Pasy pokonane

Biuro Prasowe Wisła Puławy tekst i zdjęcie

Kolejne zwycięstwo w lidze wiślaków. Podopieczni Mariusza Pawlaka pokonali w sobotni wieczór w ramach 16. kolejki rozgrywek III ligi rezerwy Cracovii 4:1.

Już w 9. minucie puławianie objęli prowadzenie. Dobrym wznowieniem gry popisał się Piotr Owczarzak, piłka trafiła do Tomasza Zająca, który posłał ją w szesnastkę krakowian, a tam snajperskim nosem wykazał się Adrian Paluchowski. W 23. minucie z pola karnego uderzył Bartłomiej Bartosiak, bramkarz Cracovii odbił piłkę, a tę do siatki skierował Emil Drozdowicz. Arbiter podniósł chorągiewkę i zasygnalizował pozycję spaloną. Gol nie został uznany, ale powtórki video pokazały, że była to decyzja mocno kontrowersyjna. Pięć minut później najlepszą okazję do zdobycia gola miała Cracovia. Dobrze z piłką obrócił się Cecaric, po czym oddał strzał, ale Piotr Owczarzak sparował piłkę na rzut rożny. W 38. minucie podanie z głębi pola posłał Przemysław Skałecki, futbolówkę prawą nogą przejął Paluchowski, a następnie strzelił lewą nie dając szans bramkarzowi na skuteczną interwencję.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia wiślaków. Z rzutu rożnego dośrodkował Bartosiak, a celną główką popisał się Błażej Cyfert. Puławianie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, ale nie ustrzegli się błędu. W 63. minucie Rafał Kiczuk sfaulował jednego z krakowian. Z rzutu wolnego uderzył Daniel Pik i piłka po koźle znalazła się w siatce. Wisła szybko odpowiedziała. Cztery minuty później Drozdowicz podał do Bartosiaka, a ten ostatni spokojnym strzałem obok bramkarza ustalił wynik spotkania. Wiślacy wygrali po raz 13 w tym sezonie i z dorobkiem 41 punktów przewodzą w ligowej tabeli.

Za tydzień Wisła zagra w Stalowej Woli z tamtejszą Stalą.

WISŁA PUŁAWY 4:1 (2:0) CRACOVIA II

Bramki: Paluchowski 9, 38, Cyfert 48, Bartosiak 68 – Pik 63

Wisła: Owczarzak – Cheba, Cyfert, Pielach, Kiczuk, Kuban (81 Pigiel), Skałecki (81 Piotrowski), Bartosiak, Zając (86 Brągiel), Drozdowicz (90 Kąkol), Paluchowski

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*