Z obozu rywala: Standard Liège

Biuro Prasowe KKS Lech Poznań tekst Wiktoria Łabędzka , fot. Adam Jastrzębowski/lechpoznan.pl

Starcie o “być albo nie być” w walce o awans oraz problemy kadrowe – zaglądamy do obozu przeciwników Lecha Poznań. Standard Liège to czołowy klub Eerste klasse A, którego losy zostały skrzyżowane z niebiesko-białymi w ramach rozgrywek Ligi Europy. Zespoły zmierzą się w czwartek, 5 listopada o godzinie 18:55. Sprawdźmy, co słychać u “Les Rouches”!

Zadyszka dziesięciokrotnego mistrza Belgii – można powiedzieć w kontekście najnowszych wyników “Les Rouches”. Standard Liège w sezonie 2020/21 spisuje się przyzwoicie, lecz ostatnie tygodnie nie są dla niego zbyt łaskawe. Serię trzech porażek z rzędu – w tym dwóch w Lidze Europy – zakończyła wygrana przed kilkoma dniami z KV Oostende. Zwycięstwo jednak skromne, gdyż wyłącznie 1:0, opłacone kontuzją czołowego zawodnika czerwono-białych oraz kapitana zespołu, Zinho Vanheusden. Belgów trapi ponadto epidemia koronawirusa, która dopadła następnych, w kilku przypadkach podstawowych, graczy.

– Nie jest to sytuacja łatwa, ale w tych trudnych momentach musimy szczególnie stawić czoła przeciwnościom losu. Trzeba poradzić sobie z tym, co się dzieje w naszym zespole. Wiemy, że nie mamy do dyspozycji środkowych obrońców, którzy zwykle grali, ale na stoperze mogę wystawić bocznych defensorów lub innych graczy z pola – twierdzi szkoleniowiec Standardu. – Oczywiście, że byliśmy zmartwieni tymi problemami kadrowymi przed przylotem do Poznania, ale właśnie przede wszystkim ze względu na poważną kontuzję Zinho Vanheusdena chcemy zagrać jak najlepiej – wtóruje mu pomocnik, Samuel Bastien.

Sytuacja kadrowa Standardu Liège przed meczem w Poznaniu

Nieobecni:

– Collins Fai (15 meczów w obecnym sezonie)
– Zinho Vanheusden (13 meczów w obecnym sezonie)
– Kostas Laifis (11 meczów w obecnym sezonie)
– Eden Shamir (8 meczów w obecnym sezonie)
– Abdoul Tapsoba (3 mecze w obecnym sezonie)
– Damjan Pavlovic (1 mecz w obecnym sezonie)
– Moussa Sissako (0 meczów w obecnym sezonie)

Zawieszeni: brak

Belgowie regularnie meldują się w Lidze Europy, choć zwykle na bieżącym etapie kończą swą przygodę z imprezą. Zmagania o angaż w tegorocznych rozgrywkach rozpoczęli od 2. rundy, odnosząc zwycięstwo odpowiednio nad walijskim Bala Town FC 2:0, serbskim FK Vojvodina 2:1 oraz węgierskim FC Fehérvár 3:1. Jeśli chodzi o rywalizację w grupie, dotychczasowych osiągnięć nie mogą uznać za udane, ponieważ ponieśli dwie porażki: z Rangers FC 0:2 oraz SL Benfica 0:3.

– Znamy sytuację w grupie, ale Lech także nie ma punktów i przegrał dwa spotkania. Myśląc o tym, zrobimy wszystko, żeby jutro wygrać i pozostać w walce o awans do kolejnej fazy Ligi Europy. Jak to zrobić? Musimy mieć jak najbardziej szczelną obronę, szczególnie biorąc pod uwagę nasze problemy kadrowe. Musimy też zagrać skutecznie w ataku, bo bez goli nic nie osiągniemy. I defensywa i ofensywa są dla mnie bardzo ważne. Chcemy osiągnąć w tych rozgrywkach jak najwięcej, podobnie zresztą w naszej ekstraklasie. Jutro zamierzam wystawić najsilniejszy możliwy do dyspozycji skład – zapewnia trener Standardu Liège, Philippe Montanier.

Gdyby spojrzeć na personalia oraz statystyki “Les Rouches”, łatwo dostrzec gracza, na którego w sposób szczególny będą musieli uważać poznaniacy. To Selim Amallah, 23-letni ofensywny pomocnik, będący najlepszym strzelcem Standardu w trwających rozgrywkach. Siła ofensywna rozkłada się na kilku zawodników, co dobrze podkreśla dobrą dyspozycję omawianej formacji. Jeśli doszukiwać by się luk w organizacji czerwono-białych, do niedawna można by wskazać w tym miejscu organizację defensywną. Dlaczego “do niedawna”? Zauważalny jest tu bowiem progres, choć kto wiem, czy osłabiona brakami obrona będzie w stanie odeprzeć napory niebiesko-białych.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*