Powrót w wielkim stylu. Trefl pokonany do zera!

Biuro Prasowe Jastrzębski Węgiel tekst , zdjęcie archiwalne

W zaległym meczu 8. kolejki Jastrzębski Węgiel pokonał Trefl Gdańsk 3:0 (25:19, 25:19, 33:31).

Pierwszy set sobotniego meczu miał wyrównany przebieg. Do stanu 8:8 żadna z ekip nie była w stanie wypracować większej aniżeli jednopunktowa przewagi. Dopiero as serwisowy autorstwa Mohameda Al Hachdadiego dał naszej drużynie dwupunktowe prowadzenie (10:8). Rywale jednak szybko zniwelowali stratę, a po asie Mateusza Janikowskiego wyszli na czoło (13:12). Zaraz potem różnica punktowa na korzyść Trefla wynosiła już dwa „oczka”, ale tym razem to nasz zespół nie pozwolił rozpędzić się przeciwnikom (14:14). W dalszej części seta było podobnie, ale po wejściu w pole serwisowe Yacine’a Louatiego ponownie zyskaliśmy dwa punkty zapasu. Efektowny blok duetu: Łukasz Wiśniewski-Rafał Szymura na Mateuszu Mice oznaczał rezultat (19:16). Kolejny udany blok naszej drużyny (tym razem na Mateuszu Janikowskim) jeszcze bardziej zwiększył nasz stan posiadania (23:17). Ostatnie słowo w secie należało do Eemiego Tervaporttiego, który zakończył premierową odsłonę atakiem z drugiej piłki (25:19).

Nakręceni takim obrotem sprawy gospodarze świetnie weszli również i w drugą partię (4:1, 5:2). Znów dobrze funkcjonował jastrzębski blok (Wiśniewski, Tervaportti). Gra naszego zespołu naprawdę mogła się podobać. Było sporo długich wymian w grze, a co najważniejsze punkty po nich wpadały na nasze konto. Jak chociażby wtedy, gdy Michał Szalacha efektownie zastopował Bartłomieja Lipińskiego, finalizując wcześniejszą długotrwałą wymianę ciosów (10:6). Z każdą kolejną akcją było jeszcze lepiej. Nasza drużyna dobrze prezentowała się w obronie, a to było „wodą na młyn” do wyprowadzania udanych kontr (15:8, 18:10, 20:11). Pewnie grający Jastrzębski Węgiel bez większych kłopotów rozstrzygnął tę część meczu na swoją korzyść.

Na początku trzeciej partii gdańszczanie próbowali narzucić tempo gry, ale nasi siatkarze nie pozwolili na zbyt wiele gościom. Od stanu 4:5 zdobyli trzy punkty i od tego momentu to oni przejęli inicjatywę (11:7). Bardzo dobre zawody rozgrywali Mohamed Al Hachdadi oraz Rafał Szymura pod batutą Tervaporttiego. Fin również potrafił zaskoczyć rywali czy to atakiem (14:12), czy to zagrywką (18:14). Był moment w tym secie, kiedy gdańszczanie zbliżyli się do naszej drużyny na różnicę jednego punktu, ale sytuację uspokoił skuteczny na prawym skrzydle Al Hachdadi (22:19). Niebawem, Trefl przy zagrywce Lipińskiego raz jeszcze przycisnął Pomarańczowych, ale znów na posterunku był Marokańczyk (24:22). Gdańszczanie zdołali dorowadzić do wyrównania (24:24) i później to oni zyskali piłki setowe.  W sumie goście mieli trzy szanse na pozostanie w grze, ale to nasz zespół wyszedł górą z tego pojedynku, wykorzystując swoją siódmą piłkę meczową.

MVP meczu: Mohamed Al Hachdadi.

Jastrzębski Węgiel – Trefl Gdańsk 3:0 (25:19, 25:19, 33:31)

Jastrzębski Węgiel: Louati, Wiśniewski, Al Hachdadi, Tervaportti, Szalacha, Szymura, Popiwczak (libero) oraz Bucki, Kampa, Gierżot

Trefl Gdańsk: Kozub, Sasak, Janikowski, Mika, Mordyl, Crer, Olenderek (libero) oraz Wlazły, Janusz, Lipiński, Reichert

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*