Kontrataki za trzy punkty. KPR Gminy Kobierzyce pokonał Start

Biuro Prasowe  KPR Kobierzyce tekst  Bartłomiej Pilecki , zdjęcia Michał Ciechanowicz.

Zabójcze skrzydła świetny występ Zoricy Despodovskiej – tak można podsumować spotkanie 6. serii PGNiG Superligi Kobiet pomiędzy KPR-em Gminy Kobierzyce a EKS-em Startem Elbląg. Podopieczne Edyty Majdzińskiej wygrały we własnej hali 32-25 i zajmują obecnie czwarte miejsce w tabeli.

Wynik spotkania otworzyła Nikola Szczepanik, ale szybko odpowiedziała po drugiej stronie boiska Mariola Wiertelak. Chwilę później kapitan zespołu gospodyń podwyższyła wynik, trafiając z kontry. Wyrównała Barbara Choromańska. Obie drużyny grały bardzo agresywnie w obronie, a już w piątej minucie sędziowie odesłali na ławkę kar skrzydłową EKS-u, ??????. Rzutu karnego nie wykorzystała jednak Monika Koprowska (3-2 w 5′). Przyjezdne miały problem z pokonaniem Beaty Kowalczyk, która przed spotkanie odebrała nagrodę dla zawodniczki miesiąca. Po kolejnym szybkim ataku skutecznie zakończonym przez Wiertelak o czas poprosił szkoleniowiec Startu, Andrzej Niewrzawa (5-2 w 9′). Przerwa na żądanie przyniosła skutek – straty zmniejszyła Hanna Yashchuk.

Prawie nie do zatrzymania w pierwszym kwadransie gry były skrzydłowe KPR-u. Duet Janas-Wiertelak miał w tym okresie na swoim koncie aż sześć z ośmiu trafień zespołu (8-4 w 15′). Podopieczne Edyty Majdzińskiej radziły sobie nawet w podwójnym osłabieniu, a przyjezdne miały problem ze skutecznością. Po dwudziestu minutach o drugi czas poprosił trener gości (11-6 w 21′). W drużynie Startu najlepiej radziły sobie w ofensywie Nikola Szczepanik i Milica Rancic, wśród kobierzyczanek najczęściej punktowały skrzydłowe i Zorica Despodovska (15-9 w 27′). W samej końcówce za faul ofensywny ukarana została Vanesa Agovic. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 17-10.

Po zmianie stron elblążkanki ruszyły do zmniejszania strat. Najpierw trafiła Joanna Waga, a chwilę potem Basia Choromańska. Gospodynie nie pozostawały dłużne i odpowiadały ciosem na cios, cały czas utrzymując bezpieczny dystans siedmiu trafień (21-14 w 39′). Wówczas przyjezdne załapały wiatr w żagle. Zdecydowanie lepiej zaczęły funkcjonować w obronie, a kilka piłek odbiła Magdalini Kepesidou. Ciężar zdobywania bramek wzięły na siebie Hanna Yashchuk, Alicja Pękala oraz Nikola Szczepanik. Po piątym już trafieniu skrzydłowej Start tracił już tylko trzy bramki. O przerwę poprosiła Edyta Majdzińska. Uwagi przyniosły skutek – Kobierki poprawiły pracę w defensywie, a dwie bramki dorzuciły z kontr Janas i Buklarewicz.

Atmosfera na boisku była gorąca. Żółtą kartkę otrzymał szkoleniowiec EKS-u, Andrzej Niewrzawa. Jego zawodniczki, mimo wypracowywania sobie sytuacji rzutowych, miały problem ze wstrzeleniem się do bramki strzeżonej przez Barbarę Zimę. Świetne zawody rozgrywała Despodovska, która na pięć minut przed końcem wpisała się na listę strzelczyń dziesiąty raz (30-22 w 55′). Przyjezdne walczyły jeszcze, aby zminimalizować straty, m.in. piękny rzut z podłoża oddała Vanesa Agovic. Nie były jednak w stanie zmienić losów spotkania. Kobierki wygrały 32-25.

— Zakładałyśmy, że to będzie mecz z serii tych trudnych, Elbląg zajmował wyższe miejsce w tabeli. Nastawiałyśmy się na mocne zawwody. Początek był bardzo wyrównany, ale łatwo zrobiłyśmy sobie siedmiobramkową przewagę, ale początek drugiej połowy to trochę rozluźnienia. Wdarły się nerwy i wynik zszedł na trzy bramki różnicy, To był też powód dobrych, ale nieskutecznych akcji. Mieliśmy fajnie wypracowane akcje sam na sam, a nie mogłyśmy trafić bramki. Troche tego rozluźnienia w obronie i Elbląg łatwo nas dogonił. Obrona wyglądała dzisiaj dobrze, przejęłyśmy z sześć czy siedem piłek, dzięki naszym ruchom w obronie i można powiedzieć, że mogłyśmy wtedy rzucić łatwe bramki z kontry – powiedziała po spotkaniu Małgorzata Buklarewicz.

Nagrody dla najlepszych zawodniczek spotkania, które ufundował oficjalny partner PGNiG Superligi Kobiet, marka Lirene, otrzymały Hanna Yashchuk (EKS Start Elbląg) oraz Zorica Despodovska (KPR Gminy Kobierzyce).

W najbliższą sobotę, 31 października, kobierzyczanki rozegrają we własnej zaległe spotkanie z EUROBUDEM JKS Jarosław.

KPR Gminy Kobierzyce – EKS Start Elbląg 32-25 (17-10)
KPR: Kowalczyk, Zima – Janas 8, Despodovska 10, Tomczyk, Wiertelak 6, Ilnicka, Ważna, Buklarewicz 2, Ivanović, Koprowska 1, Kucharska 1 Michalak 2, Kuriata, Wicik 2
Karne: 2/3
Kary: 10 min. (Kucharska, Ilnicka, Tomczyk x2, Koprowska)
EKS: Kepesidou, Pająk – Choromańska 4, Waga 2, Bojicic, Gędłek, Szczepanik 7, Pękala 2, Cygan, Agovic 2, Stapurewicz 1, Yashchuk 4, Rancic 3
Karne: 4/4
Kary: 8 min. (Agovic, Yashchuk, Bojicic x2)

Wypowiedzi po meczu KPR Gminy Kobierzyce – EKS Start Elbląg 32-25 (17-10)

Seria nr 6, 25 października 2020r.

Małgorzata Buklarewicz, rozgrywająca KPR-u:

Zakładałyśmy, że to będzie mecz z serii tych trudnych, Elbląg zajmował wyższe miejsce w tabeli. Nastawiałyśmy się na mocne zawwody. Początek był bardzo wyrównany, ale łatwo zrobiłyśmy sobie siedmiobramkową przewagę, ale początek drugiej połowy to trochę rozluźnienia. Wdarły się nerwy i wynik zszedł na trzy bramki różnicy, To był też powód dobrych, ale nieskutecznych akcji. Mieliśmy fajnie wypracowane akcje sam na sam, a nie mogłyśmy trafić bramki. Troche tego rozluźnienia w obronie i Elbląg łatwo nas dogonił. Obrona wyglądała dzisiaj dobrze, przejęłyśmy z sześć czy siedem piłek, dzięki naszym ruchom w obronie i można powiedzieć, że mogłyśmy wtedy rzucić łatwe bramki z kontry.

Beata Kowalczyk, bramkarka KPR-u:

-Nagroda dla zawodniczki miesiąca, którą dzisiaj otrzymałam należy się tak naprawdę całemu zespołowi. Ja pracuję na drużynę, drużyna pracuje na mnie, więc to jest sukces całego zespołu, bardzo dziękuję dziewczynom. Skupiłyśmy się dzisiaj na bardzo twardej grze w obronie, było przez to dużo kar 2-minutowych dla nas. Wybrnęłyśmy z tego skutecznie o czym świadczy wynik, dziewczyny były skuteczne w ataku. Co prawda, było trochę słabszych momentów, ale kontrolowałyśmy to i udało się wygrać.

Paulina Stapurewicz, rozgrywająca EKS-u:

Myślę, żę zawiodła przede wszystkim obrona. Miałyśmy dobry fragment, doszłyśmy w drugiej połowie na 3 bramki, ale znowu obrona przestała zagrała źle. Żadna z nas nie była dzisiaj sobą, nie grałyśmy tak jak powinnyśmy, jak gramy na treningach i jak grałyśmy w poprzednich meczach. Czasem zdarzają się takie mecze, że po prostu nic nie funkcjonuje. Szkoda, że jak zaczęłyśmy odrabiać straty to nagle przestałyśmy grać w obronie, nie trafiałyśmy czystych pozycji i mamy wynik jaki mamy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*