla Zielonych Kanonierów.

Kolejne minuty spotkania nie stały już pod tak wielką dominacją Legii – w szeregach Polpharmy najlepiej spisywał się rozgrywający James Washington, a w misji odrabiania strat pomagał mu Peter Olisemeka. Gospodarze poprawili swoją postawę pod tablicami, zbierali więcej piłek i przede wszystkim cieszyli się coraz lepszą skutecznością w rzutach z dystansu.  Po 16 minutach gry Legia prowadziła już tylko 30:27. Starogardzianie byli na fali i na przerwę udali się z zaledwie pięcioma punktami straty o rywali. Legioniści prowadzili 39:34.

Wskazówki jakie w szatni otrzymali stołeczni zawodnicy okazały się zbawienne dla obrazu gry zespołu. Legioniści znów grali z wielką energią i zmuszali rywali do popełniania kolejnych błędów. Na parkiecie po raz pierwszy w tym spotkaniu pojawił się Michał Sokołowski, który już za kilka dni dołączy do De Longhi Treviso, swojego nowego zespołu. Starogardzian karcili celnymi rzutami m.in. Earl Watson, Grzegorz Kulka czy Justin Bibbins w efekcie czego tablica wyników wskazywała prowadzenie warszawian 55:41. Raz jeszcze gospodarze rzucili się do odrabiania strat i po raz kolejny z powodzeniem, bowiem zaledwie po kilku minutach Legia prowadziła już tylko 58:55.

Czwarta kwarta to pełna emocji wymiana ciosów w której jednak ciągle to stołeczna ekipa miała choćby minimalnie więcej punktów od przeciwnika. Problemem Legii było szybkie przekroczenie limitu przewinień zespołowych dzięki czemu starogardzianie często stawali na linii rzutów wolnych. Na sześć minut przed końcem ostatniej kwarty zza łuku przymierzyli Michał Sokołowski, Jamel Morris i Jakub Karolak – warszawianie prowadzili wówczas  85:76. Po chwili tym samym pochwalił się Grzegorz Kulka i gospodarze zdawali się wątpić w kolejną udaną pogoń za rywalem. Polpharma próbowała, ale nie dała już rady zbliżyć się do Zielonych Kanonierów, którzy zwyciężyli 97:90  i dzięki temu triumfowi zajmują aktualnie fotel lidera Energa Basket Ligi.

 

Polpharma Starogard Gdański – Legia Warszawa  90:97  (10:25, 24:14, 23:27, 33:31)

Polpharma: Peter Olisemeka 21, Trevon Allen 19, James Washington 15, Grzegorz Surmacz 12, Sebastian Kowalczyk 12, Jacek Jarecki 8, Steven Haney 3, Mateusz Itrich 0, Sebastian Walda -, Szymon Urbański -, Radosław Chorab -, Krystian Reszka -.

Trener: Marek Łukomski, as. Rafał Frank

Legia: Jamel Morris 23, Justin Bibbins 19, Jakub Karolak 14, Dariusz Wyka 11, Earl Watson 9, Grzegorz Kulka 7, Grzegorz Kamiński 6, Adam Linowski 5, Michał Sokołowski 3, Mariusz Konopatzki 0.

Trener: Wojciech Kamiński, as. Marek Zapałowski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*